Tech  /  News

Artyści z kolejnym kijem na Spotify. Nie podoba im się „szpiegowski” patent, ale wiadomo, że chodzi o co innego

Picture of the author

180 artystów, w tym takie nazwisko jak Tom Morello z Rage Against the Machine, apelują do Spotify o porzucenie niebezpiecznego ich zdaniem patentu. Niepokojąca technologia to jedno, bo protest to tak naprawdę ciąg dalszy bitwy artystów z „oszczędną” korporacją.

Patent faktycznie może budzić mieszane uczucia. Na początku roku ujawniono, że Spotify pracuje nad technologią rekomendacji piosenek na bazie głosu. Skierowana do aplikacji komenda miałaby wystarczyć, aby system rozpoznał płeć, akcent, ale też stan emocjonalny i otoczenie, żeby podsunąć idealną do warunków piosenkę.

Spotify chce ingerować w prywatność - atakują artyści

A dla przykładu amerykański muzyk Evan Greer idzie jeszcze dalej: - Twierdzenie, że można rozpoznać czyjś gust na podstawie akcentu i wykryć płeć, bazując na brzmieniu głosu jest rasistowskie, transfobiczne i po prostu przerażające.

Takie stwierdzenie może wydawać się nieco przesadzone, ale pamiętając wybryki sztucznej inteligencji, która szybko została rasistką oraz zafascynowała się Adolfem Hitlerem i Donaldem Trumpem, łatwo wyobrazić sobie podobne wpadki. Tym bardziej, że ryzyko pomyłki w przypadku rozpoznawania głosu wydaje się być spore.

Algorytmy już teraz tworzą bańki niepozwalające wychodzić z własnej muzycznej strefy komfortu. Na łamach Spider'sWeb+ mówił o tym choćby raper Łona. W przypadku nowego patentu od Spotify doszłyby kolejne czynniki, być może niesprawiedliwie wrzucające użytkowników do szufladek.

Tom Morello z Rage Against the Machine zwraca uwagę, że nie możesz w pełni oddać się muzyce, jeśli non stop jesteś nasłuchiwany przez korporację. Nawet gdyby opcja ujrzała światło dzienne, pewnie dałoby się ją wyłączyć, ale gitarzysta ma rację. Spotify swym patentem pokazuje, że traktuje muzykę bardzo instrumentalnie. Czasami nie ma niczego złego w oddaniu się algorytmom i posłuchaniu tego, co proponują. Jednak ja jako analogowy świr widzę w tym pewną przesadę.

Artyści domagają się więc publicznego zapewnienia, że Spotify wycofa się z pomysłu i nigdy więcej do niego nie wróci

Zastanawiać może fakt, że muzycy wytaczają tak ciężkie działa przeciwko… patentowi. Jak wiemy, firmy zawsze mają mnóstwo innowacyjnych pomysłów, ale tak naprawdę mało które doczekają się realizacji. Oczywiście niby to dobrze, że już na wczesnym etapie pojawia się presja społeczna i pokazanie, że społeczeństwo ma dość nowinek opartych na zaawansowanych algorytmach.

Tyle że protestujący nie kryją się z tym, że cała akcja ma zwrócić uwagę na jeszcze jeden problem: niskie stawki, jakie Spotify wypłaca muzykom. To stara śpiewka i problem znany od lat. Ale wciąż nierozwiązany, szczególnie w okresie pandemii. Grupa artystów wykorzystuje więc okazję, by przypomnieć, że Spotify ma fundusze na opracowywanie przeróżnych pomysłów, a brakuje im środków, aby uczciwie wynagrodzić twórców za odtworzenia.

Stawka za odtworzenie piosenki w Spotify wynosi około od 0,006 do 0,0084 dol.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst