Sprzęt  /  News

To już pewne: elektronika istotnie zdrożeje. Podziękujmy koronawirusowi

Picture of the author

Staje się faktem to, o czym analitycy ostrzegali od wielu miesięcy. Wywołane pandemią problemy w łańcuchach dostaw oraz nadzwyczajny popyt na urządzenia elektroniczne sprawiły, że ceny podzespołów idą w górę. Ostro.

Pandemia COVID-19 dwojako wpłynęła na podaż na elektronikę. Po pierwsze, przeróżne lockdowny i inne ograniczenia działalności sprawiły, że jej produkcja stała się istotnie utrudniona. Po drugie, te same lockdowny sprawiły, że wiele osób zdecydowało się bądź zostało zmuszonych do pracy i nauki w domu – co dodatkowo zwiększyło popyt na takie urządzenia, jak PC czy konsole do gier. Mimo tego do tej pory głównie odczuwalnym dla konsumenta czynnikiem była niska dostępność towaru. Teraz jednak mamy się spodziewać wzrostu cen.

Informuje o tym Tom’s Hardware, powołując się na źródła chińskojęzycznej redakcji The Taipei Times. Według nich ponad 30 firm zajmujących się produkcją półprzewodników uaktualniła swoje cenniki. Ceny podzespołów wzrosły o 10 do 30 proc. średnio, a niektóre z najrzadszych układów odnotowały kilkunastokrotny wzrost wartości. To, jak twierdzi Taipei Times, oznacza bankructwo da małych i średnich przedsiębiorstw, których egzystencja zależy od tych produktów.

Pandemia koronawirusa. Zdrożeje wszystko: PC, telefony, konsole do gier i reszta.

Uaktualnione o dużo wyższe kwoty cenniki opublikowały między innymi UMC, SMIC i Power Semiconductor Manufacturing Co. Najczęściej podawanymi uzasadnieniami są rosnące koszty płytek, obwodów drukowanych oraz opakowań i testów. Największy producent układów scalonych – firma TSMC – nie opublikowała nowego cennika. To jednak głównie działanie wizerunkowe. Producent zlikwidował wszelkie programy rabatowe i zniżkowe, co w praktyce ponoć jest równowarte wzrostowi cen u konkurencji.

Warto też mieć na uwadze, że drożeją niemal wszystkie rodzaje układów scalonych. Od prostych kontrolerów aż po pamięć DRAM i NAND, co oznaczać może realny wzrost cen końcowych produktów o kwotę istotnie wyższą niż 30 proc. Jeżeli więc ktoś z szanownych czytelników nosi się z zamiarem urządzenia elektronicznego – teraz jest na to czas. Za kilka miesięcy ten sam produkt będzie najprawdopodobniej dużo droższy.