Tech  /  News

Co sekundę wyrzucamy 150 kg jedzenia. W Polsce sztuczna inteligencja pomoże to zmienić

Picture of the author

Niektóre sklepy już zachęcają obniżkami do kupowania produktów, które lada moment będą przeterminowane. W sklepach Makro w Polsce o lepsze ceny zadba sztuczna inteligencja. To właśnie u nas testowane będzie rozwiązanie, które ma trafić do europejskich i światowych sklepów.

Statystyki są alarmujące. Z opublikowanych pod koniec 2020 roku badań projektu PROM wynika, że w Polsce 150 kg żywności co sekundę trafia do kosza. 92 kg to zasługa gospodarstw domowych.

„To tak jakby każdego dnia, przez cały rok, w każdej sekundzie Polacy w swoich domach wyrzucali 184 bochenki chleba” – zwracali uwagę autorzy raportu

Swoje dokładają też sklepy. Niby sprzedawcom marnowanie towaru nie powinno się opłacać, ale i tak mnóstwo pożywienia ląduje w koszu. Bank Żywności wyliczył, że głównym powodem jest „przekroczenie terminu przydatności do spożycia lub daty minimalnej trwałości”. Sklepy próbują ratować się przed stratami, przeprowadzając akcje w stylu kupuję, nie marnuję, gdzie produkty zbliżające się do przeterminowania dostępne są do kupienia taniej. Towaru jest jednak tyle, że nie sposób oznaczyć wszystkiego. Przynajmniej człowiekowi, bo dla sztucznej inteligencji to pestka.

W wybranych sklepach sieci Makro w Polsce to sztuczna inteligencja będzie obniżała ceny „zagrożonych” produktów. Za rozwiązanie odpowiedzialny jest start-up Wasteless. Firma szacuje, że wprowadzenie rozwiniętych algorytmów do sklepów może pomóc na starcie zredukować marnowanie żywności o 40 proc. W przyszłości, kiedy technologia się rozwinie, możliwe będzie osiągnięcie nawet 80 proc. wyniku.

System działa bardzo prosto. Produkty, które zbliżają się do daty wyznaczonej przez napis „najlepiej spożyć przed” – nic się jednak nie stanie, jeśli zjemy je po jej upłynięciu – czy „należy spożyć do” będą dostępne w niższej cenie. Jako że lokalizowaniem i obniżką zajmie się sztuczna inteligencja, cały proces będzie szybszy i łatwiejszy w realizacji. W końcu pracownicy nie będą musieli sami szukać produktów i naklejać stosownych oznaczeń.

Teoretycznie przeszkodą w popularyzacji takiego rozwiązania jest fakt, że popularne sieci ciągle stosują papierowe ceny. Do szybkiej zmiany wartości więc nie dojdzie, bo pracownik i tak musi zmienić ją ręcznie.

Tyle że ta bariera prędko może zostać usunięta. Na przykład pod koniec kwietnia Lidl zapowiedział, że wprowadzi elektroniczne cenówki. Już działają w jednym z poznańskich sklepów, a w ciągu najbliższych miesięcy kilkaset punktów ma przejść podobną zmianę. Docelowo wszystkie Lidle w Polsce będą miały taki system, który pozwala na zastosowanie podobnego do Wasteless rozwiązania.

Oczywiście problem marnowania żywności jest bardziej skomplikowany niż tylko niekupowanie produktów, które lada moment się przeterminują

Pisał o tym Łukasz. Co nie znaczy, że takie akcje nie są potrzebne. Im bardziej będziemy zwracać uwagę na to, co i jak kupujemy, tym lepiej dla środowiska. I dla nas. Z badań wynika, że przez marnowanie żywności polska rodzina traci rocznie 2,5 tys. zł.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst