Oprogramowanie  /  News

Amerykanie mają zazdrościć. Huawei chce być największym dostawcą oprogramowania na świecie

Picture of the author

Nałożone na Huaweia amerykańskie sankcje znacząco utrudniają chińskiej firmie rywalizowanie na rynku elektroniki użytkowej. Prezes ma jednak plan na rozwój. Taki, by Amerykanie jeszcze zazdrościli.

Przed Huaweiem wyzwanie, z którym firma radzi sobie tak dobrze, jak tylko może. Tam gdzie to możliwe, stara się oferować sprzęty najwyższej możliwej klasy. Nie wszystko jednak jest możliwe w obliczu braku możliwości współpracy z amerykańskimi partnerami. Huawei zdążył już sprzedać markę telefonów Honor, szuka też kupca na marki Mate i P – reprezentujące do tej pory sztandarowe telefony firmy.

Chiński gigant nie zamierza jednak składać broni. Jak wynika z notatki, do której dotarł Reuters, Ren Zhengfei – prezes Huaweia – wezwał pracowników swojej firmy, by ośmielili się być światowymi liderami w branży oprogramowania komputerowego. Zdaniem prezesa branża deweloperska nie podlega amerykańskiej kontroli, a rozwój Huaweia w tej dziedzinie zapewni firmie większą niezależność i autonomię.

Prezes Huawei chce tworzyć oprogramowanie. Wzywa pracowników do czerpania z open-source.

Zhengfei zaapelował do inżynierów, by ci wchłaniali składniki odżywcze za pośrednictwem społeczności open-source. Wezwał do poświęcenia jak największej ilości energii do pracy nad systemem operacyjnym HarmonyOS i platformą uruchomieniową MindSpore. Z tym pierwszym to apel z pewnością się przyda, bowiem na dziś HarmonyOS jest czymś niewiele więcej od forka systemu AOSP, czyli otwartoźródłowej wersji Androida.

Prezes zaapelował też do menedżerów, by ci nie żałowali wydatków i nie bali się zatrudniać psychologów, którzy mieliby pomóc młodym pracownikom Huaweia w utrzymaniu tempa innowacji i zmian, jakie czekają firmę. – Dziś wielu młodych ludzi ma wysokie IQ przy niskim EQ, ich umysły nie są dojrzałe i łatwo chorują – zauważa.

- Zdominujemy Europę, azjatycki Pacyfik i Afrykę, a amerykańskie standardy nie będą mogły się równać z naszymi. I jeśli wtedy nadal nie będziemy mieli wstępu na rynek amerykański, to Amerykanie nie będą mieli wstępu na nasze terytorium – pointuje w notatce. Nie jestem pewien czy trzymać kciuki.