Foto  /  Artykuł

Co się stało na tym zdjęciu? Bidenowie przy Carterach jak olbrzymy przy laleczkach

Picture of the author

Świat obiega właśnie zdjęcie pokazujące prezydencką parę Stanów Zjednoczonych pozującą przy eks-prezydenckiej parze Carterów. Zdjęcie wywołuje zawrót głowy, bo Joe Biden z żoną są duuużo więksi od Jimmy'ego Cartera i małżonki. Skąd taki efekt?

Przyjrzyjmy się poniższemu zdjęciu, które zostało opublikowane na profilu organizacji The Carter Center. To wspólne zdjęcie uwieczniające spotkanie aktualnej i byłej pary prezydenckiej.

Jimmy Carter wraz z żoną Rosalynn siedzą na fotelach, a obok nich przyklękuje obecna para prezydencka. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że dysproporcje w rozmiarze postaaci Joe Bidena i jego żony Jill oraz Jimmy'ego i Rosalynn Carterów są wyjątkowo nienaturalne. Twitter pęka w szwach od domysłów, skąd wziął się ten dziwny efekt na zdjęciu. Postanowiłem poszukać odpowiedzi na to pytanie.

Joe Biden w rzeczywistości nie jest o głowę wyższy od Jimmy’ego Cartera.

Porównajmy różnice wzrostu obu panów. Ta, wbrew pozorom, jest niewielka. Choć z powyższego zdjęcia wynikałoby, że Joe Biden jest przynajmniej o głowę wyższy od Cartera, to w rzeczywistości dzieli ich tylko 5 cm. Jimmy Carter ma wzrost 1,77 m, a Joe Biden ma 1,82 m. Te dane nie są jednak w pełni aktualne. Carter jest o 18 lat starszy od Bidena i ma obecnie 96 lat, a co za tym idzie, nie jest już tego samego wzrostu, co w sile wieku.

Fot. Justin Sullivan/Getty Images

Aktualne zdjęcia obu panów pokazują, że różnica wzrostu jest obecnie większa niż 5 cm, ale zdecydowanie nie jest tak karykaturalna, jak mogłoby wynikać ze słynnego już zdjęcia.

Efekt ze zdjęcia to wina fotografa. Jego pierwszym grzechem było użycie złego obiektywu.

Pierwszą składową nietypowego efektu na zdjęciu jest zastosowanie zbyt szerokiego obiektywu. Szerokokątny obiektyw ma tę właściwość, że mocno separuje plany. Obiekty i osoby znajdujące się przy obiektywie wydają się dużo większe niż obiekty w tle, a do tego odległości między planami wydają się być znacznie większe niż w rzeczywistości. Ten efekt faktycznie możemy zaobserwować na zdjęciu. Spójrzcie na to poniżej:

Obie strzałki mają identyczną długość. Łydki prezydentów znajdują się na tej samej linii, mniej więcej w jednakowej odległości od obiektywu, co sprawia, że na zdjęciu mają one prawie jednakową długość. To sugeruje, że panowie mają w rzeczywistości dość podobny wzrost.

Porównajmy jednak wielkość tułowi na zdjęciu:

Ponownie, strzałki mają tę samą długość, a na zdjęciu Joe Biden jest o ponad głowę wyższy od Cartera. To efekt m.in. separacji planów z obiektywu szerokokątnego. Biden jest na zdjęciu pokazany bokiem, a jego klatka piersiowa jest nad kolanem. Zarówno klatka piersiowa jak i kolano znajdują się w podobnej odległości od aparatu.

Z kolei klatka piersiowa Cartera jest oddalona od aparatu o kilkadziesiąt centymetrów dalej niż jego kolano. A pamiętajmy, że im dalej znajduje się obiekt od obiektywu szerokokątnego, tym mniejszy wychodzi na zdjęciu.

Drugim winowajcą jest światło.

Portret jest wykonany przy sztucznym, bardzo miękkim i równomiernym świetle. Postacie są oświetlone tak dobrze, że nie widać żadnych cieni. Takie okazanie sylwetek sprawia, że nasz wzrok jest nieco oszukiwany, bo trudniej jest oszacować realne odległości pomiędzy osobami. Zdjęcie wygląda płasko, a więc poszczególne plany też są spłaszczone.

Trzecim składnikiem tej wpadki są złe pozycje.

Efekt potęgują bardzo niekorzystne pozy Carterów. Była para prezydencka jest wizualnie skrócona przez pozycje zajmowane w fotelach. Po pierwsze, nie widzimy ud, a to bardzo skraca sylwetkę. Po drugie, plecy nie są proste. W przypadku pana Cartera plecy są wygięte w łuk, a u pani Carter sylwetka jest zbyt mocno nachylona w kierunku aparatu, co również ją skraca.

Na tym tle Bidenowie mają zupełnie inne pozycje. Choć mają zgięte kolana, to możemy ocenić długość ich ud, a do tego para prezydencka ma plecy proste jak strzała. W efekcie nałożenie na siebie trzech błędów sprawiło, że zdjęcie wygląda niczym karykatura.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst