Tech  /  Artykuł

Spotify wie, że masz bałagan w swojej bibliotece. Nowa wersja aplikacji pomoże nad nim zapanować

Picture of the author

Zmiany, zmiany. Po tym, jak serwis radykalnie odświeżył stronę główną swoich aplikacji, przyszła pora na wiosenne porządki w bibliotece. Aktualizacja Spotify ułatwi przeszukiwanie nawet największych kolekcji.

Jak podaje samo Spotify, codziennie w serwisie streamingowym przybywa ponad 5000 godzin treści do słuchania. Część to muzyka, część to podcasty, a sumarycznie jest tego tak wiele, że nie sposób zapanować nad zalewem nowości, zwłaszcza jeśli lubimy odkrywać nowości i zapisywać je na później.

Każde polubienie piosenki czy odcinka podcastu skutkuje dodaniem elementu do biblioteki. Zakładając, że korzystamy z playlist podsuwanych nam przez Spotify i dodajemy ulubione kawałki do własnego zbioru, bałagan powstaje błyskawicznie.

Aktualizacja Spotify ułatwi wiosenne porządki w bibliotece.

Spotify dziś ogłosiło globalne wdrożenie nowej wersji interfejsu biblioteki. Aktualizacja trafi do wszystkich użytkowników w przyszłym tygodniu i ma ona na celu tylko jedno - ułatwić poruszanie się po bibliotece.

Największa nowość to nowy wygląd; jest bardziej przejrzyście, a bibliotekę możemy teraz wyświetlać nie tylko w formie listy, ale także wyraźnych kafelków.

Duża zmiana to możliwość przypięcia ulubionych playlist, albumów lub podcastów do szczytu biblioteki. Z tej opcji z pewnością będę korzystał bardzo często, bo jako zdziadziały trzydziestolatek słucham zwykle czterech playlist na krzyż - tyle właśnie można będzie ich przypiąć.

Kolejna zmiana to sortowanie zbiorów. Dziś możemy wybrać tylko między alfabetycznym sortowaniem wg tytułu lub wykonawcy, albo wg ostatnio dodanych. Od przyszłego tygodnia będziemy mogli sortować także według ostatnio odtwarzanych pozycji.

Łatwiejsze będzie także wyszukiwanie. Nowe dynamiczne filtry pozwolą przeszukiwać bibliotekę wg albumów, wykonawców, playlist lub podcastów i jednocześnie pozwolą wyszukać tylko te elementy, które zapisaliśmy w pamięci telefonu. To bodajże najbardziej istotna i najbardziej przydatna zmiana, bo dziś przejrzeć zapisane elementy możemy tylko manualnie, stosując filtr „pobrane” lub przewijając bibliotekę, wypatrując zielonej strzałeczki symbolizującej dostęp offline.

Spotify sypie nowościami jak z rękawa.

Trudno nie odnieść wrażenia, że szwedzki gigant streamingowy zaplanował na 2021 r. prawdziwą ofensywę. I trudno się dziwić - z Apple Music depczącym po piętach Spotify musi robić, co tylko się da, aby nie odpaść z wyścigu, zwłaszcza że serwis streamingowy Apple’a jest bardziej korzystny cenowo (zwłaszcza w abonamencie Apple One).

Zmiana interfejsu aplikacji Spotify była potrzebna, bo stary design nie tyle zdążył się opatrzyć, co nie nadążał za wymogami użytkowników. Odświeżenie najpierw strony głównej, a teraz biblioteki, to bardzo mile widziane zmiany.

Osobiście jednak bardziej niż na nowe filtry w bibliotece czekam na start Spotify HiFi. Strumieniowanie muzyki w najwyższej jakości ma wystartować jeszcze w tym roku i gorąco liczę na to, że Polska znajdzie się wśród krajów, które otrzymają nową funkcję jako pierwsze.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst