Tech  /  Lokowanie produktu

Każdy może mieć wpływ na zieloną transformację gospodarki. Neutralność klimatyczna powinna być częścią strategii firm

Picture of the author

Stan środowiska naturalnego to nasza ogromna odpowiedzialność w stosunku do przyszłych pokoleń. Zagrożenia dla planety są poważne – od zanieczyszczeń powietrza, wody i gleby, poprzez Wielką Pacyficzną Plamę Śmieci, aż po ginące gatunki i kurczące się habitaty. Priorytetem są jednak zmiany klimatu.

Już teraz część firm przywiązuje dużą wagę do emisji CO2 i wykorzystania źródeł odnawialnych. Jest wśród nich Orange Polska. Jak każdy operator telekomunikacyjny, Orange Polska zużywa bardzo dużo prądu - jest niezbędny do utrzymania sieci i serwerów. To dzięki nim klienci mogą korzystać z usług telekomunikacyjnych – dzwonić, SMS-ować, korzystać z mediów społecznościowych, komunikatorów, przeglądać internet czy korzystać z serwisów streamingowych. Ponad 90 proc. emisji Orange Polska wiąże się ze zużyciem energii elektrycznej. W Polsce produkuje się ją w przeważającej większości z węgla. Już w ciągu kolejnych 4 lat Orange osiągnie 60-procentowy udział energii odnawialnej w strukturze energetycznej.

Wszyscy powinniśmy korzystać na postępie technologicznym, ale nie może się on odbywać kosztem środowiska naturalnego.

Wydaje się oczywiste, ale klienci dopiero teraz zaczynają rozliczać firmy z dbałości o środowisko naturalne i inwestycje w oszczędne technologie. Wymaga tego również Komisja Europejska, która prowadzi kraje członkowskie w kierunku przejścia na gospodarkę neutralną dla klimatu.

Do 2050 roku Europa ma stać się neutralna dla klimatu, bo tylko w ten sposób będziemy w stanie utrzymać wzrost globalnej temperatury poniżej 1,5°C. Ten poziom pozwoli uniknąć najgorszych konsekwencji dla naszej planety,

Czym jest neutralność klimatyczna?

Zeroemisyjność, neutralność klimatyczna,  neutralność węglowa, zerowe emisje netto, zerowa emisja dwutlenku węgla – świat ochrony środowiska naturalnego jest wypełniony pojęciami, które coraz częściej słyszymy, ale które rzadko są jasno wyjaśnione.

Neutralność klimatyczna oznacza - po pierwsze - ograniczenie emisji wytwarzanych przez człowieka gazów cieplarnianych, takich jak dwutlenek węgla (CO2). W drugim kroku obejmuje zrównoważenie emisji, których ograniczyć się nie udało. Polega ono na usuwaniu CO2 z atmosfery, np. dzięki sadzeniu wieczystych lasów. Neutralność rozpatrywać możemy na poziomie całego kraju, ale również pojedynczej firmy, produktu czy osoby. Firmy często wyznaczają sobie ambitniejsze cele niż rządy. Przykładowo, Orange Polska chce być neutralny klimatycznie już do 2040 roku – dziesięć lat wcześniej niż cele Unii Europejskiej.

Jest to o tyle wymagające, że każda firma zostawia ślad węglowy. Gazy cieplarniane powstają nie tylko w miejscu produkcji lub świadczenia usług, ale w całym łańcuchu wartości danej firmy – u jej dostawców i u jej klientów. Jeśli mówimy o operatorze telekomunikacyjnym, to pod uwagę trzeba wziąć choćby producentów anten czy smartfonów czy firmy transportowe, które dowożą je na miejsce. Nie można zapominać o dostawcach prądu do biura operatora czy klimatyzacji.

Aby nie pogubić się w klasyfikacji źródeł gazów cieplarnianych korzystamy z Protokołu GHG, międzynarodowego standardu obliczania emisji gazów cieplarnianych i informowania o nich. Dzieli on emisje na trzy zakresy. Zakres pierwszy to własne emisje bezpośrednie firmy. Obejmuje to wszystko, co firma emituje bezpośrednio do atmosfery – np. opał w kotłowniach czy paliwo w samochodach.

Zakres drugi emisji to własne emisje pośrednie. Co obejmują? Emisje związane z produkcją energii wykorzystywanej przez firmę. Zakłada się, że nawet jeśli energię wytwarzają dostawcy, to właśnie firma ponosi pełną odpowiedzialność za jej wykorzystanie i ma nad nią pełną kontrolę. Dlatego te emisje również są „własne” – odpowiedzialność należy do firmy. Ale skoro fizycznie powstają u dostawców, określa się je „pośrednimi”.

Najbardziej skomplikowany jest trzeci zakres emisji. To pozostałe emisje powstające poza firmą, ale w związku z jej działalnością. Zaliczają się tu emisje dostawców związane z wytworzeniem czy dostarczeniem komponentów czy urządzeń wykorzystywanych przez firmę, a także emisje klientów, korzystających z jej usług. ,

Świetnie widoczne jest to na przykładzie Orange. Operator bierze pod uwagę wszystkie trzy zakresy emisji.

W zakresie pierwszym nieustająco poprawia efektywność zużycia opału i paliw, redukując w ten sposób własne emisje bezpośrednie. W zakresie drugim Orange cały czas pracuje nad optymalizacją zużycia energii, ale też zwiększa udział energii ze źródeł odnawialnych w swoim zużyciu. W jaki sposób? Kontraktując bezpośrednio zieloną energię ze słońca i wiatru u jej producentów w oparciu o wieloletnie umowy. Dzięki temu powstają w Polsce nowe odnawialne źródła energii – w Wielkopolsce, w okolicach Jarocina i Krotoszyna powstały już na potrzeby Orange Polska dwie farmy wiatrowe. Jeszcze w tym roku popłynie z nich prąd, który zaspokoi 9 proc. zużycia energii firmy. A to tylko pierwszy krok! Do 2025 roku Orange Polska co najmniej 60 proc. swojej energii będzie czerpać ze słońca i wiatru.

W trzecim zakresie emisji, firm pracuje z dostawcami i klientami, przede wszystkim wdrażając zasady gospodarki o obiegu zamkniętym:

  • odkupuje od klientów starsze modele smartfonów,
  • oferuje możliwość naprawy telefonów, również poza gwarancją,
  • przyjmuje do bezpiecznego recyklingu niesprawne telefony komórkowe – nie tylko od swoich klientów, ale od każdego, w każdym salonie Orange,
  • odnawia i kieruje do ponownego wykorzystania modemy i dekodery,
  • rozszerza ofertę sprzedaży odnawianych smartfonów.

To jednak tylko kilka przykładów redukcji emisji. Firmy powinny bowiem podchodzić do nich w sposób całościowy, ustalając priorytety, żeby działać w pierwszej kolejności tam, gdzie największy wpływ na klimat i środowisko. Nie chodzi tylko o wytwarzanie nowych produktów, ale i dobór partnerów, zarządzanie odpadami czy politykę podróży służbowych. Motywując rynek do „zielonych wyborów” firmy mogą napędzać pozytywne zmiany w całej gospodarce.

Zmiany w sposobie prowadzenia biznesu są niezbędne – natura nie daje sobie rady z usunięciem z atmosfery nadmiaru wprowadzanych do niej przez człowieka gazów cieplarnianych. Oczywiście pewną niewielką część emisji, których nie da się uniknąć, można pochłonąć z atmosfery na przykład dzięki sadzeniu wieczystych, bioróżnorodnych lasów. Ale to nie panaceum, złoty środek na wszystkie problemy.

To świetne uzupełnienie, ale tylko uzupełnienie podstawowych działań - radykalnego i szybkiego ograniczania emisji dwutlenku węgla i innych gazów. Dlaczego? Nawet gdyby wszystkie lądy na Ziemi obsadzić lasami, nie wystarczyłoby to pochłonięcia całości emisji gazów cieplarnianych. Człowiek emituje ich po prostu zbyt wiele. Nie ma też na dzisiaj rozwiązań technologicznych, które mogłyby na dużą skalę i w sposób bezpieczny „wyciągać” gazy cieplarniane z atmosfery.  Dlatego przede wszystkim musimy unikać emisji i je redukować.

Kluczowe są wybory konsumentów.

Decydując się na kupowanie produktów lub usług sprawdzajmy czy ich producenci przywiązują wagę do klimatu i ograniczają emisje własne i wśród swoich partnerów. Tylko w ten sposób zmiana klimatyczna przestanie być jedynie abstrakcyjnym hasłem, a osiągniecie neutralności stanie się wspólnym celem społeczeństwa.

Działania potrzebne są już teraz. Oddalone w czasie cele wskazują na kierunek rozwoju, ale ograniczać emisje powinniśmy już dziś. Jak np. Orange Polska, który do 2025 roku zmniejszy bezpośrednie i pośrednie emisje CO2 aż o 65 proc. w porównaniu do roku 2015. A jednocześnie będzie dalej rozwijał komercyjne usługi wspierające redukcje emisji CO2 i zużycie zasobów w innych sektorach gospodarki, pomagając w ten sposób w zielonej transformacji polskiej gospodarki.

*Artykuł powstał we współpracy z Orange Polska.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst