Sprzęt  /  Felieton

AMD triumfuje na rynku data center. Intel powinien zacząć oglądać się za siebie

Picture of the author

Wiele słyszymy o sukcesach procesorów Ryzen na rynku konsumenckim i firmowym, które coraz częściej i chętniej są wybierane przed konkurencją spod znaku Intel Core. Najbardziej lukratywnym rynkiem pozostaje jednak ten od centrów danych. A do tej pory to była dojna krowa przede wszystkim dla Intela.

Nie mogę wyjść z podziwu, jak bardzo rozwinęła się przez ostatnie lata firma AMD. Można wręcz rzec, że po zmianie kierownictwa firma prowadzona przez błyskotliwą Lisę Su zyskała drugą młodość. Do bycia rynkową potęgą co prawda AMD jeszcze bardzo daleko. Ale ledwie kilka lat temu Terry Myerson – były szef działu Microsoft Windows – nieopatrznie chlapnął, że Microsoft dlatego wybrał Qualcomma na swojego drugiego partnera, bo AMD już spływa do ścieków (ang. circling down the drain).

Dziś AMD nie tylko projektuje układy dla urządzeń Microsoft Surface i Microsoft Xbox – ale też dla wielu innych urządzeń topowych producentów. Dodatkowo, jego układy Ryzen to już od długiego czasu desktopowy hit, podbijający rynek niesamowitą relacją możliwości do ceny. Z laptopami było gorzej – Ryzen Mobile do serii 3000 był SoC-iem, którego należało unikać.

Jednak od serii 4000 są to rewelacyjne układy – na tyle dobre, że po testach Asusa X13 i Surface Laptopa 4 zamierzam popełnić tekst, jak to z mojego domu i biura całkowicie zniknął Intel. W zasadzie to już tylko układy Radeon mogłyby być lepsze – brak odpowiednika rdzeni Tensor sprawia, że niezmiennie to GeForce zapewnia najlepsze rezultaty. Tym niemniej AMD szybko reagujący na zmiany w dynamice rynku momentami wręcz upokarza Intela.

W tym hurraoptymizmie nie wolno jednak zapomnieć, że Intel to niezmiennie potężna siła na rynku IT. To, że Ryzeny pod wieloma względami dogoniły – a pod niektórymi przegoniły – układy Intel Core nie umniejsza faktu, że rzeczone Core’y dalej zapewniają bardzo duże możliwości ich użytkownikom. A nawet gdyby Ryzeny owe Core’y deklasowały w każdym aspekcie – a do tego jeszcze nie doszło – to i tak AMD jest tu w roli mitycznego Dawida atakującego potężnego Goliata. Minie jeszcze sporo czasu, zanim PC z Ryzenami będą cieszyć się równie wysokim zainteresowaniem, co te z układami konkurencji.

Gdzieś tam z tyłu, w tle, jest sobie rynek data center. Zazwyczaj nie zwracamy na niego uwagi. To jednak najbardziej lukratywni klienci dla wszystkich producentów podzespołów.

Co by się stało w hipotetycznej sytuacji, gdyby Intel nagle został zepchnięty na margines rynku komputerów osobistych? Byłoby to bardzo bolesne dla firmy, ale zdecydowanie nie zagrażające jej przetrwaniu. Globalna cyfrowa transformacja i popularyzacja chmur obliczeniowych sprawiły, że najbardziej lukratywnym rynkiem – szczególnie po wzięciu pod uwagę trendów na przyszłość – to rynek centr danych. Który do tej pory był kojarzony głównie z Intelem.

Tymczasem opublikowane właśnie przez AMD wyniki finansowe za miniony kwartał to fascynująca lektura. Firma zarobiła 555 mln dol. przy przychodach w kwocie 3,4 mld dol., co oznacza, odpowiednio, 243- i 93-procentowy wzrost względem analogicznego kwartału rok temu. To co jednak zwraca szczególną uwagę to układy Epyc dla centr danych – przychody ze sprzedaży tychże zostały podwojone, a to bardzo duży wzrost. Zresztą na tym nie koniec.

Dział Computing and Graphics odnotował 2,1 mld dol. przychodu (66-procentowy wzrost), zaś dział Enterprise, Embedded and Semi-Custom 1,35 mld dol. (aż 286-procentowy wzrost). Tym liczbom nadal sporo brakuje do wyników Intela – ale też z pewnością muszą budzić niemały niepokój w jego zarządzie.

Rywalizacja Intela i AMD może stracić na znaczeniu. Z boku czają się licencjobiorcy ARM-a.

Układy o architekturze ARM do tej pory stosowane były przede wszystkim na rynku ultramobilnym – telefonów, tabletów czy urządzeń Internetu rzeczy. Na rynku PC niemal nie istnieją – choć coś wyraźnie drgnęło, przyszłe komputery Apple Mac będą korzystać z układów o właśnie tej architekturze. Przede wszystkim jednak ARM-y zaczynają coraz bardziej interesować operatorów centr danych.

Może się okazać, że cechujące się wyjątkowo korzystną sprawnością energetyczną układy ARM – a co za tym idzie, redukujące koszty operacyjne prowadzenia chmur obliczeniowych – zaczną coraz intensywniej wypierać układy o architekturze x86, w których specjalizują się Intel i AMD. A na taki obrót spraw żadna z wyżej wymienionych firm nie wydaje się być gotowa.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst