Gry  / News

Halo Infinite to lekcja dla twórców Cyberpunka 2077. Przełożenie premiery przyniosło efekty

Picture of the author

Gdy Xbox po raz pierwszy pokazał gameplay z gry Halo Infinite słychać było głównie drwiny i jęk rozczarowania. Wyglądało to niezbyt dobrze. Microsoft zdecydował przełożyć premierę gry o cały rok. Efekty zaczynają być widoczne.

Halo to jedna z najbardziej wpływowych gier w swoim gatunku i można śmiało wysunąć tezę, że to ona sprawiła, że gracze zaczęli dostrzegać konsole Xbox jako bardzo ciekawą alternatywę do platform PlayStation i Nintendo. Przez lata seria wyznaczała najwyższe standardy jakości – choć też trzeba przyznać, że ostatnie odsłony sagi o przygodach Master Chiefa były zauważalnie gorsze od pierwszych gier.

Możemy jednak uznać, że co najwyżej poprawny Halo 5: Guardians to był wypadek przy pracy. Z tego samego założenia wychodził należący do Microsoftu Xbox. Polecam zwrócić uwagę na wszystkie początkowe materiały promocyjne konsol Xbox Series. Wszędzie widnieje wizerunek Master Chiefa – nawet na pudełku z konsolą. Premierze tych konsol miała bowiem towarzyszyć superprodukcja w formie Halo Infinite. Ta gra miała być tak zwanym system-sellerem. Miała być jednym z głównych powodów do kupna następcy Xboxa One. Problem w tym, że konsole sprzedawane są już od kilku miesięcy. Gry Halo Infinite jak nie było, tak nie ma.

To efekt gigantycznej wpadki, jaką była pierwsza prezentacja gameplay z Halo Infinite.

Trudno powiedzieć co miał w głowie Phil Spencer, szef działu Xbox, gdy zdecydował się pokazać fragment Halo Infinite na konferencji o Xbox Series X. Jedyne co przychodzi do głowy z ciepłych słów, to uczciwość. Gra prezentowana była na żywo, a nie w formie prerenderowanego filmiku. I wyglądała jak coś z czasów Xboxa 360 – choć w dużo wyższej rozdzielczości.

To było gigantyczne rozczarowanie dla milionów fanów Xboxa i serii Halo. Microsoft na szczęście nie pozostał głuchy na głosy krytyki i nie udawał, że problemu nie ma. Firma mimochodem przyznała się do wpadki i zdecydowała się wydłużyć czas produkcji gry o cały rok. To ryzykowna decyzja: przecież Halo miało sprzedać nowego Xboxa, a jej przesunięcie o tak długi czas na pewno negatywnie wpłynęło na zainteresowanie samą konsolą.

Microsoft prezentuje nowe zrzuty ekranowe z Halo Infinite. Różnica jest kolosalna.

Zrzuty, co warto podkreślić, pochodzą z pecetowej wersji gry (Halo Infinite pojawi się na PC, Xbox One i Xbox Series). Warto jednak również mieć na uwadze, że poprzednie materiały podobnież pochodziły z pecetowej wersji. Różnica jest kolosalna. Trudno powiedzieć na ich podstawie czy sama gra będzie fajna i o ile brzydziej będzie wyglądać jej konsolowa wersja. Progres dokonany przez ostanie pół roku jest jednak gigantyczny.

Kontekstem do prezentacji zrzutów miało być pokazanie miejsce akcji gry, jakim będzie Zeta Halo. Odpowiedzialne za grę studio 343 Industries chciało pokazać estetykę świata oraz mechanizm dynamicznie zmieniającej się pory dnia i nocy.

Gdyby tylko CD Projekt Red zdobył się na podobną odwagę i również zapewnił swoim pracownikom dodatkowy rok na doszlifowanie Cyberpunka 2077. Cóż, pomarzyć można.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst