Oprogramowanie  /

Mac z ARM to nie problem. Oto sposób, by korzystać z Windowsa na Macach z procesorem M1

Picture of the author

Od lat użytkownik komputera typu Mac, który potrzebował od czasu do czasu uruchomić system operacyjny Windows, miał do wyboru dwie ścieżki.

Pierwszą było użycie oficjalnego narzędzia od Apple'a o nazwie Bootcamp. Bootcamp umożliwiał instalację Windows na osobnej partycji dysku i wybór systemu operacyjnego przy starcie komputera. Trzeba było przytrzymać klawisz, a użytkownik mógł wybrać Windowsa lub macOS-a (a wcześniej OS X).

Drugą metodą, wygodniejszą, bo nie wymagała restartu komputera, było użycie programu do wirtualizacji, który umożliwiał uruchomienie obrazu z systemem Windows (lub jakimkolwiek innym działającym na procesorach x86) jako tzw. guest operating system - system-gość, równolegle z uruchomieniem macOS.

Najpopularniejszym (i najlepszym) programem do wirtualizacji był od kilkunastu lat pakiet Parallels. Wprowadził on szereg innowacji - np. możliwość przeglądania plików wirtualizowanego systemu Windows bez uruchamiania samego programu oraz tzw. tryb koherencji. Tryb koherencji wywrócił moje pojęcie wirtualizacji do góry nogami - programy Windows były dzięki niemu uruchomione w oknach OS X, nie na emulowanym pulpicie Windowsa.

Parallels ewoluował i stał się standardem do tego stopnia że np. polski dystrybutor sprzedał mi od razu jego licencję wraz z iMakiem. Ostatnia wersja to 16., wypuszczona w sierpniu 2020 roku.

Przyszedł Apple Silicon i namieszał

Wszystko było dobrzez aż do momentu, kiedy pojawiły się komputery z procesorem M1, mającym inną architekturę niż dotychczasowe procesory Intela. Wirtualizacja procesora polega na tym, że fizyczny procesor niejako udaje dwa procesory (CPU Intela miały nawet specjalne funkcje wspierające wirtualizację). Resztę sprzętu obsługiwała zaś warstwa emulująca.

Niestety, przestało to działać, gdy do użycia weszły nowe procesory M1 od Apple'a. W Parallels zabrali się jednak do pracy, a w sukurs wszedł im również Microsoft, pracując nad wersją Windows przeznaczoną na procesory o architekturze ARM.

Innymi słowy, znowu można uruchomić Windows na nowych Macach - trzeba się tylko trochę postarać. Oto jak to zrobić.

Zdobycie testowej wersji Parallels

Parallels w wersji na M1 jest wciąż wersją technical preview. Aby uzyskać do niej dostęp, trzeba się zarejestrować pod tym adresem. Musimy założyć konto (uwaga - jest to inne konto niż te które możemy już mieć w Parallels). Następnie musimy poczekać na e-maila informującego o dostępie do wersji Preview. Równocześnie w mailu znajdować się będzie klucz.

Z konta ściągamy klienta Parallels (około 300 megabajtów) i instalujemy, podając w procesie instalacji podany klucz.

Teraz czas zdobyć system operacyjny.

Zdobycie wersji ARM systemu Windows

Następnym krokiem jest ściągnięcie obrazu systemu Windows przeznaczonego na procesory o architekturze ARM. W tym celu musimy zapisać się do programu Insider przy użyciu konta Microsoft. Nie spowoduje to żadnych zmian w komputerach z Windows, gdzie jesteśmy zalogowani na to samo konto.

Po zapisaniu się do programu Insider, wchodzimy pod ten adres, logujemy się tym samym adresem e-mail, jaki użyliśmy do rejestracji do programu, i ściągamy obraz Windows 10 on ARM64. Tym razem trochę poczekamy - do ściągnięcia jest trochę ponad 8GB.

Po pierwszym uruchomieniu Parallels Desktop wystarczy samodzielnie wybrać plik ściągnięty z programu Insider. Po chwili uruchomi się świetnie zintegrowany pulpit Windows 10.

Co ważne, w wersji preview działają już aplikacje przeznaczone dla Intela - udało mi się na przykład uruchomić Steama oraz gry (tak, wiem że istnieje Steam na Maca, to na potrzeby eksperymentu). Czyli mamy tu do czynienia z uruchomieniem macOS jako systemu - gospodarza, potem Windows jako systemu-gościa, by na nim emulować procesor Intela. Z powodzeniem i z dobrą wydajnością! Taka incepcja systemów operacyjnych.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst