Foto  /  Artykuł

W 2021 roku możemy pożegnać aparaty Canon EOS M

W 2021 roku możemy pożegnać aparaty Canon EOS M

Aparaty linii Canon EOS M mogą odejść w zapomnienie. Dwa źródła donoszą, że po 2021 r. nie będzie już nowych premier w tym segmencie.

Aparaty linii Canon EOS M stają się dla producenta coraz większym problemem. W portfolio Canona mamy bowiem dwie linie bezlusterkowców (co nie jest niczym niezwykłym), ale są one wyposażone w inne bagnety, więc nie jest zachowana jakakolwiek kompatybilność obiektywów między nimi.

Pomysł był dobry. Canon dość wcześnie postawił na bezlusterkowce, bo już w 2013 r., za sprawą premiery pierwszego EOS-a M. Może było nawet za wcześnie, bo były to czasy, kiedy nikt jeszcze nie myślał o tym, że rynek zdominują pełnoklatkowe bezlusterkowce. I tak oto powstała bezlusterkowa linia aparatów APS-C.

Świat poszedł jednak do przodu, a popularność zaczęły zdobywać aparaty serii Sony A7 z pełną klatką. Canon również wszedł w ten segment, pokazując EOS-a R i jego następców, ale ta nowa linia pełnoklatkowych aparatów musiała otrzymać nowy bagnet. Canonowi nie udało się zachować wspólnego mocowania między linią APS-C i FF.

W efekcie trzeba rozwijać dwie niezależne linie aparatów, a każda wymaga osobnych obiektywów. W dobie topniejącej sprzedaży aparatów, nie jest to najrozsądniejsze rozwiązanie. Tym bardziej, że konkurencja (Sony i Nikon) oferuje linie APS-C i FF wyposażone w jeden i ten sam bagnet. Dla użytkowników jest to duże ułatwienie przy przesiadce z modelu na model.

Canon EOS M musi odejść w zapomnienie, ale nie oznacza to końca aparatów APS-C.

canon eos rp
Canon EOS M50, EOS RP i EOS R.

CanonRumors, powołując się na dwa niezależne źródła, twierdzi, że rok 2021 będzie ostatnim, w którym zobaczymy nowości w linii EOS M. Źródła donoszą, że EOS M50 Mark II sprawił, że firma musiała przełożyć pracę nad… bezlusterkowcem APS-C wyposażonym w bagnet RF.

Canon ma pracować nad dwoma takimi aparatami. Co ciekawe, potwierdza to zapowiedziana wcześniej lista nadchodzących obiektywów Canona. Wśród nich znalazł się Canon RF 18-45 mm f/4-5.6 IS STM, czyli szkło o charakterystyce bardzo pasującej do kitowych obiektywów segmentu APS-C.

Jeśli rzeczywiście zobaczymy bezlusterkowce APS-C z mocowaniem Canon RF, dni serii Canon EOS M będą policzone. Zdecydowanie bardziej przyszłościowym rozwiązaniem jest bagnet RF, którego Canon będzie się trzymał przez długie lata.

Dlatego też nie spodziewałbym się żadnych znaczących premier obiektywów w linii EOS M. Canonowi nigdy nie udało się stworzyć sensownej bazy obiektywów pod ten bagnet i wygląda na to, że to już się nie zmieni. Trzymam jednak kciuki za rozwój bagnetu RF, bo dzieje się tam dużo dobrego. Oby tak dalej.