Oprogramowanie  /  Lokowanie produktu

Zapotrzebowanie na energię rośnie - zadbajmy wspólnie, aby była to czysta energia

Picture of the author

Żyjemy w czasach, w których wymyślona przez Stanisława Lema metafora naszych czasów jako dwóch przenikających się eksplozji ma jeszcze jedno znaczenie. Z jednej strony mamy galopujący postęp techniczny, odkrycia naukowe i przejmowanie kolejnych aspektów życia przez sztuczną inteligencję. Z drugiej zaś… rosnące zapotrzebowanie na energię przy kurczących się zasobach paliw kopalnych oraz rosnącemu stężeniu gazów cieplarnianych w atmosferze.

Te dwie ewolucje - czy, jak pisał Lem, eksplozje - wzajemnie się nakręcają. Następuje efekt sprzężenia zwrotnego - im większy postęp cywilizacyjny, tym więcej potrzebujemy energii. Z drugiej strony większe zapotrzebowanie energetyczne wymusza również postęp technologiczny i naukowy.

Jak jednak sprawić, aby ta samonakręcająca się spirala nie spowodowała, że zniszczymy warunki do życia na Ziemi? Zwiększające się stężenie gazów cieplarnianych w atmosferze i związane z tym zmiany klimatyczne spowodowane działalnością człowieka jest faktem - pytanie tylko, jak długo jeszcze stać nas będzie na przymykanie oczu na ten fakt.

W teorii mamy dwa wyjścia - zmniejszyć zapotrzebowanie na energię w skali planety lub odnaleźć inne metody wytwarzania energii. Najlepiej, aby były wydajne i nie polegały na paliwach kopalnych (które zresztą prędzej czy później również się skończą).

Paliwa kopalne to zmagazynowany dwutlenek węgla, który w formie najpierw drewna, potem skamielin, a w końcu węgla i ropy leżał miliony lat w głębi ziemi. Doskonale i w skrócie przedstawił ten problem Elon Musk w trakcie spotkania ze studentami Sorbony w 2015 r. Po wydobyciu paliwa i zużyciu go uwalniamy z powrotem dwutlenek węgla, który nie jest już możliwy do zabsorbowania przez ekosystem. Jego prezentacja to świetny przykład prostego tłumaczenia złożonych zagadnień.

W szerszej skali wzrostu zapotrzebowania na energię w skali Ziemi nie da się uniknąć. Jeśli założymy, że uda nam się uniknąć globalnej katastrofy i jako ludzkość nie wymrzemy, to dalszy rozwój cywilizacyjny wiąże się z rosnącym cały czas zużyciem energii.

Kardaszow a my

Naukowcem, który zaproponował określanie rozwoju cywilizacyjnego według użytkowanej energii, był rosyjski astronom Nikołaj Kardaszow. Zaproponował on następującą skalę, znaną dziś jako skala Kardaszowa:

  • Typ 1 - zużywający energię planety. Tego typu cywilizację mają pełnię kontroli nad swoją planetą, a więc i nad klimatem i potrafią powstrzymać naturalne kataklizmy.
  • Typ 2 - zużywający całość energii słońca, wokół którego krąży macierzysta planeta. Fikcyjne cywilizacje, które do tego dążyły, możemy spotkać w literaturze i filmach science-fiction np. w Star Treku lub w serii gier Halo.
  • Typ 3 - to cywilizacja zdolna do utylizacji energii dostępnej w całej galaktyce. Czerpie ona energię do własnych celów z niezliczonych gwiazd i czarnych dziur.

A my? My według tej skali znajdujemy się wciąż poniżej poziomu pierwszego. Carl Sagan zaproponował wzór, z którego wyliczył, że jesteśmy na etapie 0,72 w skali logarytmicznej, bo według estymacji wykorzystujemy około 0,16% całkowitej energii dostępnej na Ziemi.

Co to oznacza dla nas? Oznacza tyle, że jeśli się nie „ogarniemy” i nie odnajdziemy lepszych metod gospodarowania energią lub lepszych metod wytwarzania energii, to nie zdążymy zostać nawet cywilizacją Typu 1 - po prostu wcześniej wyginiemy.

Co możemy zrobić?

Tak naprawdę decyzje dotyczące zużycia paliw kopalnych, energii w ogólności i działań zapobiegającym zmianom klimatu podejmowane są przez każdego z nas każdego dnia. Jaki wybrać samochód? Jak dojechać do pracy? Jaki piec zamontować w domu? A nawet… na jaki kolor dachu się zdecydować - to wszystko wpływa na to, jak bardzo będzie doskwierać nam efekt cieplarniany.

Elon Musk jest dobrym przykładem osoby, która stara się prowadzić swój biznes w sposób odpowiedzialny i propaguje wiedzę na temat ocieplenia klimatu.

Jednak nie trzeba być Elonem Muskiem, aby zdziałać coś więcej. Jeśli marzy ci się programowanie i stworzenie kolejnej popularnej aplikacji, możesz też zdziałać wiele na tym polu. Technologie takie jak AI, blockchain czy machine learning mogą pomóc w podejmowaniu właściwych decyzji i w zbudowaniu przyszłości z odnawialnymi źródłami energii.

Potrzebujemy do tego odpowiednich zasobów chmurowych, które potrafią sporo kosztować. Na szczęście, dzięki programowi Startup with IBM można uzyskać od 1000 do 10 tys. dolarów miesięcznie w usługach chmurowych IBM Cloud.

Analizator wpływu na klimat - przykład rozwiązania

Jednym z ciekawych przykładowych rozwiązań, które można praktycznie bezkosztowo zbudować za pomocą IBM Cloud, jest prosty analizator wpływu produktu na klimat.

IBM przygotował przykład, pokazujący, jak zbudować takie rozwiązanie i udostępnić je jako REST API, aby mogło być wykorzystywane np. przez aplikacje mobilne. Głównym zadaniem tak zbudowanego serwera jest pobieranie odczytanego za pomocą np. aparatu w telefonie kodu paskowego, który identyfikuje produkt i zwrócenie szczegółowych informacji na jego temat.

Przykładowe zapytanie:

curl "http://0.0.0.0:8080/v1/product?barcode_id=0125551234508"

Zwróci następującą informację:

[{"id": "0125551234508", "barcode_id": "0125551234508", "type": "AIR CONDITIONER", "category": "SPLIT AIR-CONDITIONER", "model": "A-890AM", "brand": "Brand - A", "rating_data": {"efficiency": 4, "energy": 44.66160323, "CO2": 46.61812622, "otherGG": 61.61812622, "water": 241.0, "plastic": 1327.42056, "lifetime": 20.0, "recyclability": 9, "repairability": null}}]

Aplikacja lub frontend na stronie WWW może następnie wyświetlić przekazane informacje np. na temat tego, czy produkt jest poddawany recyclingowi lub którą kategorię energetyczną posiada.

Rozwiń skrzydła w chmurze

Gdy mamy techniczną stronę załatwioną w chmurze, możemy oddać się kreatywności. Może zbudować stronę porównującą produkty pod kątem energooszczędności, używając usługi podobnej do pokazanej powyżej? A może aplikację rekrutacyjną pozwalającą kandydatom sprawdzić ślad węglowy zatrudniającej ich firmy? A może chcemy stworzyć interaktywną mapę elektrowni wiatrowych? To wszystko zbudujemy dzięki chmurze IBM.

Zdobywanie wiedzy w technologiach chmurowych również zostało ułatwione: IBM pod adresem Ecosystem Advocacy Group regularnie zamieszcza kursy i seminaria na żywo wprowadzające w poszczególne elementy IBM Cloud. Zainteresowani uczestnictwem mogą również skontaktować się z Michałem Kordyzonem z IBM (michal.kordyzon@pl.ibm.com).

Tekst powstał ze współpracy z firmą IBM.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst