Gry  / News

To nie jest najbystrzejszy leaker na świecie. Pracownik Amazonu pozyskał Cyberpunk 2077 na PS4, od razu go wytropili

261 interakcji
dołącz do dyskusji

W sieci można znaleźć 20-minutowy fragment rozgrywki z oczekiwanej gry Cyberpunk 2077 w wersji na PlayStation 4. Materiał jest regularnie zdejmowany z YouTube, tymczasem internauci natychmiast wpadli na trop rzekomego źródła filmu. Nie było to trudne, ponieważ domniemana osoba popełniła taką masę błędów, jak gdyby chciała zostać złapana.

UWAGA - wszystkie poniższe doniesienia są efektem śledztwa przeprowadzonego przez internautów, m.in. na platformie Reddit. Nie należy brać poniższych doniesień jako potwierdzonych, stuprocentowo pewnych informacji.

Bycie skutecznym leakerem to sztuka. Weźmy telewizyjną super-produkcję Gra o tron. Scenariusz ostatniego sezonu trafił do sieci na długie tygodnie przed premierą pierwszego odcinka ostatniej serii. Jednak po dziś dzień nie udało się nikogo złapać za rękę i udowodnić mu winy. Podobne problemy przeżywał np. Disney w kontekście nowej trylogii Gwiezdnych wojen. Profesjonalny leaker jest niczym wtyka wywiadu; możliwie blisko informacji i możliwie daleko podejrzeń.

Jednak w przypadku gry Cyberpunk 2077 mamy do czynienia z nieco mniej wyrafinowanym tajniakiem.

reddit.com/r/cyberpunkgame/

W sieci pojawiło się 20-minutowe nagranie przedstawiające długo oczekiwany tytuł Cyberpunk 2077 w akcji. Czysty gameplay, nagrany bezpośrednio z konsoli PlayStation 4, strumieniowany na żywo. Chociaż materiał trwał wiele minut, nie zdradzał w zasadzie niczego nowego. Ci, którzy go widzieli, twierdzili, że autor radził sobie w grze dosyć kiepsko, mozolnie posuwając akcję do przodu. Tego jednak nie pokażemy, respektując działania CDP RED mające na celu usunięcie przedpremierowego materiału z czołowych platform wideo.

Gameplay z CP2077 był strumieniowany za pomocą konta na Twitchu. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że owe konto zostało połączone z… kontami użytkownika w rozmaitych mediach społecznościowych. Co za tym idzie, internauci byli w stanie błyskawicznie znaleźć informacje dotyczące osoby posiadającej przedpremierowego Cyberpunka. Bułka z masłem.

Trop analizowany na Reddicie doprowadził do pracownika Amazonu na Florydzie.

reddit.com/r/cyberpunkgame/

W mniej niż godzinę od opublikowania wideo, pierwsi internauci już wskazywali na profil osoby posiadającej grę Polaków. W tym miejscu należy po raz kolejny zaznaczyć, że nie mamy żadnej pewności, iż śledztwo internautów zostało przeprowadzone poprawnie. Społeczność Reddita może się mylić, a poniższe doniesienia należy interpretować jako szeroko powtarzaną plotkę, nie potwierdzoną informację.

Zdaniem internautów źródłem materiału wideo jest pracownik Amazonu mieszkający na Florydzie, w mieście Jacksonville. Mężczyzna rzekomo pozyskał pudełko z grą z magazynu, najprawdopodobniej nielegalnie. Gracz zdobył kopię przeznaczoną do późniejszej sprzedaży, której nie mógł i nie powinien brać jako swojej własności bądź wypożyczać.

Gdy sprawa stała się głośna, rzekomy pracownik Amazonu miał próbować sprzedać grę dalej.

reddit.com/r/cyberpunkgame/

Potwierdza to zrzut ekranu, na którym widzimy płyty z grą Cyberpunk 2077 w wersji dla PlayStation 4. Dwa krążki idą w parze z rewelacjami sprzed kilku dni. Właśnie wtedy pojawiły się w sieci pierwsze zdjęcia pudełek z grą oraz materiałów promocyjnych, jakie wylądowały na magazynach bliżej niesprecyzowanych sieci sprzedaży. Fakt, że leaker sprzedaje dwa krążki, dodaje całej sytuacji nieco autentyczności.

Nie dodaje za to powagi samemu mężczyźnie, który popełnił w zasadzie wszystkie błędy, jakie mógł popełnić. Po pierwsze, złamał pracowniczy regulamin i wziął dla siebie przedpremierowy towar wyłączony ze sprzedaży, bezpośrednio z magazynu firmy. Po drugie, grał w Cyberpunka 2077 pozostając online. Po trzecie, prowadził stream w sieci, korzystając z prywatnego konta Twitch. Po czwarte, jego konto Twitch było sparowane z profilami w mediach społecznościowych. Po piąte, skorzystał z platformy sprzedaży, co dodatkowo zawęża krąg podejrzanych.

Czas na chwilę dla wątpliwości.

Biorąc pod uwagę, jak wielki hype generuje Cyberpunk 2077, nie dziwi mnie, że ktoś wziął jedno z setek pudełek z grą pod pazuchę. Wszakże okazja czyni złodzieja, a w tym konkretnym przypadku mamy do czynienia z okazją wyjątkową. Dziwi mnie za to, że potencjalny leaker wykazał się taką głupotą, odhaczając z listy wszystkie możliwe do popełnienia błędy. Trudno mi uwierzyć, że ktoś może być aż tak pozbawiony wyobraźni.

Druga wątpliwość wynika z imienia jegomościa w Internecie. Rzekomi znajomi mężczyzny potwierdzają, że ten nazywa się Dakota. Jednocześnie na zrzucie ekranu pokazującym aukcję mamy do czynienia ze Shaunem. Oczywiście masa osób podaje nieprawdziwe dane osobowe na platformach lokalnej sprzedaży, więc możliwe, że tak było i tym razem. Bo chociaż nie zgadza się imię, tak amerykański stan oraz miasto już tak.

Czy ktoś naprawdę może być tak bezczelny, pozbawiony wyobraźni i nieostrożny? Użytkownicy Reddita przypominają w takiej sytuacji historię niemal sprzed dekady, dotyczącą jednej z najważniejszych marek Microsoftu. Wtedy po raz pierwszy mogliśmy zobaczyć tryb wieloosobowy z oczekiwanego Halo 4, nagrany potajemnie w… stodole. Poważnie.

przeczytaj następny tekst