Sprzęt  / Artykuł

Wygląda drogo, a kosztuje tylko 1199 zł. Oto nowa Motorola Moto G9 Plus

Naprawdę trudno mi wskazać choć jeden powód, dla którego przeciętny zjadacz pikseli miałby wydać na smartfon choć złotówkę więcej.

Od lat uważam średniaki Motoroli za najlepsze sprzęty w swojej klasie. Nie bez powodu - łączą w sobie wystarczająco dobre podzespoły z naprawdę fantastycznym doświadczeniem software’owym i przyzwoitymi jak na tę klasę sprzętu aparatami. Wszystko to za niewygórowaną cenę, która zresztą szybko spada do jeszcze bardziej niewygórowanego poziomu.

Motorola Moto G9 Plus kontynuuje tradycję serii.

Motorola Moto G9 Plus opinie

Z generacji na generację Moto G przeżywają delikatną ewolucję i nie inaczej jest tym razem.

Motorola Moto G9 Plus ewidentnie wyładniała, ale wciąż nie da się nie zauważyć w niej DNA marki. Czytnik linii papilarnych wylądował na krawędzi urządzenia, zamiast na pleckach, a „łezkę” skrywającą przedni aparat zastąpiło „oczko”.

Motorola Moto G9 Plus opinie

Oprócz tego Motorola Moto G9 Plus dość znacznie urosła. Moto G8 Plus miała ekran o przekątnej 6,3”, zaś nowa wersja ma aż 0,5” więcej. Potężny ekran 6,8” ma rozdzielczość FullHD+ i oferuje wsparcie technologii HDR10. Choć rozmiar może wydawać się przytłaczający, tak dzięki proporcjom 21:9 jest on dostatecznie wąski, by obsłużyć go jedną ręką.

Ekran odświeżany jest w standardowej częstotliwości 60 Hz i uważam to za bardzo dobrą decyzję. Smartfony ze średniej półki zwykle nie są w stanie napędzić szybszych ekranów, przez co urządzenia sprawiają wrażenie zacinających się i zabugowanych, ale niektórzy producenci upierają się przy wyświetlaczach 90 lub 120 Hz tylko po to, by mieć czym się pochwalić w materiałach marketingowych. Motorola na szczęście tego nie robi, a 60 Hz w tej klasie to w zupełności wystarczająca wartość.

Motorola Moto G9 Plus cena

W parze z wielkim ekranem idą jednak spore gabaryty, które mogą odstraszyć niektórych nabywców. Moto G9 Plus mierzy aż 169,98 x 78,1 x 9,69 mm i waży 223 g. Nie jest to więc najsmuklejszy telefon na świecie, choć bez wątpienia prezentuje się „szczuplej” niż wskazuje na to specyfikacja.

Ponadprzeciętnie duża obudowa oznacza na szczęście, że w środku znalazło się miejsce na ponadprzeciętny akumulator o pojemności 5000 mAh, ładowany szybką ładowarką 30 W. Bez problemu powinno więc wystarczyć energii na dwa dni z dala od gniazdka, tym bardziej, że sercem nowej Motoroli jest energooszczędny Snapdragon 730G, wspierany przez 4 GB RAM i 128 GB miejsca na dane.

Na pokładzie mamy też wszystkie niezbędne standardy łączności: Wi-Fi AC, Bluetooth 5.0, NFC, a nawet złącze słuchawkowe.

Od strony konstrukcyjnej żałuję jedynie, że zabrakło miejsca dla podwójnych głośników, które znajdziemy w tańszej Motoroli G8 Power. Szkoda, bo przy tak dużym ekranie łatwo byłoby uzyskać sporą separację stereo i tym samym jeszcze bardziej uprzyjemnić doznania audiowizualne.

Aparaty mają nas zaskoczyć.

Podczas spotkania z dziennikarzami przedstawiciel Motoroli zapewniał, że nowy główny sensor wyrwie nas z kapci, zarówno w dzień, jak i po zmroku. Cóż, o tym przekonamy się w czasie recenzji, ale potencjał rzeczywiście jest na miejscu.

Motorola Moto G9 Plus cena

Główny aparat ma rozdzielczość 64 Mpix (12 Mpix w technologii quad-pixel). Towarzyszy mu sensor 8 Mpix z obiektywem ultrawide oraz sensor macro i sensor głębi, obydwa o rozdzielczości 2 Mpix. Te dwa ostatnie prawdopodobnie w praktyce okażą się tak samo zbędne, jak w każdym innym smartfonie z podobnym rozwiązaniem, ale główny sensor zapowiada się obiecująco. Selfie zrobimy zaś aparatem 16 Mpix.

Uczciwe parametry w uczciwej cenie.

Nie licząc braku głośników stereo i dla wielu osób zbyt dużych gabarytów trudno cokolwiek zarzucić nowej Motoroli. To elegancki, dobrze wyposażony smartfon, który już niebawem trafi do sprzedaży we wspomnianej cenie 1199 zł.

Moto G9 Plus ma tylko jeden problem - jest mało krzykliwym smartfonem. To naprawdę solidny średniak, który może się podobać, ale odnoszę wrażenie, że brakuje mu czegoś, by przebić się przez marketingowy zgiełk konkurencji. Tym niemniej trzymam kciuki, bo zapowiada się kawał świetnego smartfona dla nabywców rozsądnie dysponujących swoimi pieniędzmi.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst