Tech  / Artykuł

Instagram już nie udaje, że chodzi o zdjęcia. Sekcja aktywności zmienia się w tablicę ogłoszeń

118 interakcji
dołącz do dyskusji

Instagram już nawet nie próbuje udawać, że chodzi o coś innego niż pieniądze. Zmiana w aplikacji na iOS to krok w bardzo złą stronę.

Instagram to moja ulubiona platforma społecznościowa, bez dwóch zdań. Niewiele tam polityki, za to (przy odpowiednim filtrowaniu listy obserwowanych) dużo świetnych zdjęć i fantastycznych twórców na Insta Stories.

Niestety, jak wszystko co wyszło z rąk Facebooka, Instagram również musi nadążać za rosnącym apetytem akcjonariuszy. Rok rocznie zwiększa więc obroty maszynki do produkcji pieniędzy, a to próbując wprowadzić prowizje za akcje partnerskie lub po prostu zwiększając liczbę reklam wyświetlanych w aplikacji.

Gdy w tej chwili przewijam tablicę na Instagramie, co czwarty widziany post to reklama. Co trzecie Stories to reklama. Myślałby kto, że to wystarczy - ale nie.

Zmiany w Instagramie. Serduszko znika z dolnej belki.

Dziś na dolnej belce nawigacyjnej mamy następujący zestaw funkcji, licząc od lewej: tablica, wyszukiwanie, dodawanie postu, aktywność, profil.

Pod serduszkiem możemy przyjrzeć się ostatniej aktywności na naszym profilu - kto polubił post, kto skomentował, etc. To bardzo szybka i wygodna forma szybkiego podglądu, z poziomu której łatwo jest np. odpisać na komentarz.

Niestety Instagram uznał, że „łatwo i szybko” nie jest w ich stylu, a reklama co cztery posty to za mało.

Dlatego właśnie postanowił zmienić układ menu w aplikacji mobilnej i teraz zamiast serduszka mamy… torbę na zakupy. A listę ostatnich aktywności zastąpił Sklep.

W Sklepie znajdziemy to samo, co do tej pory przebijało posty - reklamy produktów, inteligentnie dopasowywanych do naszej historii aktywności w Internecie.

Jako że szukam zegarka i regularnie rozglądam się za akcesoriami foto, aktualnie sekcję Sklep okupują zdjęcia zegarków i sprzętu foto. Oczywiście jednak nie brakuje też produktów kompletnie „od czapy”, zapewne pozycjonowanych wyżej zależnie od tego, ile sklep/twórca zapłacił za lepszą widoczność.

Po dotknięciu zdjęcia widzimy szczegóły oferty i możemy przejść do witryny, by dokonać zakupu.

A co do zakładki „aktywność”, która była wcześniej w miejscu ikony Sklepu… zniknęła z głównego ekranu. Teraz, by się do niej dostać, musimy wejść najpierw na profil a dopiero potem dotknąć ikonę serca w prawym górnym rogu.

Zmiana póki co zaszła w aplikacji na iOS, na kilku telefonach z Androidem, które mam pod ręką, nadal widnieje stary układ menu Instagrama. Nie ma jednak wątpliwości, że prędzej niż później tak również serduszko ustąpi torbie z zakupami.

Instagram ma coraz mniej wspólnego z fotografią.

Tak jak Facebook ma coraz mniej wspólnego ze społecznościami a Messenger z komunikacją, tak Instagram coraz mniej ma wspólnego z dzieleniem się zdjęciami.

Dziś Instagram to ni mniej ni więcej, a po prostu nieco zakamuflowana tablica ogłoszeń.

Jestem w stanie to zrozumieć z punktu widzenia Instagrama - za wyświetlanie ładnych zdjęć nie dostają 5 proc. prowizji, a za sprzedaż przez Sklep już tak.

Tym niemniej jako zagorzały użytkownik jestem tą zmianą poirytowany i zdegustowany. Coraz mniej w mediach społecznościowych faktycznej społeczności i coraz mniej treści, a coraz więcej wpychania użytkownikom do gardła mniej lub bardziej trafionych produktów. Rozumiem potrzebę monetyzacji, ale gdy odbywa się to kosztem użytkowania usługi, trzeba powiedzieć pas. Tak niestety jest, gdy jedyną miarą rozwoju aplikacji jest dla jej twórców wzrost zarobków.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst