Nauka / Artykuł

Kosmos zaczyna się na Ziemi. Krakowscy licealiści konstruują miniaturowe satelity

Ilość rozrywek i rozpraszaczy jakie czekają dziś na młodzież jest ogromna. Do tego intensywny program nauczania nie sprzyja dodatkowym zajęciom. Dlatego podwójnie mnie cieszy, gdy ambitni młodzi ludzie uczestniczą w konkursie CanSat, zorganizowanym przez Europejską Agencję Kosmiczną.

Sześcioosobowa grupa licealistów z II LO im. Króla Jana Sobieskiego w Krakowie już po raz kolejny zakwalifikowała się do konkursu. CanSat to międzynarodowy konkurs, którego celem jest samodzielne skonstruowania minisatelitów i prowadzenie za ich pomocą badań naukowych.

W ramach konkursowych zmagań drużyny muszą zrealizować dwie misje - podstawową i dodatkową. W tej pierwszej uczestnicy muszą zbudować sondę, która będzie w stanie zmierzyć takie parametry, jak ciśnienie czy temperatura. Jednak to właśnie ta druga pokazuje, do czego naprawdę zdolni są licealni konstruktorzy, a ich jedynym ograniczeniem może być tylko i wyłącznie ich własna wyobraźnia.

Kosmos zaczyna się na Ziemi

Urządzenie zbudowane w tym roku przez licealistów z „Sobieskiego” to tzw. sonda atmosferyczna. Jest to urządzenie, które zostanie za miesiąc wyniesione przez rakietę nośną na wysokość około trzech kilometrów. Odbędzie się to na poligonie w Nowej Dębie pod Sandomierzem.

Zadaniem sondy będzie pomiar podstawowych parametrów i przekazywanie ich w czasie rzeczywistym do naziemnego centrum. Oprócz czujników podstawowych, typu ciśnieniomierz czy termometr, znajdzie się w niej również moduł pomiaru zapylenia, zbierający informacje o stanie powietrza.

Sonda zbudowana przez licealistów nie będzie spadać swobodnie - drugim celem misji jest lot sterowany i autonomiczne lądowanie w wyznaczonym miejscu. Stanie się tak dzięki konstrukcji krakowskiego CanSata - posiada on rozkładane ramiona z silnikami, które pozwolą na zmianę kierunku jego lotu.

To już drugi konkurs w którym uczestniczy ten zespół

Zespół w prawie tym samym składzie (zmieniły się od ostatniego roku dwie osoby) uczestniczył w konkursie w zeszłym roku. W poprzedniej edycji konkursu zespół awansował do finałów i otrzymał wyróżnienie za „solidne przygotowanie misji”.

W tym roku również idzie im bardzo dobrze. Żeby móc zakwalifikować się do finału każda z drużyn musi przejść wcześniej przez trzy etapy konkursu, w trakcie których przygotowuje raporty dotyczące swoich swoich osiągnięć oraz przebiegu prac.

Każdy raport jest oceniany, a 10 zespołów z 25 w całej Polsce z najwyższą łączną liczbą punktów awansuje do ogólnopolskich finałów na poligonie wojskowym, gdzie ich CanSat będzie mógł odbyć swój finalny lot.

Maciej Garmot, z którym rozmawiałem, i który zajmuje się kontaktami z prasą tak to skomentował:

Obecnie jesteśmy na półmetku konkursu, gdyż dwa z trzech raportów opisujących przebieg naszych, prac zostały już dostarczone i ocenione przez jury konkursu niezwykle wysoko (4.8/5 oraz 9.6/10). Mając już rok doświadczenia, mierzymy naprawdę wysoko z nastawieniem na zwycięstwo w polskiej edycji i awans do finału europejskiego, co swoje potwierdzenie ma w dotychczasowych ocenach raportów.

Całość konstrukcji - od obudowy, poprzez elektronikę sterującą urządzeniem (samodzielnie lutowaną), spadochron oraz oprogramowanie pokładowe urządzenia, została wykonana przez młodych ludzi z krakowskiego liceum. Sami również wykonali oprogramowanie stacji naziemnej, umożliwiające śledzenie bieżącej lokalizacji oraz przewidywanej trajektorii lotu w czasie rzeczywistym

W osiągnięciu celów, uczniom pomagają sponsorzy, których sami postarali się pozyskać. Nie są to firmy, które dostarczyły jedynie środków - ściśle współpracują one przy stworzeniu konstrukcji i jej przetestowaniu.

O postępach prac licealiści informują głównie za pomocą strony Facebook projektu.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst