Tech / Felieton

Nowy iPad Pro twoim nowym komputerem? Wolne żarty

169 interakcji
dołącz do dyskusji

Apple właśnie pokazał nowe iPady Pro z niesamowitymi klawiaturami z gładzikiem i zintegrowaną podstawką. „To twój nowy komputer” – mówi reklama. Doprawdy?

Nowy iPad Pro jest tak blisko formy komputera, jak jeszcze nigdy wcześniej. Do tabletu można dokupić zupełnie nowe etui z klawiaturą i gładzikiem. Pojawiła się też bardziej rozbudowana obsługa kursora, którym możemy poruszać również za pomocą myszki.

ipad pro 2020

To prawda, iPad Pro jeszcze nigdy tak bardzo nie przypominał laptopa. Apple twierdzi, że iPad już jest wstanie zastąpić komputer, ale w praktyce to nadal nie zawsze jest prawda.

Bardzo chciałbym, żeby iPad mógł zastąpić laptopa, ale to (jeszcze) niemożliwe.

macbook pro 15 usterka

Korzystam obecnie z MacBooka Pro 13”, który służy mi jako laptop w podróży i jako desktop w domu. W trasie korzystam z niego sauté, a w domu podłączam monitor, klawiaturę Magic Keyboard i mysz Logitech MX Master 2S. Do tego korzystam z bazowego iPada 6. gen., który służy mi głównie do rozrywki i bardzo okazyjnie do pracy z tekstem.

Jestem właśnie na etapie sporej wymiany w moim sprzęcie, bo potrzebuję mocniejszego komputera. Bardzo liczyłem na nowego MacBooka Pro 16”, ale po problemach Łukasza Kotkowskiego już wiem, że nie kupię tego sprzętu. Zdecydowałem się na iMaca 5K, choć z zakupem czekam do czerwca, bo wtedy Apple ma pokazać nowe modele. To komputer typowo stacjonarny, więc zostało mi wymyślić drugą opcję na podróże.

wszystkie Maki i sprzęt z iOS są dotknięte problemem

Nawet nie wiecie, jak bardzo chciałbym jeździć po Polsce i świecie z iPadem zamiast laptopa. Długo rozważałem wymianę mojego MacBooka na iPada Pro, co po zakupie iMaca miałoby sporo sensu. Tablet byłby mniejszy, lżejszy, a do tego dłużej działałby na jednym ładowaniu. Tandem iMac i iPad Pro byłby ideałem.

Niestety po kilku próbach włączenia iPadOS do mojej pracy, poddałem się. W moim przypadku nie ma to żadnego sensu. Ograniczeń w pracy z wideo, zdjęciami i zwykłymi plikami nadal jest za dużo. Tym samym zostawiam obecnego, dość wysłużonego MacBooka Pro 13” do pracy zdalnej, a w domu będą pracował na iMacu. iPad pozostanie sprzętem typowo rozrywkowym.

Co jest nie tak z iPadem Pro w poważniejszych zastosowaniach?

Moja praca przy komputerze sprowadza się do trzech czynności: montażu wideo, obróbki zdjęć i pisania tekstów.

final cut pro x - fcpx

Zacznijmy od wideo. Próbowałem, naprawdę próbowałem. Kupiłem dość drogi (jak na aplikację mobilną) Luma Fusion, od którego ostatecznie się odbiłem. Nie jest to Final Cut, do którego jestem przyzwyczajony, a przecież Luma Fusion to najlepsza, najbardziej rozbudowana aplikacja do montażu na iPadOS. Poza tym praca na plikach wideo na iPadzie to koszmar. Moim wielkim marzeniem jest pełnoprawny Final Cut Pro X na iPadzie, ale na to się nie zapowiada.

photoshop na ipada

A co ze zdjęciami? Zdarza mi się wykorzystywać iPada do pracy z Lightroomem, ale głównie do selekcji zdjęć. Nawet w tym dość prostym zastosowaniu nie jest idealnie, bo ekran iPada jest po prostu za mały. Jeżeli mam do porównania dwie podobne klatki, potrzebuję dużych przybliżeń 1:1 na zdjęciach umieszczonych obok siebie. W tym iPad sprawdza się bardzo przeciętnie. Do Photoshopa na iPadzie zupełnie się nie przekonałem. Najczęściej korzystam na iPadzie chyba z Affinity Photo, ale robię w nim głównie miniaturki na nasz kanał Spider’s Web TV.

ipad - pisanie

A co w przypadku tekstów? iPad z powodzeniem nadaje się do pisania. Napisałem już dziesiątki tekstów na moim bazowym iPadzie 6 z klawiaturą Magic Keyboard, nie odczuwając przy tym większego dyskomfortu. Piszę równie szybko, co na komputerze, a do tego korzystam z tych samych aplikacji (w tym wypadku iA Writer).

Problem pojawia się później, a jest nim przygotowanie tekstu do publikacji. Na iPadzie nie da się wygodnie pobrać zdjęć ze strony producenta, zmniejszyć hurtowo ich rozmiaru, zmienić nazw, a do tego zmienić proporcji jednego zdjęcia na otwieracz tekstu. Wszystko to jest możliwe, ale zajmuje koszmarnie dużo czasu w porównaniu do macOS.

iPad nie sprawdzi się do zdjęć i wideo, ale przecież nie każdy jest fotografem i filmowcem. Co ze zwykłymi użytkownikami?

Większość osób nie potrzebuje przesadnie dużej mocy obliczeniowej. W typowym scenariuszu laptop służy głównie do przeglądania internetu, obsługi bankowości online, korzystania z pakietu biurowego, itd. Ten podstawowy zestaw czynności można dziś wygodnie realizować na praktycznie dowolnym nowym laptopie.

Ze wszystkimi tymi czynnościami poradzi sobie też iPadOS. Czy w takim razie nowy iPad Pro faktycznie może zastąpić laptopa? Tak, jeśli masz w nosie aspekt finansowy.

Dobry i przyszłościowy laptop kosztuje dziś 2,5 tys. zł. W tej cenie dostajemy ultrabook z całkiem dobrym ekranem IPS o przekątnej 14–15 cali, 8 GB RAM, procesorem Intel Core i5 (np. 9300H) lub AMD Ryzen 5 (np. 3500U), grafiką GeForce GTX 1050/VEGA 8 i bardzo szybkim SSD M.2 PCIe 256 GB. Nie będzie to żaden potwór pozwalający grać w najnowsze gry, ale z pewnością będzie to wydajny komputer do podstawowej pracy, który posłuży wiele lat.

ipad pro 2020

Jak na tym tle wypada iPad Pro? Blado. Bazowy wariant w rozmiarze 11 cali kosztuje 3899 zł, a ma zaledwie 128 GB pamięci. Wariant z pamięcią 256 GB to koszt 4399 zł. Dodajmy do tego nową podstawkę z klawiaturą za 1499 zł i mamy cenę dwukrotnie wyższą niż w przypadku laptopa. A jeśli zdecydujemy się na iPada Pro 12,9”, klawiatura będzie jeszcze droższa (1699 zł), a tablet będzie nas kosztować 4899 zł za 128 GB i 5399 zł za 256 GB.

Topowa wersja iPada Pro 12,9” z pamięcią 1 TB, łącznością LTE, klawiaturą i rysikiem Apple Pencil 2 kosztuje 10,5 tys zł.

Niestety dziś realia nie wyglądają jeszcze tak różowo, jak chciałby Apple. Do większości profesjonalnej pracy iPad Pro nadal jest za słaby, a do standardowych zastosowań jest za drogi.

Jeśli nadejdzie moment, w którym iPad z klawiaturą, gładzikiem i dobrą obsługą myszki (niezbędną do pracy np. w arkuszu kalkulacyjnym) będzie kosztował tyle, co bazowy laptop, wszystko ma szansę się zmienić. Szczególnie, jeśli iPad nauczy się lepszego zarządzania plikami. iPadOS rozwija się szybko i robi to dobrze, więc być może za 2–3 lata wybór iPada będzie oczywisty w zderzeniu z bazowym laptopem za ok. 2,5 tys. zł.

Nie znaczy ro jednak, że nie warto mieć iPada. Wręcz przeciwnie, choć może niekoniecznie wersję Pro. Bazowy iPad o przekątnej 10,2 cala jest świetny, a do tego już pojawiają się pierwsze klawiatury z gładzikiem, za połowę ceny klawiatury Apple. Jeżeli coś ma zastąpić laptopa, to nie drogi iPad Pro, a właśnie bazowy iPad z klawiaturą.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst