Nauka  / Artykuł

Żyjemy w cudownych czasach. Szczepionka na Alzheimera może wkrótce stać się rzeczywistością

Rozwój medycyny w ostatnich latach jest po prostu fenomenalny, przez co zmienia się status coraz większej liczby chorób - z nieuleczalnych na uciążliwe w leczeniu. Tak samo może być z Alzheimerem.

Tak przynajmniej rokują badania prowadzone przez Petera O'Donnella z centrum medycznego UT Southwestern, dzięki którym udało się stworzyć… szczepionkę na Alzheimera.

Szczepionka na Alzheimera - jak to działa?

Słowo szczepionka może być użyte trochę na wyrost, ale w gruncie rzeczy tu pasuje. Metoda opracowana przez O'Donella polega bowiem na podskórnym podaniu sekwencji kodującej DNA, przygotowanej w taki sposób, żeby wywołać specyficzną reakcję układu odpornościowego pacjenta. Na razie została ona przetestowana na zwierzętach, ale wyniki są na tyle obiecujące, że zespół O'Donella twierdzi, że zielone światło dla testów klinicznych na ludziach to tylko kwestia czasu.

Wróćmy jednak do samego działania tego środka. Zawarty w nim łańcuch beta-amyloidu Aβ42 wymuszna na układzie immunologicznym produkcję przeciwciał, które je zwalczają. Opis pasuje do typowego działania szczepionki. Tutaj jednak mówimy o zwalczaniu beta-amyloidów, których nadmiar wg tzw. Hipotezy amyloidowej wywołuje degenerację komórek mózgowych, prowadzącą właśnie do Alzheimera.

Drugim efektem wywołanym przez tę szczepionkę jest zahamowanie postępujących nieprawidłowości związanych z białkami tau. Wielu naukowców podejrzewa, że to właśnie te nieprawidłowości prowadzące do tworzenia się splątek neurofibrylarnych (czyli złączonych ze sobą nici białka tau) wewnątrz neuronów odpowiadają w największym stopniu za rozwój choroby Alzheimera.

Bez klinicznych testów na ludziach możemy mówić tylko o dużym potencjale tej metody.

Opracowana w UT Southwestern radzi sobie z usuwaniem problemów sugerowanych przez dwie najpopularniejsze hipotezy dotyczące przyczyny choroby Alzheimera. Testy przeprowadzone na królikach i małpach potwierdziły skuteczność samego mechanizmu działania szczepionki, bez żadnych uciążliwych skutków ubocznych.

Kolejnym krokiem muszą być testy kliniczne. Nie jesteśmy bowiem sprawdzić, czy substancja rzeczywiście jest w stanie zahamować rozwój choroby Alzheimera (lub kompletnie ją wyeliminować) bez podania jej cierpiącym na nią ludziom.

Liczba chorych na Alzheimera wciąż rośnie.

I to coraz szybciej. Z danych opublikowanych w ubiegłym roku przez Najwyższą Izbę Kontroli wynika, że za ok. 3 dekady z Alzheimerem zmagać się będzie około miliona Polaków. Aktualnie w naszym kraju cierpi na nią ok. 200 tys. pacjentów. Jeśli chodzi o globalną statystykę, to liczba ta jest oczywiście dużo większa i wynosi ok. 30 mln.

Jest to zresztą moim zdaniem jedna z najbardziej przerażających chorób, jakie znamy. Alzheimer jest sprawcą zaburzeń pamięci pamięci i utraty wielu funkcji, bez których codzienne funkcjonowanie zamienia się w koszmar. Wyobraźcie sobie, że któregoś dnia nie jesteście w stanie rozpoznać członków waszej najbliższej rodziny. Dlatego nie pozostaje mi nic innego, jak trzymanie kciuków za zespół O'Donella. Oby ich szczepionka okazała się skuteczny i jak najszybciej trafiła do potrzebujących.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst