Foto  / Artykuł

Sony sprzedaje najwięcej aparatów w Stanach, ale nie otwierałbym szampana. Idzie nowe

Sony chwali się świetnymi wynikami sprzedaży swoich aparatów tuż przed premierą konkurencyjnych rozwiązań od Nikona i Canona. Nie ma tu żadnego przypadku. Na rynku foto szykuje się wielkie starcie.

Już dawno przed rynkiem foto nie malowała się tak ekscytująca przyszłość, jak teraz. Zarówno Canon jak i Nikon zamierzają wejść na nowy dla siebie rynek bezlusterkowców z pełną klatką. Będą to aparaty dla zaawansowanych fotografów - w tym profesjonalistów - tyle że znacznie nowocześniejsze technologicznie od lustrzanek.

Na tym rynku dominuje obecnie Sony, które chwali się wynikami. Czyżby ze strachu?

Sony właśnie pochwaliło się informacją, że w pierwszej połowie 2018 r. zajęło pierwsze miejsce na rynku aparatów pełnoklatkowych w Stanach Zjednoczonych. Wynik trudno zakwestionować, bo dotyczy sprzedaży zarówno wartościowej, jak i liczbowej. W obu przypadkach Sony jest obecnie liderem.

Z pewnością jest w tym ogromna zasługa samego Sony, bo obok takich aparatów jak A7 III trudno przejść obojętnie. Tyle tylko, że Japończykom pomógł tez sam rynek. Każdy zaawansowany fotograf zdaje sobie sprawę, że stoimy u progu nowego rozdania w świecie foto. Zarówno Canon jak i Nikon mają pokazać w tym roku pełnoklatkowe bezlusterkowce, więc wiele osób czeka z zakupami na końcówkę roku. Oferta Nikona i Canona może wtedy wyglądać diametralnie inaczej niż dziś.

Nie dziwię się, że w tym okresie Nikon i Canon notują niższą sprzedaż od Sony. Identyczną zależność widać też na rynku smartfonów, bo kto kupuje iPhone’a na chwilę przed premierą nowej generacji tego modelu? A przecież premiery Canona i Nikona będą znacznie ważniejsze niż nowa generacja sprzętu, bo dotyczą nie tyle aparatu, co całego nowego segmentu, z nowym mocowaniem obiektywów i prawdopodobnie z nową linią akcesoriów.

Nic dziwnego, że Sony chwali się wynikami właśnie teraz.

Pojawiają się jednak plotki, że Sony jest dobrze przygotowane na nadchodzące premiery ze stajni dwóch głównych konkurentów. Według przecieków, Sony tuż po prezentacji nowych Nikonów i Canonów ma pokazać własną nowość, która rzekomo ma być pokazem siły.

Sądząc po rozkładzie premier, będzie to nowy bezlusterkowiec A7S III, bo w trzeciej generacji pełnoklatkowców brakuje już tylko eski przeznaczonej głównie do filmowania. Jestem przekonany, że Sony A7S III będzie bestią, ale najpewniej nie zainteresuje fotografów. W przeciwieństwie do nowych aparatów Canona i Nikona.

Tym bardziej, że Canon i Nikon mogą pozyskać klientów łatwiej niż Sony.

W profesjonalnej fotografii liczą się głównie Nikon i Canon. Sony ma co prawda największą sprzedaż, ale napędzają ją fotografowie-freelancerzy prowadzący własne działalności. Agencje fotograficzne zmieniają sprzęt znacznie rzadziej, a to one liczą się w fotografii profesjonalnej. Widać to na wielkich wydarzeniach pokroju igrzysk olimpijskich lub mistrzostw świata w piłce nożnej. Wokół stadionów można zobaczyć głównie Nikony i Canony.

Tę sytuację potwierdza rokrocznie największy konkurs profesjonalnej fotografii prasowej, World Press Photo. W tym roku 51,5 proc. nagrodzonych zdjęć zrobiono Nikonami, 29,9 proc. Canonami, a jedynie 5,1 proc. aparatami Sony. I tu dochodzimy do sedna. Agencje fotograficzne od lat rozszerzają bazę sprzętu o Canony i Nikony, dzięki czemu dysponują ogromnymi zasobami obiektywów z tych systemów. Nowe bezlusterkowce tych firm będą kompatybilne z obecnymi obiektywami za pośrednictwem przejściówki.

Jeśli fotograf współpracujący z agencją postanowi zmienić własny sprzęt z lustrzanki na bezlusterkowca, najpewniej wybierze aparat z systemu, na którym pracował, czyli właśnie Canona lub Nikona. Możliwość wypożyczania obiektywów z bazy agencji to ogromna zaleta. Aby podłączyć je do bezlusterkowców, trzeba będzie użyć adapterów, ale z pewnością cały komplet spod znaku Canona będzie działał lepiej, niż aparat Sony z obiektywem Canona.

To wszystko sprawia, że wojnę o nowe bezlusterkowce mogą wygrać nie same aparaty, a obiektywy. Nawet jeśli Canon i Nikon zrobią aparaty nieco słabsze od nowych propozycji Sony, to odpowiednio dobre adaptery obiektywów mogę w zupełności zrekompensować braki. Prawdziwego lidera nowego rynku poznamy wtedy, gdy agencje fotograficzne udadzą się na zakupy.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst