Spędziłem kilka miesięcy z HTC U11 i wiem, co chciałbym zobaczyć w jego następcy
Bezramkowy wyświetlacz, czytnik linii papilarnych w ekranie i obowiązkowo najnowszy Android - to sam początek listy moich wymagań w stosunku do HTC U12.

HTC U11 był jednym z najlepszych telefonów mijającego roku. Z przepiękną obudową, szybkim procesorem i szczegółowym aparatem dzielnie stawiał czoła flagowcom konkurencji. Miał jednak kilka wad, wśród których na pierwszym miejscu wymienić należy stosunkowo wysoką cenę, a dalej dość duże ramki i brak gniazda słuchawkowego.
Mam nadzieję, że wraz z nadchodzącym HTC U12 Tajwańczycy skupią się na poprawieniu braków i dopracowaniu telefonu, który pozwoli im na powrót do ścisłej światowej czołówki.
Oto moja lista życzeń w stosunku do HTC U12.
Bezramkowy wyświetlacz
Przecieki sugerują, że moje modły mogą zostać wysłuchane. Już debiutujący pod koniec zeszłego roku HTC U11+ nie miał się czego wstydzić pod tym kątem.
Minimalistyczne ramki stają się powoli jednym z podstawowych wymagań w stosunku do flagowca. Pragniemy mieć coraz większe ekrany, aby zmieścić więcej treści, ale jednocześnie chcemy obsługiwać telefon jedną ręką i nie mieć problemów z jego noszeniem w kieszeni. Dla pewnego chwytu telefon powinien mieć panoramiczny ekran o proporcjach 18:9 i najlepiej rozdzielczości 2880 x 1440.
Zakrzywione krawędzie? To raczej mało potrzebny bajer. Ważne aby ekran jednolicie przechodził w obudowę – ale tu już zostało doprowadzone do perfekcji w U11.
Czytnik linii papilarnych w ekranie
W przypadku rozszerzenia ekranu standardowy czytnik nie zmieści się na froncie urządzenia. Potrzeba tu więc nowej technologii, która - szczęśliwym trafem - jest dostępna na rynku. Vivo sprzedaje już telefon z czytnikiem linii papilarnych w ekranie, który spisuje się ponoć nie gorzej niż w poprzednich telefonach marki. Oczywiście to chińska firma, a Chińczycy słyną ostatnio z eksperymentów, ale tym bardziej najwięksi producenci nie powinni pozostawać w tyle.
Zwłaszcza że umiejscowienie czytnika na froncie to większa wygoda. Można dzięki niemu łatwiej odblokować telefon przy wyciąganiu go z kieszeni czy gdy ten leży na szafce. Nawet najnowsze Samsungi z czytnikami z tyłu nie dawały mi takiej pewności i wygody jak te z przodu, nawet w tańszych konstrukcjach.
Podwójny aparat
Dopóki Google nie zainwestowało na dobre w swoje Pixele, telefony ze stajni HTC rządziły na rynku mobilnej fotografii wespół z iPhone’ami. HTC U11 mógł się na tym polu pochwalić bardzo dobrą jakością zdjęć i nagrań, a także możliwością nagrywania dźwięku w 360 stopniach. Co można poprawić w tym roku?
Oczywiście dodać drugi obiektyw do zdjęć portretowych. Doskonale sprawdzają się one w mediach społecznościowych i dają nieco więcej swobody przy planowaniu kolejnych ujęć.
Gniazdo słuchawkowe
Marzenie ściętej głowy… ale kto zabrania mi marzyć? Przy U11 HTC dołączało słuchawki na USB-C, ale wielu użytkowników ma przecież swoje własne, starsze słuchawki, których nadal chciałoby używać. Przejściówka po części załatwia ten problem, ale to kolejna rzecz, o której trzeba pamiętać, dlatego nawet w 2018 roku gniazdo słuchawkowe jest optymalnym wyjściem.
Wyliczankę uzupełniają jeszcze oczywiście:
- pojemny akumulator (liczę na min. 3500 mAh),
- HTC Squeeze (ściskane krawędzie są świetnym skrótem do aplikacji),
- najnowszy procesor (ptaszki ćwierkają, że ma to być Qualcomm Snapdragon 845) .
To, wespół z większą ilością RAM-u, to rzeczy, które zwykle ulegają odświeżeniu rok do roku i nigdy raczej nie porywają tłumów. Na tym polu nie spodziewamy się bowiem rewolucji. Mam jednak nadzieję, że HTC i w tym roku zaskoczy pozytywnie - tak, abym za kilka miesięcy mógł tworzyć również entuzjastyczną recenzję jak poniższa.