Gry / Felieton

Ależ przyjemnie jest wrócić do konsolowego Diablo 3 po tak długiej rozłące!

Nieraz oberwało mi się od was za to, że wolę konsolową edycję Diablo 3. Rozumiem wasz punkt widzenia – PC to więcej zawartości, sezony i bardziej wymagająca społeczność. Tyle tylko, że mnie w „trójeczkę” po prostu wygodniej gra się na sofie, z bezprzewodowym padem w ręku.

Konsolowa edycja gry na PS4 oraz XONE oferuje to, czego komputerowi gracze nigdy nie dostali – możliwość wspólnej zabawy razem z bliską osobą przed jednym telewizorem. Kanapowy co-op to dla mnie najważniejsza część doświadczenia. Tak zwane end-game zostawiam wymagającym graczom na PC, którzy starli ślizgacze myszek na serwerach Diablo 3.

DIablo 3 PS4 1

Chociaż Diablo 3 na konsolach nie ma sezonów, jest uaktualniane o pozostałą dodatkową zawartość.

Do Nowego Tristram wróciłem z wiadomego powodu – dla szesnastu poziomów podziemi z kultowego Diablo, które pojawiły się w grze jako bezpłatna aktualizacja. Byłem ciekaw, co zmajstrował Blizzard, ponownie wciągając graczy w lokacje z pierwszej odsłony, zaimplementowane prosto do Diablo 3.

Okazuje się, że z tym „Diablo w Diablo 3” to wcale nie jest tak kolorowo. Przynajmniej na konsolach. Faktycznie, dostaliśmy aż 16 kondygnacji zupełnie nowych podziemi, oddanych do eksploracji samemu lub w kooperacji. Gdyby tego było mało, na to wszystko został nałożony kapitalny retro-filtr, mający udawać rozpikselowaną grafikę z czasów, gdy skrót „HD” kojarzył się co najwyżej z butami Heavy Duty.

DIablo 3 PS4 6

Do tego Blizzard zaimplementował do gry nowe-stare animacje postaci, mające nawiązywać bezpośrednio do kultowego tytułu z 1996 roku. W tle przygrywa niesamowita muzyka, której nie da się zapomnieć. Główny motyw z Tristram jest jak balsam na serca każdego starszego komputerowego gracza.

Niestety, im dalej w las (głębiej w loch?), tym więcej niedoskonałości obejmuje światło pochodni. Szybko zorientowałem się, że lokacje nie są korytarzami i salami odwzorowanymi w zgodzie z architekturą pierwszego Diablo. To gotowe elementy z „trójki”, poukładane w ten sposób, aby jako tako nawiązywały do oryginału.

Lepiej prezentuje się menażeria przeciwników. Blizzard pokusił się o kilka zupełnie nowych modeli bossów. Możliwość ponownego zobaczenia Rzeźnika, Zhara, Arcybiskupa Lazarusa czy w końcu tytułowego Diablo na nowym silniku to frajda sama w sobie. Chociażby dla tego jednego faktu warto zainstalować najnowszą aktualizację.

Nie wiem czy robiłem coś nie tak, ale Diablo 3 stało się banalnie proste.

Mój czarownik na 70 poziomie, z 50 dodatkowymi poziomami mistrzowskimi wchodził w przeciwników jak w masełko. Władca Ciemności padł po dosłownie kilku sekundach. Wszystko na poziomie trudności Udręka III, opisanym jako „jedynie dla awanturników posiadających najwyższe umiejętności oraz najlepszy sprzęt”.

DIablo 3 PS4 85

Trudno mi stwierdzić, czy faktycznie posiadam najlepsze bronie i pancerze. Nie jestem weteranem Diablo 3, a zabawę z tym tytułem odpuściłem zaraz po premierze konsolowego Reaper of Souls. Wszelkie złote oraz zielone elementy pancerza wykuł dla mnie kowal. Nie brałem nigdy udziału w żadnych wydarzeniach online. Grałem do bólu casualowo, w trybie offline, ze znajomym przy boku.

A tutaj proszę – tytułowy Diablo pada w kilka sekund, chociaż kilkanaście minut wcześniej Arcybiskup Lazarus ostro napsuł mi krwi. Nie wiem na ile to kwestia mojego uzbrojenia, na ile balansu trudności, ale poczułem ukłucie rozczarowania. Wielki boss na samym końcu zatęchłego podziemia zdecydowanie nie jest wart swojego prestiżowego miejsca. Już Rzeźnik dłużej trzymał się na nogach.

DIablo 3 PS4 79

Do Diablo 3 warto wrócić nie tylko ze względu na rozpikselowane lochy.

Jeżeli podobnie jak ja odstawiliście konsolową grę na półkę niedługo po premierze – najwyższy czas się z nią przeprosić. W Diablo 3 przestałem grać w okolicach aktualizacji 1.04. Od tego czasu zmieniła się masa rzeczy! Wystarczyło pograć raptem chwilę, aby poznać część z nich.

DIablo 3 PS4 11

Z zadowoleniem odkryłem, że w grze znalazły się przynajmniej dwie duże dodatkowe lokacje. Jedna położona na wyspie w środku sztormu, druga wypełniona śniegiem oraz lodem. Każdy obszar jest bardzo klimatyczny. Do tego mało w nim kolorowych elementów, na które narzekali wyjadacze serii. Wszędzie jest ponuro, mrocznie i niebezpiecznie. Mniam.

Gdy rozprawiłem się z goblinem niosącym worek skarbów, nagle okazało się, że mogę przenieść się do zupełnie nowego wymiaru – wielkiego, pełnego złota Skarbca. Na końcu czekała mnie kapitalna walka z olbrzymim przeciwnikiem. No i największa skrzynia z fantami, jaką kiedykolwiek widziałem w Diablo 3!

Ku mojemu zdziwieniu odkryłem, że w grze pojawiła się zupełnie nowa ranga przedmiotów – przedmioty starożytne. Rodzajów goblinów jest kilka razy tyle, ile było dawniej. Powiększyła się pula losowo przyznawanych zleceń. Zwiększono maksymalny poziom trudności. Dodano masę nowych przeciwników. Na dodatek do mojego przerażającego czarownika przypałętał się jakiś dzieciak. Multum nowości!

Diablo 3 zostało rozbudowane także w aspekcie technicznym. Dostałem możliwość rozgrywki w 4K na PS4 Pro.

No, przynajmniej częściowo. Pełne, nieoszukane 4K wyświetlane jest na tych obszarach, które są statyczne i w których nie prowadzimy walki. Czyli w miastach, warowaniach, obozach i tak dalej. Gdy dochodzi do bitwy, rozpoczyna się dynamiczne skalowanie. PlayStation 4 Pro reguluje warstwę wideo w ten sposób, aby zawsze utrzymać płynne 60 klatek na sekundę. Najczęściej jest to obraz powyżej FullHD, ale poniżej 4K.

DIablo 3 PS4 112

Co zabawne, ulepszenia do 2160p nie dostał… interfejs. To naprawdę widać. Wchodząc do ekranu ekwipunku lub przeglądając dziennik straszy pikseloza. Zupełnie odwrotnie jest w innej grze Blizzarda – Overwatch. Tam interfejs doczekał się aktualizacji do 4K, lecz sama gra wciąż działa w oparciu o standard FullHD.

Powiem wam, że świetnie jest wrócić do Diablo 3. Nawet jako umiarkowany fan najnowszego tytułu z serii, jestem pod wrażeniem ogromu zmian od czasu premiery. A wszystko za darmo, wliczone w koszta płyty z grą oraz dodatkiem. Chociażby z tego powodu zachęcam was do sprawdzenia na własnej skórze, co słychać w Tristram.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst