Foto  / Recenzja

1000 kl/s i nieprawdopodobny zoom. Sony RX10 III - pierwsze wrażenia Spider's Web

W londyńskim Somerset House miałem okazję przyjrzeć się bliżej kilku nowym aparatom Sony. Jednym z nich był najnowszy kompakt RX10 III, który wyróżnia się m.in. niesamowitym obiektywem i zaawansowanymi trybami nagrywania w slow-motion.

Aparat Sony RX10 III to trzecia odsłona zaawansowanego kompaktu skierowanego do wymagających użytkowników.

sony-rx-10-iii (1 of 7)

Sony RX10 III jest zbudowany wokół jednocalowej matrycy CMOS Exmor RS o rozdzielczości 20 milionów pikseli. Duże różnice, w stosunku do poprzedników, pojawiają się w zintegrowanym obiektywie. Pierwsze dwa modele Sony RX10 miały „szkło” z zakresem ogniskowych 24–200 mmm (w przeliczeniu na pełną klatkę), o stałym świetle f/2.8. Z kolei Sony RX10 III wykorzystuje nową konstrukcję o ekwiwalencie ogniskowych 24–600 mm (!), przy zmiennym świetle f/2.4 - f/4.0.

Tak szeroki zakres nowego zintegrowanego obiektywu marki Zeiss budzi podziw.

Poniżej znajduje się kadr wykonany na 24 mm. Pod nim znajdują się dwa kadry zrobione na maksymalnej ogniskowej 600 mm.

Sony-RX10-iii-023
Sony-RX10-iii-027
Sony-RX10-iii-011

Wszystkie trzy zdjęcia zrobiłem ze statywu, z tego samego miejsca!

Choć ogniskowa 600 mm imponuje, to nowy obiektyw w kilku miejscach przegrywa z poprzednikiem. W starszych RX-dziesiątkach mieliśmy stałe światło f/2.8 w całym zakresie 24–200 mm. W RX10 III mamy zmienne światło f/2.4 - f/4.0. Niestety światłosiła bardzo szybko spada wraz ze zwiększaniem ogniskowej. Przy 70 mm mamy już ok. f/3.5, a niewiele później największa jasność to tylko f/4.0. Dla większości ogniskowych światło jest więc gorsze, niż w poprzednikach.

Można to wybaczyć, biorąc pod uwagę elastyczność, jaką daje zakres 24–600 mm. Jeśli chodzi o bokeh, RX10 III bez problemu pozwoli na ładne odcięcie pierwszego planu przy zdjęciach portretowych zrobionych na dłuższej ogniskowej.

sony-rx-10-iii (7 of 7)

Aparat doczekał się aż trzech pierścieni na obiektywie. Możemy sterować ogniskową, przysłoną i ostrością.

Niestety zmiana ogniskowej odbywa się elektronicznie i jest niebywale wolna. Myślę, że dla użytkowników Sony RX10 III będzie to jedną z największych wad tego aparatu. Przejechanie całego zakresu od 24 do 600 mm trwa po prostu wieki, a więc nie ma szans, by szybko dostosować zoom do zmieniających się okoliczności. Szkoda, bo w pozostałych aspektach aparat jest naprawdę szybki. Autofocus działa sprawnie, a szybkość serii na poziomie 14 kl/s mówi sama z siebie.

Wideo to kolejny mocny punkt Sony RX10 III

Aparat jest wyposażony w nagrywanie 4K i bardzo zaawansowane tryby slow-motion. Ten typ nagrań ma osobny tryb HFR (High Frame Rate) umieszczony na kółku trybów. Kiedy nagrywamy w HFR aparat nie rejestruje dźwięku.

Odnalezienie się w gąszczu kombinacji klatek i rozdzielczości początkowo sprawia problemy. Aparat potrafi rejestrować 250, 500 lub 1000 kl/s. Nagrania są zapisywane w rozdzielczości 1920x1080 pikseli, ale są skalowane z niższych rozdzielczości.

Zapis obrazu w 250 kl/s odbywa się w 1824x1026 w trybie priorytetu jakości i 1676x566 w trybie priorytetu szybkości. Nagrania w 500 kl/s są rejestrowane analogicznie w 1676x566 / 1136x384, a 1000 kl/s w 1136x384 / 800x270 pikseli. Stopień spowolnienia nagrania zależy od końcowej liczby klatek na sekundę, w jakiej chcemy zapisać nagranie (25 lub 50 kl/s). Maksymalne spowolnienie wynosi 40x i można je osiągnąć dla kombinacji nagrywania w 1000 kl/s i zapisu w 25 kl/s.

sony-rx-10-iii (4 of 7)

Aparat umożliwia też zapis nagrań w 4K z pełnym odczytem wszystkich pikseli z matrycy. Do dyspozycji są też profile koloru S-Gamut/S-log2. Mamy też możliwość podłączenie zewnętrznego mikrofonu oraz słuchawek, co z pewnością przyda się filmowcom.

Stary znajomy

Pod względem jakości wykonania, wielkości i sposobu obsługi, RX10 III to właściwie klon poprzedników. Mamy tu ten sam korpus, z tym samym monochromatycznym ekranem LCD u góry, z odchylanym głównym ekranem LCD i z wizjerem optycznym. Aparat trudno uznać za mały. Wymiary są dość pokaźne, a waga to 1051 gramów.

Niestety to już wszystko, co można powiedzieć o aparacie po ok. 30 minutach zabawy. Grafik podczas wyjazdu do Londynu był napięty, a liczba aparatów niewielka.

Kolejny świetny aparat, który się nie sprzeda

Po kilku chwilach spędzonych z RX10 III podtrzymuję zdanie, że jest to świetny aparat, który z uwagi na wysoką cenę (ok. 6,5 tys. zł) jest skierowany do absolutnej niszy. Będzie to dobra maszynka dla filmowców, którzy potrzebują drugiego aparatu do posiadanego zestawu zbudowanego w oparciu np. o Sony A7S II czy FS5.

sony-rx-10-iii (3 of 7)

Jeśli chodzi o fotografowanie, na rynku znajdziemy propozycje oferujące znacznie lepszy stosunek ceny do jakości. Żeby daleko nie szukać, przykładem może być Panasonic FZ1000, który wygląda niemal jak RX10 III i oferuje bardzo zbliżone możliwości fotograficzne (matryca 1”, 20 Mpix, obiektyw 25–400 mm f/2.8–4.0). Panasonic FZ1000 kosztuje ok. 3000 zł, a więc różnica w cenie jest bardzo duża.

Można się kłócić, że Sony oferuje fotografom 600, a nie 400 mm, ale trzeba pamiętać, że przy tak dużych ogniskowych kąt widzenia wydaje się zmniejszać bardzo wolno.

Powyżej znajdziecie przykład zdjęć wykonanych Sony RX10 III na 600 mm i na 400 mm. Obie fotografie były wykonałem z tego samego miejsca, ze statywu.

Paczkę zdjęć z RX10 III w pełnym rozmiarze można pobrać z tego adresu. Znajdują się w niej również pliki RAW. Archiwum ZIP, 656 MB.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst