Polacy znaleźli sposób, jak uczyć programowania dzieci, które nie potrafią jeszcze pisać. Oto robot Photon
Photon to mały robot stworzony przez studentów Politechniki Białostockiej, który ma pomagać najmłodszym w uczeniu się programowania. Uczyć się w ten sposób mogą nawet 4-latki, które nie umieją jeszcze pisać, bo dla nich przygotowano specjalne klocki. Robot zbiera międzynarodowe nagrody i już za kilka miesięcy trafi na sklepowe półki.

Twórcami Photona są studenci Politechni Białostockiej: Michał Grześ i Michał Bogucki z wydziału mechanicznego oraz Marcin Joka i Krzysztof Dziemiańczuk, pracujący pod okiem mgra inż. Macieja Kopczyńskiego z wydziału informatyki. Politechnika jest partnerem merytorycznym.
Owocem ich prac jest Photon – mały, biały robot komunikujący się z dziećmi za pomocą aplikacji mobilnej, który uczy programowania przez zabawę i rozwija się wraz z postępami dzieci.
- Chcemy uniknąć klasycznego podejścia „teoria – ćwiczenia” i sprawić, że najmłodsi na bazie doświadczeń zdobędą odpowiednią wiedzę. Dzieci biorą udział w specjalnie zaprojektowanej grze złożonej z wyzwań, interakcji z robotem, minigier rozwijających logiczne myślenie oraz zdarzeń, w których muszą podjąć pewne decyzje. Photon jest w tej grze głównym bohaterem i podróżuje po naszym świecie aby go poznać. W raz z postępem w historii dzieci zdobywają punkty i poziomy na rozwój swojego robota oraz odblokowują nowe czujniki i interakcje – samodzielnie decydują w co chcą zainwestować dzięki czemu każdy Photon jest unikatowy – mówi Marcin Joka.

Photon rozwija się razem z dzieckiem, co oznacza, że potrafi tyle, ile jego użytkownik. Dzięki temu mamy pewność, że dziecko rozumie działanie Photona, potrafi go wykorzystać, a także jest zmotywowane, aby go rozwijać. Przykładowo czujniki do programowania są dostępne dopiero na odpowiednim etapie nauki z robotem.
- Kiedy dziecko poznaje czujnik odl-głości na przełomie kilku poziomów, robot informuje: „Hej, mam tu jakiś czujnik, nie wiem do czego on służy, pomożesz mi się nauczyć z niego korzystać?”. Następnie dziecko przeprowadza szereg eksperymentów, gdzie będzie testowało w jaki sposób czujnik działa. Kiedy się tego nauczy i zrozumie, zaczniemy tworzyć proste programy wykorzystując ten czujnik (np. podążanie za ręką, wykrywanie obiektów w otoczeniu). Testowaliśmy to nawet z 4 latkami i dzięki takiemu podejściu już w tak młodym wieku dzieci rozumieją jak to działa – podkreśla Joka.
Kontakt z robotem w aplikacji nie ogranicza się jedynie do nauczania programowania, ale również do doskonalenia zdolności miękkich. Twórcy robota współpracują z zespołem psychologów z Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej w Warszawie (SWPS), co zaowocowało dodaniem funkcji nauczanie właściwych postaw społecznych:
- Uczymy, że nie wolno komuś nic zabierać, że nie wolno mówić nieprawdy itd. oraz wspieramy rozwój takich umiejętności jak podejmowanie decyzji, odróżnienie dobra od zła, myślenie o skutkach i konsekwencjach. Wszystko to zostanie bardzo płynnie osadzone w fabule rozgrywki – mówi Joka

W czasie trwania gry dzieciaki będą musiały się też zmierzyć z testami na logiczne myślenie, pamięć, zręczność, kojarzenie, umiejętności poznawcze i szybkie podejmowanie decyzji, które sprawdzane będą w formie mini-gier.
Niestety aplikacja była zbyt skomplikowana dla dzieci, które nie umiały jeszcze czytać, bo nie mogły zrozumieć zasad działania robota. Więc twórcy postarali się o jeszcze bardziej intuicyjny interfejs – klocki!
- 3-5-latki chcą tak samo jak starsze rodzeństwo/koledzy sterować robotem, ale ich zdolności manualne jeszcze nie do końca na to pozwalają. Opracowaliśmy więc system Cube&Code, gdzie dzieci bez użycia komputera czy tabletu, również mogą wydawać instrukcje robotowi, tym samym go programując – mówi Joka.
Każdy z klocków oznacza konkretną instrukcję dla robota, które po ułożeniu tworzą listę zadań do wykonania.
Twórcy pozostają w stałym kontakcie z dziećmi, rodzicami i nauczycielami przy tworzeniu i testowaniu robota, bo tylko tak mogą trafić w gusta odbiorców.
- Zdajemy sobie sprawę, że jeśli informatycy i konstruktorzy coś zrobią dla dzieci i powiedzą „macie bawcie się, to jest super”, to to nie zadziała – zauważa Joka.

Photon jest autorską platformą, stworzoną od zera przez studentów, co zostało zauważone m.in. przez Microsoft. W 2015 roku Photon zwyciężył w konkursie Imagine Cup, organizowanym przez Microsoft i od tego czasu polski oddział korporacji wspiera twórców robota.
- Microsoft pomaga nam w przypadku problemów technicznych, wspiera rozwój projektu i współorganizuje wydarzenia, np. w styczniu i lutym organizujemy warsztaty pod nazwą „Microsoft & Photon – nauka programowania z robotem” dla dzieci w wieku 4-6 lat w ramach Akademii Duckie Deck – wymienia Joka.
Od czasu zwycięstwa w Imagine Photon był objęty programem z akceleracyjnym DotConnect, który współpracuje z Microsoftem. W grudniu natomiast w Photona zainwestował fundusz Xplorer, a twórcom udało się pozyskać także pieniądze na rozwój z NCBiR. Obecnie poszukują zaś inwestorów do drugiej rundy.
Twórcom robota pomaga również inna białostocka firma – Coders Center, która przekazała młodym twórcom własny sprzęt, a także biura, przenosząc swoich pracowników w inne miejsce.
//
A kiedy dzieci będą mogły wziąć robota w swoje władanie?
Planujemy wystartować na Kickstarterze w kwietniu 2016, czym jednocześnie uruchomimy sprzedaż w internecie. Obecnie jesteśmy na etapie projektowania kampanii oraz poszukiwania Marketingowca i PR-owca, który pomoże nam przed i w trakcie kampanii – mówi Joka.
Oficjalna cena nie została jeszcze ustalona, nieoficjalnie mówi się o poziomie ok. 600 zł.
Klocki do nauki programowania trafią na rynek w połowie roku.
Politechnika Białostocka znana jest na arenie międzynarodowej z ciekawych projektów, które zyskują uznanie na prestiżowych konkursach. To właśnie w Białymstoku powstał łazik marsjański Hyperion, bezzałogowy samolot udźwigowy zespołu Podlasie Tigers, bolid do zawodów Formula Student czy proteza ortopedyczna dla niepełnosprawnych.