Tech  / Lokowanie produktu

Inżynieria odwrotna, czyli historia pasji zrodzonej w garażach

Jest środek nocy, a pełen wątpliwości Gordon Clark siedzi w piwnicy, próbując naprawić uszkodzony, zabawkowy syntezator mowy swojej córki. W gruncie rzeczy jego życie jest szczęśliwe, lecz w głębi duszy wie, że stabilna posada programisty w Cardiff Electric, piękna żona i dwójka dzieci nie są szczytem jego marzeń. Jest konstruktorem, wynalazcą, w którym właśnie rozbudzono uśpione ambicje.

Halt and Catch Fire to opowieść właśnie o takich aspiracjach i sięganiu po niemożliwe, którą w Polsce możemy obejrzeć na kanale CBS Europa.

"Innowacja polega na tym, żeby dostosować świat do siebie, nie na odwrót", mówi jeden z głównych bohaterów i są to bodajże najmocniejsze słowa, jakie dotychczas usłyszałem we wszystkich odcinkach serialu. Idealnie oddają to, co przyświecało prowodyrom rewolucji technologicznej, którzy zamknięci w swoich garażach snuli wielkie plany, tworząc konstrukcje, które na dobre odmieniły rzeczywistość.

Jednakże romantyczna wizja samotnego, niedocenionego geniusza, zamkniętego gdzieś w piwnicy czy garażu rodziców daleka jest od tego, jak naprawdę wyglądały te kluczowe momenty dla rozwoju branży komputerowej. Za każdym sukcesem stał zespół ludzi, a za każdą innowacją skrywała się stymulacja, pojedynczy bodziec, który wyzwalał kreatywność i pozwalał na pokonywanie barier.

Co naprawdę działo się w garażach Doliny Krzemowej?

Myśląc o "rewolucji garażowej" najczęściej mamy przed oczami postacie Steva Jobsa i Steva Wozniaka, dwóch założycieli Apple, którzy właśnie w garażu rodziców tego pierwszego stworzyli produkt, który zawładnął światem i otworzył im dalszą drogę. Jest to jednak wyłącznie część opowieści.

W historii opartych o pojedynczy micro-chip komputerów PC bardzo istotnym rozdziałem jest powstanie "Homebrew Computer Club", który stał się katalizatorem pomysłów, oazą entuzjastów i miejscem wymiany myśli dla wszystkich, którzy widzieli przyszłość tego biznesu.

A wszystko zaczęło się 5 marca 1975 od dwójki geeków, Gordona Frencha i Freda Moore'a, którzy zaprosili równie zakręconych na punkcie technologii znajomych do garażu, aby wspólnie obejrzeć, i przedyskutować nowy, rewolucyjny produkt na rynku, jakim był Altair 8800 - zdaniem wielu pierwszy, prawdziwie osobisty komputer.

Altair_8800,_Smithsonian_Museum

To właśnie temu spotkaniu Steve Wozniak przypisuje inspirację do stworzenia swojego pierwszego dzieła, komputera Apple I. Homebrew Computer Club od tamtej pory nieustannie przyciągał inżynierów, programistów, profesjonalistów i hobbystów, którzy dzielili się swoimi projektami (najczęściej kleconymi we własnych garażach), wymieniali uwagi dotyczące konstrukcji, podpowiadali sobie nawzajem, gdy któryś z nich utknął oraz generalnie - byli niezwykle kreatywną grupą, działającą (wówczas) zupełnie niekomercyjnie. Tych ludzi łączyła pasja, a historia produktów, które zrodziły się podczas tych spotkań dowodzi, że najlepsze pomysły rodzą się z pasji.

Najbardziej znamiennym z nich wszystkich był właśnie wspominany już komputer osobisty Apple I, a rok później Apple II, który obok stworzonego przez Commodore PET i TRS-80 firmy Tandy Corporation stał się jednym z "wielkiej trójki", jak nazwał te produkty magazyn Byte w 1977 roku.

Spotkania klubu trwały do 1986 roku i rozrosły się do 750 aktywnych uczestników. Klub posiadał także własny newsletter, który ukazywał się przez pierwsze dwa lata jego istnienia. W tym czasie było to niezwykle popularne źródło informacje dla całej Doliny Krzemowej.

Apple2_basic_and_with_fdd

Korporacyjne przepychanki

Po sukcesie Apple II na rynku pojawiło się wiele urządzeń, próbujących zdetronizować ówczesnego króla, lecz dopiero pojawienie się w 1981 roku IBM PC przyniosło nowy, rewolucyjny produkt, który wprowadził komputery osobiste do powszechnego użytku.

Podobnie jak produkt Apple, komputer IBM również oparty był o otwartą architekturę, pozwalającą na tworzenie oprogramowania przez zewnętrznych deweloperów. Dla miłośników specyfikacji ciekawy z pewnością będzie fakt, iż IBM PC pracował na mikroprocesorze Intel 8088 o taktowaniu 4,77 MHz, a w pierwszej wersji dane zapisywano na... kasecie (istniała również wersja z dyskietkami, ale była potwornie droga).

Dopiero wprowadzona w 1983 odmiana PC XT dodała do układanki zawrotne 640KB pamięci RAM (wcześniejsza wersja posiadała jej jedynie 64).
Tym co sprawiło, że cały świat technologiczny zapragnął skopiować rozwiązanie IBM, był jego BIOS, oraz oparty na nim system operacyjny PC-DOS, czyli przebrandowana wersja kupionego od Billa Gates'a 86-DOS.

IBM_PC_5150

Po sukcesie IBM PC wielu producentów próbowało stworzyć kompatybilne z nim maszyny w oparciu o MS-Dos, bliźniacze rozwiązanie Microsoftu, lecz próby takie jak np. HP-150 od Hewlett-Packard nie odniosły wielkiego sukcesu, gdyż nie współdziałały w pełni z urządzeniem IBM. Powodem niezgodności był właśnie autorski BIOS, który w Halt and Catch Fire wykradają Joe oraz Gordon, następnie chcąc napisać własny, od podstaw.

Co ciekawe, choć - tak jak wspominałem - historia jest fikcyjna, to jest ona bliźniaczo podobna do historii firmy Compaq, której jako pierwszej udało się stworzyć pełnoprawnego klona IBM PC.

Inżynieria odwrotna

Trzech managerów z Texas Instruments, Rod Canion, Jim Harris i Bill Murto opuściło swoje obecne miejsca pracy, w poszukiwaniu "czegoś więcej". W ich głowach postał pomysł stworzenia komputera w pełni kompatybilnego z IBM PC, lecz jednocześnie tańszego i przenośnego.

Stąd właśnie wzięła się nazwa firmy Compaq, od "Combatibility and Quality". Firma dość szybko zbudowała dobrą reputację zatrudniając weteranów na polu programowania i tworzenia maszyn, lecz stanęła przed wyzwaniem, któremu nikt wcześniej nie podołał - skopiować w legalny sposób BIOS IBM PC.

Samo skopiowanie nie było problemem. BIOS był w całości dostępny w... instrukcji obsługi urządzenia. Jednakże firmy, które próbowały iść na skróty i po prostu przepisać instrukcję, bardzo szybko zostawały pozwane przez IBM, a w konsekwencji znikały z mapy.

Canion, Harris i Murto postanowili podejść do tematu poprzez inżynierię odwrotną, czyli w sposób pokazywany w pierwszym odcinku serialu, gdy Gordon i Joe niestrudzenie przez cztery dni dekodowali BIOS bezpośrednio z płytki.

compaq-founders-1

Legalne wykorzystanie kodu wymagało znaczących poświęceń - jeden programista nie mógł po prostu przekazać drugiemu treści BIOS-u, bo to stanowiłoby naruszenie praw autorskich. Zamiast tego programiści i inżynierowie porozumiewali się niemalże hieroglifami, przekazując sobie obrazowo czemu służy dana część kodu.

Założyciele Compaqa nie chcieli bezczelnie ukraść pomysłu IBM, lecz szerzej rozpropagować ideę, w którą gigant nie wierzył. IBM chciał jednorazowego projektu, który wprowadzi go na rynek. Compaq chciał zmienić sposób, w jaki ludzie korzystają z komputera.

I to się im udało. W 1982 na rynek wydano Compaq Portable, który był wówczas pierwszym komputerem w 100% kompatybilnym z IBM PC. Co więcej, był on bardziej kompatybilny niż... sam IBM PC, oferując o wiele lepsze wsparcie dla starszych peryferiów.

Portable z wyglądu nieco przypomina współczesne konstrukcje w obudowach typu Midi-Tower, z tym że posiadającą doprawioną u góry rączkę. Był to jednak sprzęt mobilny - wyposażona we własny, 9" ekran konstrukcja ważyła co prawda 13 kg i potrzebowała stałego zasilania, lecz otworzyła niewyobrażalne na tamte czasy perspektywy, pozwalając zabrać ze sobą komputer niemalże wszędzie, także na pokład samolotu. Pod tym względem Portable śmiało można nazwać pierwszym, istotnym protoplastą dzisiejszych laptopów.

Maszyna posiadała 128kb pamięci RAM oraz dwa sloty na dyskietki, z opcjonalnym dyskiem twardym o pojemności 10 mb. Portable wprowadził również unikatowy układ graficzny współdziałający z CGI, który został również wykorzystany w kolejnym produkcie Compaq - DeskPro, gdzie służył do napędzania zewnętrznego ekranu, nadal oferując czcionki w wysokiej rozdzielczości.

Compaq portable okazał się wielkim hitem, w pierwszym roku sprzedając się w liczbie 53 tys. egzemplarzy, zarabiając dla firmy ponad 111 mln dol. W ostatecznym rozrachunku Portable wyprzedził sprzedaż IBM PC w stosunku 10-1, a nie był to koniec. Przewidywania trójki managerów z Texas Instruments sprawdziły się, gdy IBM zignorował pojawienie się na rynku nowego procesora Intel 386. Compaq wykorzystał moment i pchnął cały rynek do przodu, a to, co nazywano wówczas "standardem IBM", stało się po prostu "branżowym standardem", który wyznaczała firma zrodzona z... inżynierii odwrotnej.

HaCF-2

Cichy bohater na którego plecach podnieśli się giganci

Historia Compaq jest naprawdę fascynująca i przy tej okazji zachęcam do wysłuchania podcastu Internet History Podcast, w którym jest ona rewelacyjnie opowiedziana, a także przepleciona rozmową z jej głównymi bohaterami, którzy niegdyś odeszli z Texas Instruments w poszukiwaniu "czegoś więcej".

Dziś marka Compaq praktycznie już nie istnieje, a przez nas, współczesnych, kojarzona jest raczej z budżetową linią laptopów HP, niż istotną rolą w rewolucji technologicznej. Wszyscy pamiętają o Apple. Niemal każdy wie, czym było IBM, które dziś nie jest już nawet producentem sprzętu PC. Dobrze znamy rolę Microsoftu, lecz niewielu wie, że firma Billa Gatesa również zawdzięcza swój szybki rozwój pozyskaniu BIOSU-u z IBM PC - założyciele Compaq przepisali również PC-DOS maszyny konkurenta, po czym odsprzedali licencję Microsoftowi.

Udoskonalona wersja tamtego DOS-u zagościła w późniejszym czasie na wszystkich komputerach osobistych.

Jeżeli jednak ktoś nie pasjonuje się historią na tyle, aby zgłębiać na własną rękę genezę komputerów osobistych, może po prostu obejrzeć Halt and Catch Fire. Ten serial idealnie wprost oddaje całego ducha rewolucji garażowej i sięgania po "coś więcej".

Choć serial naprawdę świetnie obrazuje historię rodzących się na "Krzemowej Prerii" w Texasie innowacji, jest to przede wszystkim przejmująca opowieść o ludzkich ambicjach. O przekraczaniu barier, podczas gdy cały świat rzuca kłody pod nogi i podcina skrzydła. O sięganiu po niemożliwe, gdy wszyscy radzą utrzymać status quo.

Dotychczas nigdy nie interesowała mnie historia komputera osobistego, lecz Halt and Catch Fire skutecznie rozbudził we mnie chęć poznania drogi, którą musieli przejść wielcy innowatorzy naszych czasów, żebyśmy dziś mogli korzystać z laptopów, smartfonów i całej tej elektroniki, bez której nie wyobrażamy sobie życia.

Tych z was, którzy także chcą dać się porwać, zapraszam przed telewizor w każdą niedzielę 21:00 na kanał CBS Europa. Gwarantuję, że będzie to dobrze spędzona godzina.

Czytaj również:

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst