REKLAMA

Nie dziwne, że Redmond kończy z Internet Explorerem. Przeglądarka Microsoftu nie ma szans w starciu z Chromem

Dwanaście ostatnich miesięcy w świecie przeglądarek mobilnych i komputerowych przyniosło nam wzloty i upadki, gwałtowne wzrosty popularności, tracone w ciągu kolejnych 30 dni i przede wszystkim zmiany na najważniejszych pozycjach. Kto może uznać końcówkę, albo cały 2014 za sukces, a kto musi poważnie zmienić swoje podejście do rynku?

Nie dziwne, że Redmond kończy z Internet Explorerem. Przeglądarka Microsoftu nie ma szans w starciu z Chromem
REKLAMA
REKLAMA

Kto goni króla?

W przypadku komputerów stacjonarnych i laptopów sytuacja wydaje się być najbardziej ustabilizowana, choć i tu nie zabrakło niespodzianek pod koniec roku. Właściwie już od stycznia 2014 było wiadomo, kto utrzyma pozycję lidera. Jedyne pytania dotyczyły tego, jak dużą przewagę nad resztą stawki utrzyma Chrome i czy któremukolwiek z konkurentów uda się zmienić dotychczasową pozycję.

Odpowiedź na pytanie pierwsze brzmi: ogromną. Z 46,64% udziałów, z którymi w tym roku startowała przeglądarka Google, co dawało przewagę na poziomie ponad 21 p.p. nad Internet Explorerem, Chrome "wskoczył" na 49,66%. Tym samym, na początku 2015 roku, przewaga wzrosła aż do 25 p.p.

REKLAMA
przegladarki komp

Wynik rewelacyjny, ale trzeba przyznać, że można było spodziewać się jeszcze większej różnicy pomiędzy tymi aplikacjami. W listopadzie produkt Google osiągnął bowiem jeden z najlepszych wyników w historii, przekraczając barierę 50% udziałów (51,81%). W tym samym czasie IE znajdował się w jednym z poważniejszych tegorocznych dołków, mogąc się pochwalić wynikiem w okolicach 21,65%. Ponad 30 p.p. różnicy!

Ostatni miesiąc zeszłego roku nieco zmniejszył tę, i tak druzgocącą przewagę. Chrome zanotował spadek o niecałe 2,2 p.p., natomiast IE zaskakująco zyskał w oczach internautów, zyskując prawie 3 p.p., tym samym ratując się od tak dotkliwej kompromitacji.

REKLAMA

Zajmujący trzecią pozycje Firefox, z wyjątkiem niewielkich wzrostów w okolicach połowy tego roku nieustannie traci, zbliżając się do Internet Explorera jedynie z racji słabości tego drugiego. Na szczęście dla producenta, straty miesięczne nie są zbyt duże, a ogólne wahania - wręcz minimalne. W przeciągu roku przeglądarka Mozilli straciła 2 p.p. - z 20,3% w styczniu, do 18,01% na koniec grudnia.

Szczęściem Firefoxa jest jeszcze mniejsza popularność innych kandydatów do zajęcia trzeciego miejsca w zestawieniu - ich wykresy popularności przypominają poziomą linię prostą. Safari zaczynając rok z 4,8% udziałów, zakończyła go z wynikiem 4,7%, natomiast Opera minimalnie poprawiła swój wynik w ciągu tych 12 miesięcy - z 1,33% na 1,5%.

REKLAMA

Reorganizacja mobilna

Stabilizacja w świecie komputerów nie znalazła swojego odzwierciedlenia w świecie mobilnym, choć i jedna i druga kategoria ma wspólny mianownik - zwycięzcę, którym bezapelacyjnie jest Chrome. Szczególnie rezultaty wersji mobilnej robią ogromne wrażenie.

przegladarki swiat

Zaczynając 2014 z udziałem poniżej 7%, smartfonowy Chrome, częściowo dzięki staniu się domyślną przeglądarką w nowych urządzeniach z Androidem, zyskał do końca grudnia ponad 22 p.p.! Tym samym, z końcowym wynikiem równym 29,76% zdeklasował nie tylko niedawnego lidera - przeglądarkę Androida (26,63% na początek roku, 18,87% na koniec), ale i wicelidera - Safari z iPhone'a (19,65% na początek, 21,94% na koniec). W sierpniu sytuacja Apple była o tyle nieciekawa, że przed nią znajdowały się dwie przeglądarki z Zielonego Robota, jednak szybkie straty przeglądarki fabrycznej na rzecz Chrome, unormowały sytuację.

REKLAMA

Zmieniły się także przeglądarki zajmujące dalsze miejsca - 4. i 5. Operze, nieustająco tracącej od początku roku nie pomogła nawet chwila stabilizacja w jego połowie. Od października czwartą pozycje zajmuje już UC Browser, który - choć również przeżywał w 2014 wyraźny kryzys - zdołał w listopadzie i grudniu wyraźnie uciec Operze.

Mobilna przeglądarka BlackBerry, NetFront. Internet Explorer czy Nokia muszą niestety zadowolić się resztkami. Najboleśniej traciła, z oczywistych względów, aplikacja Nokii, która z 6,75% (wynik podobny do Chrome), spadła do 2,83%. Jednocześnie nadal pozostaje najpopularniejszą przeglądarką poza "wielką piątką" i przykładowo mobilny IE może tylko pomarzyć o takiej popularności.

REKLAMA

W Polsce na komputerach - zmiana miejsc

O ile na świecie w kwestii przeglądarek komputerowych było raczej dość nudno i wyniki można było z łatwością przewidzieć, o tyle w Polsce mieliśmy do czynienia nie tylko ze zmianą kolejności na niższych miejscach, ale także na pozycji lidera.

Koronę musiał oddać dotychczasowy król, Firefox, który zaczynał rok z minimalną przewagą nad Chrome i udziałem na poziomie 41,16%. Walka była początkowo dość zacięta, ale produkt Mozilli był w stanie stawiać opór jedynie do początku kwietnia, kiedy pierwsze miejsce należało już do Chrome. I raz zdobytej przewagi Google nie oddało, powiększając ją uparcie przez kolejne miesiące. Tylko we wrześniu mogło się wydawać, że trend zaczyna się odwracać i Firefox wraca do łask.

REKLAMA
przegladarki mob

Nic jednak z tego. Ostatnie miesiące roku spowodowały tylko jeszcze większe rozdzielenie tych dwóch przeglądarek. Chrome zyskał w grudniu około 1,2 p.p., finiszując z wynikiem 48,96%, a Firefox spadł o ponad 1,5 "oczka", na 34,07%. O 7 p.p. mniej, niż na początku roku.

Walka toczyła się jednak również wyraźnie niżej - w okolicach 10%. Tam Opera, tracąca na starcie ponad 3 p.p. do Internet Explorera, po zaciętej walce i wyraźnych spadkach produktu Microsoftu, wspięła się na trzecie miejsce, wygrywając niemal dosłownie o włos, tj. 0,5 p.p. (7,77 vs 7,27). Nic nie stoi więc na przeszkodzie, aby w nowym roku sytuacja znów się zmieniła, ale póki co w siedzibie Opery mogą strzelać korki od szampanów.

W Polsce mobilny Chrome w końcu liderem

Chrome, Chrome, Chrome i... znowu Chrome. W tym roku smartfonowej przeglądarce Google udało się jeszcze jedno - stała się ona w końcu najpopularniejszą mobilną przeglądarką w Polsce.

REKLAMA
mob chrome

Zaczęło się niemal tak samo, jak na świecie - niewielkie (choć odrobinę wyższe - około 10%) udziały Chrome i ogromna strata do fabrycznej przeglądarki Androida. O ile jednak świat potrzebował zaledwie 8 miesięcy, żeby zmienić lidera, o tyle w Polsce potrzebne było prawie 12. Złożył się na to zarówno wyraźny wzrost popularności Chrome w ostatnim miesiącu (niecałe 3 p.p.), jak i spadek domyślnej przeglądarki Androida o około 2 p.p.

W rezultacie mobilnych Chrome zakończył ten rok w Polsce z wynikiem 41,36% (wzrost o ponad 30 p.p.!), natomiast androidowy konkurent - 39,77% (spadek z ponad 53%).

REKLAMA

Pozostali albo tak naprawdę nigdy się nie liczyli, albo coraz bardziej przestają się liczyć. Opera traci u nas równie szybko jak na świecie (z ponad 18%) do ponad 7%, natomiast cała reszta żeruje na na samym dnie. Jedynym, który może mówić o sukcesie jest Microsoft. Jego przeglądarka, choć nadal posiada marginalny udział (niecałe 4%), niemal nieprzerwanie od kwietnia zyskuje kolejnych użytkowników, wyprzedzając chociażby przeglądarkę Nokii (co nie udało się w sali świata) i zbliżając powoli do Opery.

Co ważne, Microsoft pracuje już nad przeglądarką Spartan, która niebawem zastąpi Internet Explorera, który mimo delikatnych wzrostów popularności nie potrafił zagrozić Google Chrome.

REKLAMA

* Zdjęcie główne pochodzi z serwisu Shutterstock

Piotr Barycki
Redaktor
REKLAMA
REKLAMA