Sprzęt  / Recenzja

Prestigio PBHS2: bezprzewodowe słuchawki, które zaskakują – recenzja Spider’s Web

Picture of the author

Marka Prestigio nie jest tak dobrze rozpoznawalna na polskim rynku, jak chociażby GoClever, czy też Kruger & Matz. Sam nie miałem z jej produktami wcześniej żadnego kontaktu. Dlatego też postanowiłem to zmienić, a testy zacząłem od słuchawek Bluetooth PBHS2, które mocno mnie zaskoczyły.

Wygląd danego urządzenia to zawsze kwestia indywidualnych preferencji, ale myślę, że testowane przeze mnie słuchawki mogą się podobać. W moje ręce trafiła czarna wersja, ale w sprzedaży jest także dostępna biała edycja. Obudowa PBHS2 została wykonana z połyskującego plastiku, który wygląda całkiem nieźle, ale dość łatwo zostają na nim odciski palców. Jego jakoś również mogłaby być nieco lepsza, chociaż nie ma powodów do narzekań – jest naprawdę nieźle.

Pałąk słuchawek została wyłożony miękką gąbką, tak samo, jak każda ze słuchawek. Co ciekawe, mają one tzw. konstrukcję półotwartą, dzięki czemu wygodnie leżą na uszach i praktycznie w ogóle nie męczą, nawet przy dłuższym użytkowaniu. To naprawdę spora zaleta tego modelu.

Na lewej słuchawce znajdują się przyciski do regulacji głośności, przełączania i przewijania piosenek, a także pauza i play. Pod nimi umieszczono złącze mini-jack 3,5 mm. W zestawie ze słuchawkami znajduje się odpowiedni przewód, więc można je podłączyć nawet do urządzeń, które nie mają modułu Bluetooth. Na prawej słuchawce znajdziemy przycisk włączania oraz port micro USB, który służy do ładowania baterii Prestigio PBHS2 (po podłączeniu do komputera słuchawki nie są wykrywane).

Wolałbym, aby przyciski na obu słuchawkach zostały zamienione miejscami, ponieważ odrobinę trudniej trafić w mniejsze przyciski przy użyciu lewej ręki. Dużo łatwiej regulowałoby się głośność palcami u prawej dłoni. Z kolei przycisk włączania jest jeden i na dodatek dość duży, więc każdy trafiłby w niego nawet lewą ręką. Słuchawki z pewnością będą wygodniejsze dla osób leworęcznych, ale z czasem nawet i praworęczni przyzwyczają się do układu przycisków.

Półotwarta budowa słuchawek to zaleta jeśli zależy nam na wygodzie. Niestety takie rozwiązanie ma też swoje wady. Chodzi oczywiście o wygłuszenie dźwięków dobiegających z zewnątrz. Pod tym względem słuchawki Prestigio mogłyby być nieco lepsze. Ratunkiem jest to, że grają naprawdę głośno, dzięki czemu po prostu zagłuszają okolicę, ale to tylko pocieszenie, a nie rzeczywiste rozwiązanie problemu.

Jeśli już przy samym dźwięku jesteśmy, to trzeba przyznać, że słuchawki Prestigio PBHS2 grają naprawdę przyzwoicie. Byłem zaskoczony ich jakością. Nie jestem audiofilem i oceniam je jako zwykły użytkownik, który na co dzień korzysta ze słuchawek nausznych marki Philips oraz Sony, i polski produkt nie ustępuje im w żaden sposób. Grają głośno, wyraźnie, nie brakuje też basów dla miłośników mocniejszego brzmienia, a i tony wysokie, i średnie są nieźle odwzorowane. Przeciętny użytkownik powinien być naprawdę zadowolony.

Parowanie słuchawek również jest bardzo proste. Sposoby są na to dwa – albo poprzez Bluetooth, co jest niezwykle proste, ale trwa trochę dłużej, albo przez przyłożenie telefonu do znacznika NFC. Komunikacja między urządzeniami za każdym razem przebiega bezproblemowo. Zasięg około 10 metrów również jest zachowany, ale oczywiście nie spodziewajcie się, że owe 10 metrów sprawdzi się w domu, pomiędzy pomieszczeniami. Ściany to jednak spora przeszkoda dla sygnału bezprzewodowego. Jednak duży pokój nie będzie dla Prestigio PBHS2 żadnym problemem.

Na plus należy zaliczyć także czas działania słuchawek, który według zapewnień producenta wynosi mniej więcej 9-10 godzin. W praktyce czas ten jest jak najbardziej zachowany. Oczywiście na wyposażeniu słuchawek znajduje się także mikrofon, dzięki któremu można prowadzić rozmowy telefonicznie.

Reasumując, słuchawki Prestigio PBHS2 wyglądają całkiem nieźle, dobrze grają, są wygodne i pozwalają na mniej więcej 10 godzin słuchania muzyki. To wszystko należy wypisać na stronie plusów. Na minus zasługują – średniej jakości plastik, który łapie ślady palców, wygłuszenie oraz umiejscowienie przycisków. Jednak generalnie polski produkt bardzo mocno mnie zaskoczył. Spodziewałem się czegoś zdecydowanie gorszego, a tak - w cenie zaczynającej się od 130 zł – to produkt naprawdę warty polecenia.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst