Nauka  / Artykuł

Google za 15 mln dol. kupił komputer kwantowy, który... na razie jest wielkim rozczarowaniem

Ponad rok temu pisaliśmy o niecodziennych zakupach firmy Google. Zainwestowali oni wtedy w jeden z pierwszych dostępnych komercyjnie komputerów kwantowych, czyli D-Wave Two. Ten zajmujący 10 m2 i mający 512-kubitowy procesor system kosztował 15 mln dol. D-Wave Systems, producent komputera, umiejętnie podsycał zainteresowanie swoją ofertą. Zainteresowanie zakupem sygnalizowali zarówno NASA jak i NSA - każdy chciał poznać możliwości kwantowych systemów obliczeniowych.

Google stworzyło w tym celu specjalne laboratorium, które miało sprawdzić przydatność D-Wave Two w pracy firmy. Jednak czy odnotowano dzięki temu jakiekolwiek przyspieszenie obliczeń? Na razie za testy wzięli się naukowcy ze Szwajcarskiego Federalnego Instytutu Techniki w Zurychu. Do porównań użyto tradycyjnego klastra komputerów dostarczonego przez Microsoft Research. W opublikowanej w tym tygodniu w magazynie Science pracy przedstawili wyniki swoich testów.

d_wave_486 smaller

Jakie są te wyniki? Wcale nie obiecujące dla komputerów kwantowych, w każdym razie nie w takiej formie jak D-Wave Two.

Okazało się, że dla losowo generowanych problemów, czas rozwiązania problemu rósł wykładniczo wraz ze wzrostem złożoności problemu - identycznie jak w przypadku tradycyjnych komputerów. A właśnie w ten sposób starano się "sprzedać" funkcjonalność systemów kwantowych - w teorii powinny one wykonywać obliczenia w jednym cyklu, niezależnie od stopnia ich złożoności.

Firma D-Wave Systems, producent komputera, argumentuje - w rozmowie z The Verge, że... problemy, przy pomocy których testowano wydajność komputera są... zbyt proste, aby można było zanotować wyraźny zysk wynikający z użytkowania ich systemu. Jest to, przynajmniej dla mnie, dość pokrętna logika.

Należy pamiętać, że wyniki szwajcarskich naukowców nie powinny w naszych oczach przekreślać komputerów kwantowych w całości. Krytycy D-Wave Systems podkreślają, że komputer stworzony przez firmę korzysta z tzw. kwantowego wyżarzania (anilacji) - metody obliczeniowej, o której wielu ekspertów wypowiadało się negatywnie (np. Scott Aaronson). Z kolei D-Wave przytacza niedawne wyniki z Uniwersytetu w Południowej Kalifornii, które pokazują jednak wzrost wydajności obliczeń przy odpowiednio dobranych klasach problemów.

A Google? Google testuje zastosowanie komputera od D-Wave w sztucznej inteligencji, ale nie opublikowano żadnych wyników badań. Firma odmawia także komentarzy w tej sprawie.

Fotografie pochodzą z serwisu firmy D-Wave Systems.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst