Oprogramowanie  / News

Windows 8.1 będzie… za darmo?!

213 interakcji
dołącz do dyskusji

Do Sieci wyciekła dość ciekawa dystrybucja Windows 8.1 Update 1. Oznaczona jest jako „with Bing” i rodzi więcej pytań niż odpowiedzi. Co więcej, doniesienia od anonimowych źródeł w Redmond są coraz bardziej intrygujące.

Czym jest Microsoft? Z czego żyje? Z bardzo wielu rzeczy, ale zawsze był, przede wszystkim, firmą sprzedającą oprogramowanie komputerowe. Był też w tym pionierem: zanim powstał Microsoft, komputer i system operacyjny były nierozerwalną jednością. Bill Gates udowodnił, że sprzedaż samego oprogramowania może być całkiem dochodowa.

Czasy się jednak zmieniły, wraz z upowszechnieniem mobilnego Internetu. Okazało się, że można zarabiać nie tylko na oprogramowaniu, ale również na cyfrowych usługach. Co więcej, ten zarobek może być na tyle duży, że by zachęcić użytkowników do tych usług, oprogramowanie może być oferowane za darmo. Przykładem takiego podejścia jest chociażby system Android kupiony przez firmę Google, arcyrywala Microsoftu.

Sam Microsoft, póki co, idzie siłą rozpędu. Zarabia zarówno na cyfrowych usługach, jak i na oprogramowaniu. Tyle że ta siła przebicia jest coraz słabsza. Windows Phone jest nadal na marginesie, mimo bardzo zdrowego wzrostu, a Windows 8.x nie wywrócił rynku do góry nogami, jak zakładano. Problemem w tym wszystkim jest cena.

hp chromebook 11 2

Żaden producent nie zaoferuje sprzętu bez preinstalowanego na nim oprogramowania. To oznacza, że od każdego laptopa czy smartfonu musi zapłacić Microsoftowi „podatek”. A właściwie, to musiał, bowiem Google coraz agresywniej atakuje rynek swoimi Androidem i Chrome OS, zdobywając zaufanie coraz większej ilości partnerów. W efekcie tablet z Windows jest w oczywisty sposób droższy od tabletu z Androidem. Nawet jeśli uznamy Windows za lepszy, bardziej dopracowany system (a już tu zdania są podzielone), to i tak różnica w cenie powoduje, że konsument wybierze tańsze rozwiązanie. Zwłaszcza że, zarówno Android, jak i Chrome OS, niezależnie od tego, czy uznamy je za lepsze czy gorsze od Windows, są z całą pewnością „wystarczające” dla większości użytkowników.

Microsoft ma problem

Niedawno Microsoft obniżył ceny dla partnerów OEM dla urządzeń, których cena detaliczna nie jest wyższa od 250 dolarów. To ruch całkowicie absurdalny, bowiem to oznacza, że system ten ma szanse zdobyć popularność wśród szmelcu dla mniej zamożnych osób. Średniej i wysokiej klasy komputery i tablety nadal będą droższe od konkurencji. Nawet iPad okazuje się rozsądną cenowo (sic!) alternatywą, i właściwie, to tylko Macbooki są zazwyczaj droższe od swoich odpowiedników z Windows.

windows-8-1

Czasy, kiedy można było żyć ze sprzedawania licencji na oprogramowanie, najprawdopodobniej się już kończą. Microsoft zdaje sobie z tego sprawę i przekształca się w firmę zajmującą się „urządzeniami i usługami”. Póki co jednak za Windows musimy zapłacić około 300 złotych, i to też jak dobrze poszukamy.

Windows with Bing, czyli system za darmo, ale…

Windows 8.1 Update 1 with Bing może być odpowiedzią na te problemy i eksperymentem Microsoftu z darmowym systemem operacyjnym. Na czym ów eksperyment dokładnie miałby polegać, tego nie wie nikt poza Redmond. Ale źródła wielu cenionych obserwatorów Microsoftu, w tym Toma Warrena, Mary Jo Foley czy Paula Thurrotta potwierdzają, że gigant z Redmond bardzo poważnie rozważa tę strategię.

(źródło: Wzor.Net)
(źródło: Wzor.Net)

Na czym będzie ona polegać, jeżeli dojdzie do skutku? Tu już możemy tylko zgadywać. Najbardziej prawdopodobną wersja wydarzeń wydaje mi się ta, w której ów darmowy Windows ma wyeksponowane wszystkie usługi Bing, Skype, OneDrive i Office. Najprawdopodobniej jako duże kafelki na samym początku ekranu startowego. Niewykluczone, że nie będzie można się ich pozbyć, w ramach sztucznego ograniczenia, które już przerabialiśmy przy okazji Windows Starter Edition. Podobnie postępuje Google, który nakazuje swoim partnerom odpowiednią ekspozycję usług Google na smartfonach i tabletach.

Czy Microsoft będzie w stanie utrzymać pozycję przenosząc się całkowicie na zyski z reklam Binga, subskrypcji Office’a, połączeń na Skype, dodatkowej przestrzeni na OneDrive i z reszty płatnych usług (lub mogących wyświetlać reklamy)? To się dopiero okaże. Na razie Microsoft ma gigantyczne rezerwy gotówki, więc może sobie pozwolić na eksperymentowanie i trzymanie się dotychczasowego modelu biznesowego. Za jakiś czas, i to wcale tak nieodległy, może się jednak okazać, że ów Windows with Bing będzie jedyną możliwością przetrwania giganta z Redmond.

Pamiętajmy jednak, że to tylko spekulacje dziennikarzy i blogerów. Co prawda rzetelnych i wysoce cenionych, ale czerpiących swoje informacje od anonimowych „przyjaciół” w Microsofcie. Na oficjalne informacje będziemy musieli poczekać przynajmniej do kwietnia, kiedy to odbyć się ma coroczna konferencja Microsoft BUILD.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst