Tech  / Artykuł

Poznaj 5000 najlepszych filmów, książek i stron internetowych wszech czasów

Jeśli chcesz wiedzieć, co ciekawego można odnaleźć w sieci, to powinieneś wejść na stronę 5000best.com zawierającą spisy pięciu tysięcy “najlepszych” książek, filmów, stron czy narzędzi online. Tak przynajmniej twierdzi twórca witryny, Arkadiusz Paterek. Postanowiłem sprawdzić, ile prawdy zawarte jest w tym zapewnieniu i zbadać, co ciekawego ta strona ma mi do zaproponowania.

Przyzwyczailiśmy się już do tego, a przynajmniej ja traktuję to już jak coś naturalnego, że serwisy internetowe serwują nam spersonalizowane rekomendacje bazujące na opiniach społeczności i naszych wcześniejszych ocenach. Facebook co chwilę podrzuca mi nowe strony do polubienia, IMDb podpowiada mi na podstawie moich poprzednich ocen kolejny film, Goodreads podsuwa mi pod nos książki, jakie mi się z pewnością spodobają, a Trakt.tv trafnie podpowie serial, który z pewnością będę chciał obejrzeć. Pełen serwis, więc po co mi kolejne narzędzie?

5000 best (2)

Internet rekomendacją stoi

Trzeba pamiętać, że takie mechanizmy rekomendacji zamykają nas w bańce tego, co już znamy. Filmy, seriale i książki, które podpowiedzą mi wspomniane wyżej serwisy, będą raczej należeć do tych samych gatunków, które już wcześniej wysoko oceniłem. Jeśli będę ufał wyłącznie mechanizmom typu curation, to ciągle będę oglądał coś co z pewnością mi się spodoba - ale nie opuszczę tzw. strefy komfortu i nie poznam nic nowego. Nie wspominając o tym, że do każdego typu medium, czy to filmu, czy to książki, muszę korzystać z innej strony www.

Z tego powodu zainteresowałem się stroną 5000best.com. Witryny podpowiada, jakie są “obiektywnie najlepsze” filmy, książki, strony internetowe, klipy wideo i narzędzia online dostępne w sieci. Nie będzie badać mojego gustu (a przynajmniej nie w podstawowej wersji), a wygląda na to, że listy tworzą jakieś obiektywne algorytmy. W każdym z pięciu obecnych działów zebrane zostało po pięć tysięcy najwyżej ocenianych pozycji. Przewertowałem serwis i stwierdziłem, że zapowiada się ciekawie.

5000 best (1)

Spodziewałem się jednak czegoś zupełnie innego

Wchodząc na stronę 5000best.com zaraz po przeczytaniu opisu spodziewałem się czegoś... bombowego i wybajerzonego. Strony, która przykuwa wzrok i wyglądaja niczym kopia serwisu Pinterest, gdzie jest dużo zdjęć, grafik i animacji. Ale nic z tych rzeczy! Serwis wygląda wręcz acestycznie, jakby napisany był za pomocą prostego HTML-a w notatniku. Nie zraziłem się jednak, a wręcz przeciwnie - takie rozwiązanie zaintrygowało mnie jeszcze bardziej. Strona dostępna jest w języku angielskim i składa się z nagłówka 5000 BEST THINGS i pięciu kategorii umieszczonych poniżej, które można przeglądać.

Po kliknięciu wybranej z nich witryna przekierowuje do tabeli. W przypadku filmów na górze strony można znaleźć wyszukiwarkę, a także liczne przyciski pozwalające na wyświetlanie na liście elementów wyłącznie z określonych gatunków kina. Pod elementami nawigacyjnymi znajduje się właściwa lista, na której widać pierwsze sto pozycji - w każdym wierszu znajdują się takie informacje jak “wynik”, będący linkiem do serwis imdb.com tytuł, pole na przyznanie własnej oceny, przydatne linki (np. Wikipedia i Rotten Tomatoes), a także nazwiska scenarzysty, reżysera i głównych członków obsady. Po najechaniu na każdą z pozycji podświetlane są na górze kategorie do których należy dany film.

5000 best (3)

Nie tylko filmy

Filmy to tylko jedna z kategorii, a kolejną są książki. Tutaj jest nieco mniej informacji i brakuje kategorii, ale można też przeglądać najlepsze tytuły z wybranego okresu. Każda pozycja na liście zawiera “wynik”, tytuł będący linkiem do Wikipedii, dodatkowe linki do Goodreads, Amazonu i sklepu Kobo, oraz oczywiście nazwisko autora. Szerzej niż książki zostały opisane strony internetowe, klipy wideo i narzędzia online. Każdy dział ma swoją listę kategorii i przełączników.

Niestety autor strony nie zamieścił na stronie informacji, skąd biorą się dane o ocenach treści. Czy zaciągane są z kilku różnych źródeł, czy może z jednego, czy i jak często informacje są aktualizowane - niemniej jednak po przejrzeniu listy uznałem, że algorytmy muszą być naprawdę trafne. Wśród filmów na pierwszych lokatach znalazł się “Ojciec Chrzestny” i “Skazani na Shawshank”, wśród witryn www natomiast na szczycie listy jest Google i Facebook. Jeśli chodzi o klipy z YouTube’a to chyba zgodzicie się ze mną, że na szczycie listy też znalazł się najlepszy z możliwych, prawda ;-)?

Podsumowanie

Czy z serwisu będę korzystał? Raczej nie regularnie, ale z pewnością zostawię go w zakładkach i pamięci. W końcu biorąc pod uwagę to ile rzeczy oferuje mi Internet, narzekam prędzej na brak czasu niż brak rzeczy do czytania lub oglądania. Najciekawiej z mojej perspektywy zapowiada się lista narzędzi online przeznaczonych do konkretnego celu. Z pewnością spędzę tam nieco czasu przeglądając nieznane wcześniej, ale wysoko oceniane serwisy.

Z pewnością na plus witryny zalicza się czas ładowania strony. Przez brak zbędnych elementów interfejsu i ascetyczny wygląd wszystkie informacje są od razu pod ręką. Z początku brakowało mi okładek filmów i książek, ale po pewnym czasie stwierdziłem, że tylko i wyłącznie by rozpraszały. Nie powinien być też problemem brak polskiej wersji serwisu; nie jest zbyt skomplikowany. Pytanie tylko czy i jak baza danych będzie aktualizowania. Świat w końcu nie stoi w miejscu.

A 5000 najlepszych rzeczy z dziś będzie z pewnością inne, niż za rok.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst