Oprogramowanie  / News

Windows XP ma większy wpływ na sprzedaż komputerów niż Windows 8

„Co poszło nie tak?” – to zapewne powiedziałby Microsoft, gdyby kazać mu uczciwie ocenić kampanię sprzedażową Windows 8. Pytanie to byłoby o tyle odpowiednie, że kafelkowy system operacyjny miał nie tylko poprawić kondycję firmy z Redmond, ale też sprawić, że komputery osobiste ponownie będą się lepiej sprzedawać. I niebawem faktycznie może się tak stać, ale nie dzięki Windowsowi 8, lecz o wiele starszemu oprogramowaniu.

Analitycy i użytkownicy obwiniają Windows 8 za dobicie rynku komputerów PC. Zarówno przed premierą najnowszego systemu operacyjnego Microsoftu jak i po niej trend sprzedaży komputerów PC wyglądał tak samo, czyli dramatycznie. Za najlepszy przykład tej tezy może posłużyć ostatni kwartalny raport IDC, według którego sprzedaż tego typu maszyn spada o 14% rok do roku. Zupełnie inaczej mają się urządzenia mobilne, których na rynku pojawia się coraz więcej, a do nasycenia nimi jest jeszcze daleko. Ich sprzedaż zahamować mogłoby tylko i wyłącznie pojawienie się innego, bardziej pożądanego gadżetu, takiego jak inteligentne okulary lub iWatch.

Właśnie temat kiepskiej sprzedaży Windowsa 8 został poruszony podczas konferencji firmy Hewlett Packard. Jednak najważniejszym wydarzeniem było nie nowe, lecz stare oprogramowanie, a konkretnie Windows XP i jego schyłek. Wyjątkowo wymowny był slajd przedstawiony przez HP, którego treść to „Żegnaj XP, witaj HP”.

Enrigue Lore, wiceprezes i główny menedżer działu komputerów biznesowych twierdzi, że to wielka szansa dla HP. Trudno się z tym nie zgodzić, zwłaszcza, że niemal połowa firm nadal korzysta z wiekowych komputerów wyposażonych w Windows XP. Gdy okaże się, że system ten nie ma jakichkolwiek szans na uzyskanie aktualizacji, użytkownicy biznesowi będą musieli zmienić oprogramowanie. A jako że większość komputerów z ery Windowsa XP nie jest w pełni kompatybilna z Windowsem 7 oraz 8, konieczne będzie kupno nowego sprzętu.

windows_xp

To z powodu przyzwyczajenia i wygody większość firm nie miała najmniejszej ochoty przechodzić na Windowsa Vistę, 7 lub 8. Ba, sam pracowałem dwa lata temu w korporacji i gdy otrzymałem służbowy komputer, był zainstalowany na nim Windows XP. O zmianie na jakikolwiek inne oprogramowanie nie było oczywiście mowy. Licencji brak, firma nie jest przystosowana, a w ogóle to po co ci to potrzebne? Zwykłym użytkownikom może potrzebne są wodotryski, jednak firmy pożądają przede wszystkim wsparcia, bezpieczeństwa i stabilności. Dlatego jeśli Microsoft chce na dobre rozruszać rynek PC powinien oprócz tworzenia świetnego oprogramowania i wzbogacania swojego ekosystemu, postanowić także, że system operacyjny traci swoje wsparcie w ciągu czterech lub pięciu lat od swojej premiery. Jest to brutalny krok, ale konieczny ze względu na to, jak obecnie wygląda rynek pecetów. A że dwa razy na dekadę będzie trzeba zmienić komputery? To chyba nie jest dużo, zwłaszcza że w tym czasie przeciętna osoba zdąży pięć razy zmienić telefon.

Sam z niecierpliwością czekam na definitywne zakończenie ery Windowsa XP. Jeśli wówczas firmy masowo zaczną kupować nowe oprogramowanie i komputery, będzie to oznaczać, że dla każdej kategorii urządzeń jest miejsce na rynku i tak naprawdę nawet tradycyjne komputery właśnie jako rodzaj sprzętu nie zdążyły się zestarzeć. Sam jestem zdania, że nawet najlepszy smartfon i tablet nie zastąpi porządnego komputera, a te ostatnie nie sprzedają się, bo już każdy je ma. Jednak w końcu zaczną się one psuć lub okażą się zbyt mało wydajne nawet dla zwykłych użytkowników, a tłumy znów wyruszą do sklepów w poszukiwaniu nowych pecetów. Jak za starych, dobrych lat.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst