Biznes

Facebook inwestuje w społecznościową nawigację Waze. Po co?

Jak donosi między innymi agencja Reuters, Facebook ma przejąć izraelski startup Waze, będący społecznościową nawigacją samochodową. Facebook kupował już wiele projektów, jednak zakup Waze za kwotę pomiędzy 800 milionów a miliardem dolarów może dziwić. Mimo to, ten startup doskonale wpisuje się w to, co chce stworzyć Mark Zuckerberg, a co od dłuższego czasu z mozołem buduje.

Waze jest darmową aplikacją mobilną, zarówno dla iOS-a, jak i Androida. Jest ona nawigacją samochodową opierającą swoje działanie na prężnie działającej społeczności użytkowników, którzy korzystając z aplikacji dostarczają informacji o korkach, utrudnieniach w ruchu. W Waze ważne jest ukierunkowanie na wykorzystanie sieci społecznościowych takich jak Facebook, gdyż możemy np. obserwować zaplanowane podróże naszych znajomych lub podzielić się z nimi naszymi planami, a wtedy jesteśmy o jeden krok, by zdecydować się na wspólną podróż. Waze stawia na również grywalizację, odznaczając użytkowników dostarczających wiele cennych informacji o wydarzeniach na drogach.

Po co taki startup Facebookowi? W szczególności, że wycena domniemanej transakcji robi wrażenie bardzo wysokiej. Najbardziej znany serwis społecznościowy na świecie ma dosyć chytry plan stworzenia czegoś, co ja nazywam układem Internet kontra Facebook. Oczywiście serwis potrzebuje zewnętrznych treści, bo to przecież zdjęcia kotów czy inne mało wyszukane rzeczy napędzają setki milionów użytkowników. Jednak serwis coraz śmielej tworzy swoje własne środowisko, które zaspokoi wszystkie nasze potrzeby.

Doskonałym przykładem takich działań jest Facebook Home. Choć jego przyjęcie nie okazało się takim, jakiego oczekiwałby Mark Zuckerberg, to nie ulega wątpliwości, że był to do tej pory najbardziej jasny sygnał mówiący – „Hej, mamy wszystko czego potrzebujecie”. Facebook w mniej lub bardziej zgrabny sposób próbuje to czynić od dłuższego czasu, czy to poprzez wprowadzanie nowych usług, zmian w serwisie jak np. plan zastąpienia poczty e-mail dostarczanej przez inne firmy na rzecz poczty w ramach Facebooka, czy też poprzez zakup kolejnych startupów.

urzadzenia facebook home

Tych na swojej liście, jaką można znaleźć w opracowaniu w serwisie Wikipedia ma już kilkadziesiąt. Część z nich, tak jak Instagram czy Parse (usługa hostingowa) żyje nadal jako odrębne byty, jednak ściśle zintegrowane z Facebookiem. Inne, jak np. Snaptu, które było aplikacją JAVA umożliwiającą korzystanie z sieci społecznościowych oraz czytnikiem treści z serwisów informacyjnych, funkcjonują pod szyldem Facebooka. Snaptu przeistoczyła się w oficjalną aplikację JAVA serwisu. Kolejnym przykładem na wchłonięcie przez firmę Marka Zuckerberga zakupionych rozwiązań, ale także pracowników jest Spool, czyli serwis służący do zapisywanie treści, by mieć do nich później dostęp z urządzeń mobilnych.

Facebook będzie chciał coraz dobitniej pokazać wszystkim, że może zaoferować coraz więcej rozwiązań, nie tylko dla osób chcących robić modne zdjęcia. Można się spodziewać, że w najbliższym czasie Facebook swoimi nowymi usługami może chcieć powalczyć o tak zwanego klienta biznesowego, dla którego nawigacja samochodowa w smartfonie to jedno z narzędzi pracy. Czy Facebookowi uda się rzeczywiście zbudować odrębny świat aplikacji mobilnych, usług czy też funkcji wbudowanych w Facebook Home w dużej mierze zależy od nas użytkowników. Zależy to od tego jak bardzo chcemy zaufać Facebookowi i rzeczywistości przez niego kreowanej.

Nie ulega wątpliwości, że serwis będzie coraz częściej sięgał do swojego portfela, by rozwijać imperium mediów społecznościowych, jakie stworzył.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst