Sprzęt  / News

Microsoft powinien natychmiast wstrzymać aktualizację do Windows Phone 7.8

143 interakcji
dołącz do dyskusji

Windows Phone 7 to system, który można krytykować za braki w funkcjach, ale z całą pewnością nie za problemowość. To szybki, stabilny, przyjazny dla użytkownika system. To się niestety zmienia. Wraz z wersją 7.8.

Windows Phone 7 podbił moje serce, mimo wielu jego wad. Od wersji Mango uważam go za prawdziwą rewelację. Jasne, ma masę braków, które dopiero uzupełnił Windows Phone 8, ale uwielbiam w nim trzy rzeczy: urodę, wygodę i bezproblemowość. Pierwsza jest kwestią dyskusyjną (czytam wasze komentarze o „ohydnych kaflach łazienkowych”…), ale to, że interfejs praktycznie zawsze działa płynnie reagując od razu na dotyk, i to, że nie ma najmniejszych problemów ze stabilnością, można stwierdzić obiektywnie.

Kupując Lumię 800, HTC Titana czy Samsunga Omnię W godzisz się na pewne braki, ale wiesz, że na swoim smartfonie możesz polegać. Że nie zawiesi ci się w kluczowym momencie, że nie pożre ci nagle baterii „bo coś się zawiesiło”, że nie poczujesz rozczarowania innego, niż spowodowanego brakami typu „czemu Skype nie działa w tle”.

Czasy Windows Phone 7 dobiegają jednak końca. Microsoft niedawno udostępnił najprawdopodobniej ostatnią aktualizację rozwojową dla tego systemu. Krążą, co prawda, plotki na temat jeszcze jednej, drobnej, ale ich źródła są dość mętne. Należy się więc spodziewać tylko aktualizacji serwisowych, usuwających ewentualne usterki. Windows Phone 7.8, czyli wyżej wspomniana ostatnia aktualizacja rozwojowa, wprowadza jednak dość istotną zmianę.

Tak zwany „selling point” systemu Microsoftu, czyli aktywne kafelki, zostały uaktualnione do modelu znanego z Windows Phone 8. Zmienia się więc, wbrew pozorom, całkiem sporo, bo cały ekran startowy. A to tylko jedna z kilku zmian. Dziś jednak skupimy się na tej jednej, bo jak się okazuje, owa zmiana… nie działa. Jest, wybaczcie kolokwializm, spartolona. I to w na tyle paskudny sposób, że mogą cię spotkać problemy z baterią w telefonie i z… opłaceniem rachunku za telefon.

Nie wiem kto pierwszy o tym doniósł, ja śledziłem całą sprawę na witrynie WPCentral. Jak się okazuje, aktywne kafelki, najważniejsza zmiana w Windows Phone 7.8 i ogólnie ważna cecha Windows Phone, Windows RT i Windows 8 po aktualizacji nie działają jak należy. Owe kafelki, jakby ktoś nie kojarzył, wyświetlają dynamicznie zmieniane informacje. Mniej więcej jak widżety. Aktualną pogodę, ilość nieodebranych połączeń, najbliższe zdarzenie w kalendarzu i tak dalej. Programiści mogą w swoich aplikacjach implementować trzy metody pobierania danych do wyświetlenia na kafelku. W Windows Phone 7.8 dwie z nich przestały działać poprawnie. Konkretnie chodzi o Shell Tile Scheduler, czyli mechanizm pobierania obrazka z adresu URL, oraz HTTP Notification Channel, czyli mechanizm pobierania danych przekazywanych przez udostępnione deweloperom serwery Microsoftu. Metoda Shell Tile Update działa bez zarzutu.

Programiści, którzy przyjrzeli się Windows Phone 7.8, jak twierdzą, są zdumieni, że w ogóle to coś przeszło przez, jak dotąd bardzo rygorystyczne, testy jakościowe Microsoftu. W wyniku błędu kafelki próbują odświeżyć informacje przez nie prezentowane, a następnie im się to nie powodzi. Jednak zamiast poczekać na następne wywołanie według harmonogramu lub innego zdarzenia systemowego, próbują cały czas się aktualizować. Rzecz jasna, za każdym razem nawiązują połączenie z Internetem, przez co nie tylko wpływają w zauważalny sposób na czas pracy smartfonu bez ładowania baterii, ale i „pożerają” wykupiony pakiet danych u operatora. Rozwiązań problemu jest kilka. „Zepsuty” kafelek „migocze”, bo cały czas próbuje wyświetlić (bez powodzenia) nową treść. Należy wtedy go odpiąć i przypiąć ponownie, lub zmienić jego rozmiar a następnie przywrócić pożądany. Ponoć w większości przypadków problem znika.

To nie jest drobna usterka, a poważny problem. Co prawda cała trójka (tia…) znajomych posiadaczy Windows Phone 7.8 nie zgłasza problemów i mówi, że ten błąd u nich nie występuje, ale zarówno skargi użytkowników na forach internetowych jak i wypowiedzi ekspertów, jasno wskazują, że usterka istnieje. Sam nie mogę sprawdzić, moja Lumia 800 ma branding sieci Play i jeszcze czeka na aktualizację.

Takie rzeczy, tak po prostu, nie powinny się zdarzać. Windows Phone 7.8 to nie jest rewolucja. Owszem, zmiany są istotne, bo wpływają znacząco na sposób korzystania z telefonu, ale nie jest to zupełnie nowa wersja systemu. To wręcz, z punktu widzenia deweloperów, kosmetyka. Tym bardziej, że mechanizm pochodzi z Windows Phone 8.

Na dodatek Windows Phone 7 zyskał niewielką grupkę fanów, a i ja bardzo ceniłem sobie ten system. Do tego stopnia, że Lumię 920 wziąłem w ciemno (i nie żałuję). Ta grupka jest może i niewielka, ale to właśnie ona poleca smartfony z Windows Phone znajomym i krewnym. Było już jedno rozczarowanie w postaci osobnego rozwoju WP7 i WP8, przez co instalacja tego drugiego na starszym smartfonie nie jest możliwa, ale jakoś to większość przełknęła. Teraz Microsoft sam wytrąca argument za kupnem czegoś z kafelkowym Windows. Gdzie bezproblemowość? Gdzie stabilność? Wiara w niezawodność smartfonu? Czy klient, po rachunku za niemałe pieniądze otrzymanym w wyniku wady telefonu, po zakończeniu umowy z operatorem, weźmie znów smartfon z tym razem nowszym Windows Phone? To pytania retoryczne.

Problem w tym, że Windows Phone to nie Android czy iPhone. On musi się rozpychać łokciami, bo inaczej skończy tam, gdzie bada czy webOS. W muzeum ciekawostek. To oznacza agresywny marketing, agresywną politykę cenową i zero rozczarowań. Tego typu wpadka nie powinna się zdarzyć. Zwłaszcza, że nie chodzi tu o jakąś ciężką do wykrycia funkcję gdzieś głęboko w kernelu. Nowy ekran startowy to główny powód, dla którego użytkownicy Windows Phone 7 powinni aktualizować swoje smartfony! Główny, łatwy do oprogramowania i nieliczny. Windows Phone 7.8 miał kilka opóźnień z uwagi na „dokładne beta-testy”. I po tym wszystkim otrzymujemy coś takiego?

Moim zdaniem Microsoft powinien natychmiast usunąć 7.8 z serwerów, by zminimalizować całe zamieszanie. Opinia użytkowników WP7 może być kluczowa dla losów Microsoftu na rynku smartfonów. Oni i tak długo czekali na 7.8. Mogą jeszcze poczekać kilka tygodni, do momentu aż deweloperzy Microsoftu usuną błąd. To dużo lepsze rozwiązanie, niż serwować wadliwy produkt a potem jeszcze kazać czekać na łatkę usuwającą problem.

Szkoda, wielka szkoda. Zwłaszcza, że nie widzę dla siebie niczego lepszego od Windows Phone. A tymczasem wciąż czekam na aktulizację Portico, która, jak mam nadzieję, usunie kilka drobnych usterek w… Windows Phone 8.

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Hint: Dzisiejsza, druga część hasła konkursowego znajduje się w tym wpisie. Nie będziecie musieli dużo szukać, gdyż jest to pierwsze słowo pierwszego akapitu.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst