Słuchanie muzyki to dosyć intymna sprawa, o czym przypominają sobie Spotify czy Rdio
Facebook nie pobłogosławił mnie jeszcze Tickerem, bo mam “za mało znajomych i używam za mało aplikacji”. Jako, że nie mam dostępu do tego supernarzędzia podglądactwa (kiedyś miałam), mogę łatwiej ignorować myśl, że prawie 100 osób śledzi prawie każde moje kliknięcie na Facebooku. Jednak nie mogę pozbyć się wiedzy, że wszystko, czego słucham np. na Deezerze w czasie rzeczywistym, jest upubliczniane. Dzisiaj w Stanach pojawił się dobry news - Rdio, tamtejszy serwis muzyki z chmury, wprowadza możliwość prywatnego słuchania. News ważny, bo pokazuje, że zapotrzebowanie na intymność istnieje nawet w sieci.

REKLAMA
