Tech

Bandtastic – rewolucja przemysłu muzycznego w wykonaniu meksykańskiego startupu

Branża startupowa to nie tylko USA czy też Polska. Stosunkowo mało pisze się oraz mówi o projektach z innych krajów, jednak pojawiają się takie projekty jak meksykański Bandtastic, który może sporo namieszać w branży. Odpowiada na coraz częściej stawiane pytanie czy muzykę tworzy się dla fanów czy dla przemysłu muzycznego. Meksykanie nie mają wątpliwości, że muzyka żyje dzięki fanom.

Twórcy Bandtastic rzucają się ze swoim projektem na dość głęboką wodę, bowiem w większości krajów, o ile nie we wszystkich, rynek branży muzycznej, agencji koncertowych, promotorów jest nasycony. Tort organizacji koncertów jest już od dawna podzielony pomiędzy obecne podmioty, a każdemu nowemu biznesowi jest ciężko znaleźć dla siebie miejsce. To jednak nie zniechęciło meksykańskich startupowców, chcących spojrzeć na nowo na ten rodzaj biznesu od strony organizatorów imprez, którzy boją się realizować projektów nie mających gwarancji zysków oraz od strony fanów muzyki, którym bardzo ciężko namówić agencje koncertowe na zorganizowanie występu ich ulubionego artysty.

Bandtastic w swojej filozofii różni się trochę od Kickstartera, który w ostatnim czasie służy do finansowania wielu przedsięwzięć, również z branży muzycznej.

Startup zbiera od fanów propozycje artystów, jakich chcieliby zobaczyć oraz usłyszeć na żywo. Po czym wybiera takowych, szacuje koszty organizacji takiego koncertu oraz cenę biletów. Gdy te wszystkie wyliczenia oraz szacunki są już gotowe projekt takiego koncertu trafia na stronę projektu, gdzie rozpoczyna się sprzedaż biletów na dane wydarzenie. W zasadzie zaczyna się zbieranie środków na sfinansowanie koncertu.

Bandtastic jest projektem crowdfundingowym opierającym swoją filozofię na idei sprzedaży przedpłaconej. Gdy nie uda się sprzedać odpowiedniej liczby biletów, cegiełek czy jakkolwiek to nazwiemy mogących zapewnić zorganizowanie koncertu, to impreza po prostu nie dojdzie do skutku. Natomiast wszystkie do tej pory wpłacone pieniądze za zakupione bilety są zwracane.

Każda ze stron ma bardzo jasną sytuację, fani wiedzą jak duża frekwencja jest potrzebna do zorganizowania koncertu, zespół oraz organizatorzy wiedzą, jakiej publiczności oraz zarobku mogą się spodziewać.

Bandtastic przy organizacji koncertów może być zarówno promotorem, który bierze swoje 10% zarobku, ale może także kompleksowo zająć się całą produkcją koncertu.

Jakie wady dostrzegam w projekcie? Przede wszystkim czas. Przyjmując nawet, że startup zbierze potrzebne do zorganizowania koncertu środki to musi dodatkowo wstrzelić się też w terminarz artystów. Wydłuża to trochę oczekiwanie przez fanów na koncert, głównie o czas zbierania środków na organizację imprezy. Jednakże nie jest to tak wielka wada projektu.

Inną wadę wskazują sami twórcy Bandtastic- jest nim niechęć do płatności on-line przez mieszkańców Meksyku. Obecnie jedynymi możliwościami płatności w serwisie jest płatność za pomocą karty kredytowej lub przy pomocy systemu PayPal.

Jak widać nie tylko w USA powstają ciekawe projekty i pomysły na biznes. Można się spodziewać, iż fundusze venture capital ze Stanów Zjednoczonych coraz częściej będą szukały ciekawych projektów u swoich południowych sąsiadów.

Twórcy projektu są przekonani, iż pójście na koncert powinno być tak proste jak zamówienie pizzy. Bandtastic chce uniezależnić muzyków, ale przede wszystkim dać fanom muzyki bardzo ciekawe narzędzie, które dzięki zastosowaniu nowych rozwiązań, jakie przyniósł internet może spotkać się z ogromnym zainteresowaniem fanów koncertowych emocji.

Jakiś czas temu koleżanka zapytała mnie co zrobić, aby zorganizować w Polsce koncert jakiegoś artysty np. rapera Nasa. Wtedy odpowiedziałem, mieć duże znajomości oraz dużo szczęścia. Dziś odpowiedziałbym mieszkać w Meksyku, a nie w Polsce…

 

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst