Tech

Medium, czyli próba połączenia tego, co najlepsze z Twittera, Pinterestu i Bloggera

Portale społecznościowe mają to do siebie, że wielu użytkownikom szybko się nudzą. Dlatego co rusz powstaje nowa, „rewolucyjna” platforma do publikowania swoich zdjęć, przemyśleń, twórczości… samego siebie. Medium jest kolejną próbą wynalezienia koła na nowo. Od innych przedsięwzięć tego typu różnią go jednak znane nazwiska, których pomysły przypadły do gustu milionom internautów.

Wydaje mi się, że czytelnikom tego bloga nie trzeba przedstawiać panów Evana Williamsa i Biza Stone’a. To dzięki nim mamy takie drobnostki, jak Twitter i Blogger. Platformy te są obecnie prawdziwymi symbolami Internetu. Ci sami panowie właśnie uruchamiają nową platformę. Nazywa się ona Medium. Po angielsku „ośrodek komunikacyjny”. Lub… średniak.

Co więc wyróżnia go od tysięcy innych platform i tych kilku, które są na serio sensowne? Dzieło firmy The Obvious Corporation stawiać ma, przede wszystkim, na tematykę wpisów. Każdy z użytkowników może zająć się danym tematem (nazywane jest to tu „kolekcją”) i dodać coś od siebie. Artykuł. Pomysł. Zdjęcie. Cokolwiek.

By uniknąć bałaganu, Medium pozwoli na ocenianie każdego wpisu. Te najwyżej oceniane będą pokazywać się na samej górze kolekcji. Te najniżej, na samym dole. Całość prezentuje się, muszę przyznać, bardzo estetycznie i czytelnie.

Pomysł mi się podoba, ale jest jeden problem: każda, nawet najlepsza sieć społecznościową musi mieć użytkowników. Google+ napisany jest naprawdę dobrze, a wciąż nie może zainteresować ludzi spoza pewnych branż. Czemu? Bo wszyscy są na Facebooku.

Medium może mieć ten sam problem. Po co mam zakładać tam konto, skoro Pinterest ma już tyle moich znajomych? Czy znane nazwiska odpowiedzialne za ten portal pomogą? Ciężko powiedzieć. Ocenę utrudnia fakt, że usługa, póki co, znajduje się w fazie zamkniętych testów. Możemy sobie poklikać po istniejących kolekcjach (przykładowe: Been There. Loved That, The Writer’s Room, The Obvious Collection) i… tyle. Zapisałem się w kolejce do chętnych na testy, ale do tego czasu nie da się o platformie wiele więcej powiedzieć.

W pomyślę na Medium widzę jednak iskierkę geniuszu. Hashtagi dla mnie od zawsze były narzędziem przydatnym, ale wciąż ułomnym. Na Medium mam szansę dowiedzieć się dużo więcej na zadany temat. Czy to opinie na temat notebooka, który chcę kupić, czy też plaże na Majorce, czy po prostu obejrzeć śmieszne zdjęcia kotków. Wszystko to będzie ładnie posegregowane na kolekcje a najbardziej wartościowe wpisy będą na samej górze. Zgaduję też, że co jakiś czas wysoko na liście będą się pojawiać wpisy nowe, „trendujące”, przez co nie będzie sytuacji, w której post z milionem pozytywnych ocen będzie wiecznie na górze listy.

Będę obserwował rozwój Medium i niecierpliwie czekał, aż sam go wypróbuję. Obawiam się jednak, że Pinterest ugurntował już swoją pozycję na rynku i wybić się będzie, co najmniej, ciężko…

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst