Tech

W Polsce informacja o utworzeniu przez Facebooka programu PMD przeszła niemal niezauważona. To błąd

Autorem tekstu jest Kornel Kulisewicz, szef CheeseCat.

Facebook to znacznie większy projekt biznesowy niż wydaje się większości ludziom, którzy śledzą rozwój giganta na rynku mediów społecznościowych. Szczególnie ciekawy jest sposób, w jaki firma założona przez Marka Zuckerberga zdobywa kolejne rynki i umacnia swoją pozycję. Nie zachowuje się przy tym jak monopolista, który chce narzucać bezwzględnie swoją wolę innym. Stara się zbudować wokół siebie ekosytem firm, które nie tylko będą wspierały jego rozwój, ale będą tez zainteresowane, by Facebook zwiększał zasięg, wpływy i stawał się lepszym produktem. Podczas ostatniego spotkania  wybranymi deweloperami w Londynie szefowie Facebooka ostrożnie mówili o planach, choć dokonali ogromnej zmiany. 

W Polsce informacja o utworzeniu przez Facebooka programu PreferredMarketingDeveloper (PMD) przeszła niemal niezauważona. Tymczasem jest to jedna z najważniejszych zmian w samej filozofii funkcjonowania serwisu w ostatnich latach.

Zacznijmy od tego czym w ogóle jest PMD. Wcześniej Facebook prowadził równolegle dwa projekty z wąska grupą firm: Preferred Developer Consultant i Marketing API Programs. Po połączeniu ich wybrał 302 przedsiębiorstw z całego świata. W Polsce kryteria (m.in. dotyczące realizacji projektów reklamowych, ich jakości, efektywności, innowacyjności tworzonych narzędzi, szybkości reakcji na wprowadzanie zmian, perspektywy rozwoju) spełniły trzy: CheeseCat, Hypermedia Isobar i Sociall.

Facebook certyfikaty PMD przyznawał w jednym z 4 obszarów: Strony (Pages), Reklamy (Ads), Aplikacje (Apps) i Statystyki (Insights). Dla twórców aplikacji to także możliwość bezpośredniego kontaktu ze wsparciem technicznym Facebooka. Przy szybko zmieniającym się serwisie społecznościowym to bardzo cenny przywilej, który wiąże się jednak także z dużym wyzwaniem. Facebook może na bieżąco badać firmy, którym przyznał PMD. Dla klientów to sygnał, że wybrany deweloper spełnia wysokie standardy.

Teoretycznie to wiadomość bardzo niszowa, branżowa, ale gdy spojrzeć na całe zjawisko szerzej, sprawa wygląda znacznie ciekawiej.

Facebook tworzy wokół siebie bardzo nowoczesny ekosystem twórców aplikacji. Z jednej strony żyja oni właśnie z sukcesu serwisu Zuckerberga. Z drugiej, to jednak rozwój Facebooka będzie częściowo związany właśnie z deweloperami. Na jednej szali mamy bowiem masowego odbiorcę, dzięki któremu powstała gigantyczna społeczność, na drugiej rozwój biznesowy silnie uzależniony jest od firm zewnętrznych.

To domy mediowe sprzedają reklamy na Facebooku, deweloperzy tworzą aplikacje, które przyciągają kolejnych użytkowników, których do aktywności wciagają wyspecjalizowane agencje social mediowe. Firmy takie jak Cheesecat tworzą platformy do zarządzania fan page’ami, a dzięki danym analitycznym ilustrującym stopień skuteczności działań marketingowych, kolejni inwestorzy decydują się na przeniesienie na Facebooka.

Ten łańcuszek jest znacznie dłuższy i kazde oczko w nim jest bardzo istotne, dla zrozumienia kierunku rozwoju giganta z Palo Alto. PMD jest właśnie duża częśćią tego łańcuszka. Dosyć sprytnie pomyślanego.

Weźmy jeden z najbardziej spektakularnych (obok debiutu na giełdzie) problemów Facebooka. General Motors wycofało budżet na reklamy na Facebooku, argumentując to niską skutecznością. Tymczasem część specjalistów twierdzi, że GM tak naprawdę pokazał własną słabość. Zanim amerykański producent samochodów ogłosił, że reklamy na Facebooku są nieefektywne, rozwiązał umowę z agencją social mediową Big Fuel, którą obwinił za błędną strategię, bo konkurencja notuje dobre wyniki. W tej chwili zaawansowane narzędzia analityczne tworzone przez deweloperów pozwalają precyzyjnie i na bieżąco obserwować konwersję inwestycji w reklamy na aktywność fanów i efekty marketingowe.

Ponadto General Motors potraktował trochę Facebooka jak klasyczny słup ogłoszeniowy z wodotryskami (dużo aplikacji, konkursów). Tymczasem efektywność należy mierzyć także interakcją z użytkownikami, bo to jest serwis społecznościowy a nie wyszukiwarka Google, od której internauta oczekuje odnośnika do strony producenta, sklepu itd. W mediach społecznościowych ludzie częściej szukają rekomendacji, częściej klikają w post Przemka Pająka, który recenzuje nowego smartfona.

I tu kolejne zadanie dla deweloperów: tworzenie takich aplikacji, które zwiększą efektywność reklam na Facebooku.

Czy serwis dba o deweloperów? Niedawno pojawiła się informacja, że ich dobija, umożliwiając na przykład ustanawianie różnych przywilejów dla moderatorów, czy programowanie czasu publikacji postu. Tyle, że platformy do zarządzania treścią na Facebooku tworzone są w znacznym stopniu dla dużych podmiotów, które zarządzają kilkoma czy kilkoma tysiącami fan page’y. Dla nich ułatwienia Facebooka nie rozwiązują sytuacji, bo moderator wciąż musiałby mieć otwartych kilkanaście różnych stron i “przeklikiwać się” przez nie.

Dlatego wybranie grupy Preferred Marketing Developer jest istotne dla rozwoju Facebooka. Serwis sam nie jest w stanie rozwijać się tak dynamicznie jak dotychczas. Musi szukać wsparcia u kreatywnych twórców, którzy będą pomagać mu proponować klientom biznesowym coraz skuteczniejsze narzędzia.

Kornel Kulisewicz, szef CheeseCat

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst