Dropbox wciąga Google Drive nosem
Po kilku dniach zapoznawania się z Google Drive mogę przyznać sobie rację - w lutym pisałem "nie czekam na Google Drive" i dziś wiem, że się nie myliłem - Google Drive okazało się przeciętną, mało innowacyjną usługą, którą można określić mianem aktualizacji Google Docs, a nie pełnoprawnym wirtualnym dyskiem z bezproblemową synchronizacją na miarę najnowocześniejszych rozwiązań sieciowych. Tymczasem dziś Dropbox wprowadził kolejną nowość, czym potwierdził, że - tu parafrazując jeden z tekstów Tomka Boguszewicza na Spider's Web - wciąga Google Drive nosem.

REKLAMA
