Państwo pomoże rozwodnikom. Nadchodzi nowa e-usługa
Rozwód, nawet jeśli wyczekiwany i konieczny, jest stresującym momentem, więc dobrze, że cyfryzacja przyniesie spore udogodnienie.

Fakt, że wiele spraw możemy dziś załatwić zdalnie, bez wychodzenia z domu, to naprawdę wielka rzecz. Wystarczy kilka kliknięć w mObywatelu i gotowe – zero stresu, zero kolejek, oszczędność czasu i nerwów. To szczególnie ważne, gdy sytuacja i bez tego wywołuje wiele napięć.
Więcej o mObywatelu przeczytasz na Spider's Web:
Tak jest w przypadku rozwodów, które siłą rzeczy nie należą do przyjemnych doświadczeń – nawet, jeśli są niezbędne, bo obie strony nie widzą możliwości wspólnego życia. Wygląda na to, że rząd zdejmie drobną troskę z obywateli.
Jak donosi PAP, projekt ustawy przygotowanej przez Ministerstwo Cyfryzacji przewiduje ułatwienie powrotu do dawnego nazwiska po rozwodzie.
Obecnie, zgodnie z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym, rozwiedziony małżonek w ciągu roku od chwili uprawomocnienia się orzeczenia może powrócić do dawnego nazwiska. Konieczne jest jednak złożenie oświadczenia przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego lub konsulem. W 2023 r. złożono 11 tys., a w 2024 r. 11,7 tys. takich oświadczeń. Czyli niemało.
W przyszłości całą sprawę będzie dało załatwić się zdalnie, za pomocą e-usługi
Wizyta w urzędzie nie będzie konieczna. Przynajmniej mniej o jedną sprawę, która mogła być źródłem dodatkowych przykrych wspomnień. Niby to tylko formalność, ale zawsze jest to pewne obciążenie - jak nie dla psychiki, to dla wolnego czasu.
Takie drobne ułatwienia są bardzo istotne, bo nasze życie staje się wygodniejsze – szczególnie w stresujących momentach. Im mniej zbędnych wizyt, tym lepiej. Zwłaszcza że dzięki temu łatwiej będzie zapomnieć o istotnym wydarzeniu, będącym źródłem nerwów i napięć.







































