1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie

Podwyżka cen prądu? Panele fotowoltaiczne i pompa ciepła pomogą obniżyć rachunki

Szalejąca inflacja dotyka każdego z nas, a wzrastające rachunki skłaniają do szukania oszczędności. Jednym z popularnych patentów na uniezależnienie się od zawirowań na rynku energii jest inwestycja w odnawialne źródła energii.

Podwyżka cen prądu? Panele fotowoltaiczne i pompa ciepła pomogą obniżyć rachunki

– Podwyżki prądu i gazu już na początku roku wywołały wiele negatywnych emocji. Obecny konflikt dodatkowo podgrzał atmosferę. Niedawno dowiedzieliśmy się, że przestał do nas płynąć gaz z Rosji

– Hubert Kalinowski, prezes firmy fotowoltaicznej Revolt Energy, nakreśla problem związany z finansami Polaków.

Tylko w pierwszych miesiącach roku podwyżki wśród klientów Enei, Energi, PGE i Tauronu sięgnęły 37 proc. Do tego doliczyć należy wzrost opłaty dystrybucyjnej wynoszący 9 proc. Urząd Regulacji Energetyki wylicza, że średni rachunek odbiorcy indywidualnego wzrósł o około 400 zł netto rocznie.

Jeszcze większe zawirowanie na rynku energetycznym wprowadziła wojna. W jej ostatniej odsłonie Rosjanie odcięli nas od błękitnego paliwa z Jamału. Kolejne surowce ze Wschodu mogą w przyszłości trafić w jego ślady. Na szczęście Polska od lat stara się uniezależnić od rosyjskich dostaw. Krokiem w tym kierunku jest wprowadzenie programów wspierających rozwój odnawialnych źródeł energii.

Słońce nie podwyższy nam rachunku

Mamy już w Polsce ponad milion prosumentów, korzystających z instalacji fotowoltaicznych. W lutym moc wszystkich instalacji wynosiła 8768,1 MW, czyli dwa razy więcej niż rok wcześniej. Już teraz fotowoltaika stanowi blisko połowę wszystkich instalacji OZE w kraju, a jej udział jeszcze urośnie. W lutym instalacje fotowoltaiczne stanowiły 92 proc. wszystkich instalacji OZE w kraju pod kątem mocy.

– Jesteśmy w ścisłej, europejskiej czołówce, jeśli chodzi o tempo wzrostu liczby instalacji. Przyszli prosumenci na chłodno analizują dane dotyczące opłacalności inwestycji w panele fotowoltaiczne i przekonują się, że inwestycja w zieloną energię ma sens

– komentuje Kalinowski.

Odpowiednie zaplanowanie instalacji jest tym istotniejsze, że rynek będzie w najbliższej przyszłości przechodził duże zmiany, wynikające z konieczności urynkowienia całego systemu. Prosumenci, którzy zgłosili mikroinstalację po 1 kwietnia, będą bowiem korzystali z net-billingu, a nie obowiązującego wcześniej net-meteringu. Co kryje się z tymi nazwami?

Wyjaśnijmy to na przykładzie. Załóżmy, że mamy słoneczny dzień, więc elektrownie fotowoltaiczne pracują pełną parą, oddając prąd do sieci – ich metaforycznego magazynu energii. Produkcja w elektrowni nie może się jednak dynamicznie zmniejszyć. W przypadku, kiedy zacznie padać i sieć dostanie mniej prądu z OZE, elektrownia nie będzie w stanie szybko skompensować braków. Net-metering nie adresuje niestety tego problemu i premiuje „przerośnięte instalacje”

W net-billingu energię importowaną i eksportowaną mierzy się oddzielnie. Nowy system wprowadza więc większy nacisk na indywidualne wykorzystanie magazynów energii, odpowiednie planowanie wielkości instalacji i autokonsumpcję.

W net-billingu energia oddawana do sieci i z niej pobierana mają różną cenę, kształtowaną przez popyt

Co ciekawe, w net-billingu podwyżki cen prądu działają na korzyść prosumentów.

– Właściciele mikroinstalacji nie muszą obawiać się podwyżek energii. Im wyższe stawki energia osiąga na giełdzie, tym po wyższej cenie odkupi ją od nas operator. Stawka za zakup energii też będzie rosła, ale ją określa URE raz do roku

– wyjaśnia Kalinowski i dodaje, że instalacje fotowoltaiczne opłacają się i będą się opłacały w przyszłości – niezależnie od wykorzystywanego systemu.

Planowanie w długim terminie niesie zaś ze sobą konieczność postawienia na sprawdzonego partnera.

- Instalacja ma pracować nawet 30 lat. Dlatego należy stawiać na partnerów, którzy nie znikną z rynku po kilku latach. Przed montażem warto sprawdzać firmę i, co zawsze podkreślamy, nie bać się zadawać pytań

– podkreśla Kalinowski i za przykład uznania rynku podaje branżowe wyróżnienia plasujące Revolt Energy w czołówce rodzimych firm fotowoltaicznych.

Ostatnio wiele się również mówi o problemie z recyklingiem paneli.

– W Revolt do fotowoltaiki podchodzimy kompleksowo – stawiamy nie tylko na czystą energię, ale i dbamy o to co stanie się z dostarczonym przez nas sprzętem. Oferujemy klientom usługę RE-cyclingu paneli. Po okresie gwarancyjnym przyjedziemy, zdemontujemy i odbierzemy od klienta sprzęt

– dodaje Kalinowski,

Firma, którą reprezentuje w ostatnich miesiącach zauważyła również zwiększoną popularność pomp ciepła, które wraz z instalacją fotowoltaiczną stanowią idealne rozwiązanie w kwestii ogrzewania. Pompy ciepła są bowiem ekologicznym sposobem na ogrzewanie domu nawet w perspektywie trzech dekad. Jednorazowy wydatek na ich montaż zwraca się w ciągu kilku lat, dzięki niskim kosztom ogrzewania. Dodatkowo, właściciele pomp ciepła nie muszą doprowadzać gazu do domu i budować komina.

Instalacja fotowoltaiczna z pompą ciepła to samowystarczalność w długim okresie.


Energia elektryczna jest niezbędna – bez niej nie można przeczytać na przykład tego tekstu na ekranie komputera czy tabletu. W długim okresie postawienie na jej odnawialne źródła opłaci się na każdym szczeblu – indywidualnego prosumenta, firmy czy całego kraju. Zwłaszcza kiedy szacuje się, że ceny energii będą rosły co najmniej do 2035 roku.

Panele fotowoltaiczne mogą zasilać nie tylko wszystkie sprzęty w ciągu dnia, ale i oddawać energię do magazynu, z którego czerpali będziemy prąd w nocy. Dzięki nim zasilimy również pompę ciepła zapewniającą odpowiednią temperaturę w pomieszczeniach. Prosumenci nie tylko wesprą w ten sposób działania spowalniające zmiany klimatu, ale również uniezależnią się od zawirowań na arenie międzynarodowej.

Lokowanie produktu: Revolt Energy