REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Sprzęt

Dwa iPhone’y za 2300 zł, czyli błagam, zabierzcie już tego SE!

Po trzech dniach używania nowego iPhone’a SE nie wytrzymałem. Z tego smartfona po prostu nie da się korzystać w 2022 r. Zapraszam na porównanie tego, co potrafią dwa iPhone’y za 2300 zł: najnowszy SE i trzyletni XR.

Dwa iPhone’y za 2300 zł, czyli błagam, zabierzcie już tego SE!
REKLAMA

Zacznijmy od oczywistości: nowy iPhone SE 2022 nie jest smartfonem dla mnie. Prawdopodobnie nie jest też smartfonem dla ciebie, skoro czytasz ten tekst w serwisie poświęconym nowym technologiom.

REKLAMA
iPhone SE 2022

Wiem jednak, że część osób rozważa zakup nowego iPhone’a SE w kontekście przystępnej cenowo bramy do mitycznego ekosystemu Apple. Są ludzie, którzy rozważają przymknięcie oka na grube ramki smartfona, niewielki ekran i niedzisiejszy przycisk Touch ID w zamian za obietnicę sześciu lat wsparcia, superpłynnego działania i ogólnej bezproblemowości. Jeśli należysz do takich osób, już na wstępie ostrzegam: iPhone SE nie jest smartfonem, którego szukasz.

Z iPhone’em SE wytrzymałem trzy dni.

Daję słowo, że podchodziłem do iPhone'a SE z otwartą głową, a nawet z nutką ekscytacji. Jasne, bawiły mnie zestawienia z nowoczesnymi Androidami ze średniej półki, ale uważałem, że w większości są mocno przesadzone. Bardzo miło wspominam test iPhone’a 13 mini, w którym szalenie podobał mi się niewielki rozmiar. Liczyłem na to, że iPhone SE 2022 pójdzie tą samą drogą i doda do tego jeszcze wygodniejszą obsługę samym kciukiem.

iPhone SE 2022

Niestety. W praktyce po trzech dniach używania iPhone’a SE jako podstawowego smartfona powiedziałem "dość". Jeżeli miałeś już nowożytny smartfon z cienkimi ramkami, ekranem wypełniającym niemal cały front i z obsługą gestami, nie ma powrotu do starszej bryły jak w iPhonie SE. Po prostu nie ma.

W iPhonie SE 2022 wszystko jest nie tak, jak powinno być. Na ekranie mieści się kuriozalnie mało treści, a po włączeniu klawiatury ekranowej miejsca zostaje tak mało, że okienko z treścią często jest szersze niż wyższe. Pisanie na klawiaturze ekranowej jest o dziwo wygodne, ale co z tego, skoro widzimy tylko kilka linijek tekstu?

iPhone XR i iPhone SE 2022

Czytanie internetu jest niewygodne z dwoch powodów. W jednym wierszu mieści się naprawdę mało słów, a do tego ekran trzeba nieustannie przewijać. Inne multimedia to wręcz dramat. YouTube wyglada kuriozalnie, a oglądanie czegokolwiek poważniejszego - np. seriali z HBO Max - w ogóle nie jest przyjemne. Nie wspominam nawet o graniu, czy to w natywne tytuły, czy to w gry ze streamingu, jak np. Stadia. To po prostu nie ma sensu.

iPhone SE 2022 ma kilka plusów, ale nie są one w stanie przyćmić minusów.

iPhone XR i iPhone SE 2022

iPhone SE 2022 jest ładny. Ta bryła ma w sobie dużą elegancję. Bardzo podoba mi się kolor Księżycowa poświata, który nie jest do końca biały. To raczej jasne ecru, a do tego boczne ramki nie są tu srebrne, lecz mają bardzo delikatny odcień "szampańskiego złota". Naprawdę przyjemnie się na to patrzy. Całość, z racji niewielkich wymiarów, świetnie leży w dłoni.

iPhone SE 2022 jest też szybki. Na nic się tu nie czeka, a wszystko działa błyskawicznie. Nic w tym dziwnego, bo najnowszy procesor Apple A15 Bionic znany z topowego iPhone’a 13 i 13 Pro po prostu musi być szybki.

iPhone XR i iPhone SE 2022

iPhone SE 2022 jest też po prostu iPhone’em, z całym dobrodziejstwem iOS-a i ekosystemu Apple. Wspólny schowek z Makiem, by nie przepisywać kodów Blika przy płaceniu na Allegro? Jest. CarPlay w aucie? Jest. Apple Pay w lidlowej kasie samoobsługowej? Jest. Wysyłanie fotek na telewizor Samsunga poprzez AirPlay? Jest. Pełna obsługa akcesoriów HomeKit? Jest.

Ba, nawet ten niesławny akumulator daje radę lepiej, niż sądziłem. Jasne, iPhone’a SE 2022 bez problemu da się rozładować przed końcem dnia, ale jeśli nie wisisz cały dzień na smartfonie, akumulator spokojnie wystarczy do nocy. W większości przypadków powerbank nie będzie potrzebny w ciągu dnia, choć trzeba się nastawiać, że energii może być "na styk".

Wróciłem do trzyletniego iPhone’a XR i poczułem ulgę. A przecież ten smartfon kosztuje tyle, co iPhone SE, a nawet nieco mniej.

iPhone XR i iPhone SE 2022

Moim podstawowym prywatnym smartfonem jest trzyletni iPhone XR. Dlaczego taki staroć? Bo działa i nie chce przestać. Od trzech lat nawet nie myśli o tym, by zwolnić, a jedyne czego mi w nim brakuje, to zestawu lepszych aparatów. Przymykam na to oko, bo i tak nie rozstaję się z moim Sony A7 III, który towarzyszy mi na każdym spacerze, a już zwłaszcza na każdym wyjeździe.

Po powrocie z iPhone’a SE 2022 na iPhone’a XR poczułem ulgę. iPhone XR ma dość grube ramki, a jednak wygląda jak sprzęt nowszy o kilka generacji. I taki właśnie jest, bo przecież porównujemy wygląd sprzed trzech i bryłę pamiętającą czasy iPhone 6 sprzed ośmiu lat.

iPhone XR i iPhone SE 2022

Na iPhonie XR mieści się zdecydowanie więcej treści. Wszystko wygląda tu lepiej: od Twittera, poprzez artykuły na Spider’s Web, skończywszy na YouTubie. Oglądanie seriali i granie w gry ma na tym urządzeniu dużo więcej sensu.

Najbardziej zaskoczyły mnie jednak dwie rzeczy. Po pierwsze, iPhone XR nie jest ani odrobinę wolniejszy od iPhone’a SE. Tak dobre wsparcie starszych produktów to wielka zaleta Apple’a (dla użytkowników), ale jednocześnie przekleństwo dla samego producenta. W kwestii szybkości działania ani trochę nie korci mnie przesiadka na nowszy model, bo iPhone XR po prostu nie chce zwalniać.

iPhone XR i iPhone SE 2022

Drugim zaskoczeniem był ekran. Oba smartfony mają panele LCD o dość słabych rozdzielczościach. Oba wypadają właściwie identycznie. Ekran iPhone’a SE 2022 ma odrobinę cieplejszy balans bieli, ale w kwestii nasycenia czy kontrastu mamy tutaj właściwe 1:1 to samo, co w trzyletnim iPhonie XR.

A jak wypada kwestia aparatów? Bardzo, ale to bardzo podobnie. Oba smartfony nie mają trybu nocnego, ale mają za to naprawdę dobre tryby portretowe. Oba generują zdjęcia o bardzo podobnej szczegółowości, choć ponownie, fotografie z SE są odrobinę cieplejsze. Nie są to te same aparaty, ale jakościowo wypadają prawie bliźniaczo.

Wniosek? Trzyletni iPhone za 2300 zł jest dużo lepszy niż nowy iPhone za tą samą kwotę.

Cały paradoks polega na tym, że nowy iPhone XR kosztuje obecnie 2100-2300 zł, czyli tyle samo lub odrobinę mniej niż iPhone SE 2022. Jednocześnie jest smartfonem po prostu lepszym, przyjemniejszym w obsłudze, nieirytującym w codziennych zastosowaniach.

REKLAMA

Nie będę nikogo namawiał do zakupu iPhone’a XR w 2022 r., ale tym bardziej nie będę nikomu polecał kupna nowego iPhone’a SE. Jeśli koniecznie miałbyś wydać ok. 2300 zł na smartfon Apple’a - i nie chciałbyś dokładać ani złotówki - to XR będzie lepszym pomysłem. Choć zdecydowanie polecam dorzucić kolejne 300 zł do iPhone’a 11, który będzie miał jeden rok wsparcia więcej i zaoferuje dodatkowy ultraszerokokątny obiektyw.

Tym samym iPhone SE 2022 to w moich oczach kompletny niewypał. Jest to smartfon, który być może przyjmie się u osób ze starszego pokolenia całkowicie opornych na nowości. Osobiście nawet w tym przypadku mocno sugeruję pójście w starsze, ale większe iPhone’y, bo choć będzie trzeba nauczyć się obsługi gestami, to smartfon wynagrodzi to lepszym akumulatorem, dużo przyjemniejszym ekranem i znacznie lepiej wyglądającymi zdjęciami i filmikami. iPhone SE 2022 to najgorszy iPhone i jeden z najgorszych smartfonów, jakie przeszły przez moje ręce w czasie niemal dekady pracy na Spider's Web.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA