REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Oprogramowanie

Google ogłasza koniec darmowej poczty. Polak ma zapłacić 6000 zł miesięcznie za dalsze korzystanie z G Suite

Użytkownicy Google'a korzystający z bezpłatnych kont w ramach usługi G Suite będą musieli przejść na płatny plan Google Workspace. Opłata, która będzie pobierana od lipca, zależy od ilości kont i może wynieść wiele tysięcy złotych. Czas na decyzję jest tylko do końca kwietnia.

Jak zrezygnować z konta Google? Gmail - jak usunąć konto? Poradnik
REKLAMA

Google kończy z bezpłatną pocztą w ramach kont G Suite. Najwierniejsi użytkownicy, którzy są z Gmailem od kilkunastu lat, po raz pierwszy dostaną rachunek. I to niemały, bo polscy przedsiębiorcy zobaczyli kwotę nawet 5796 zł miesięcznie.

REKLAMA

Google wczoraj poinformował o tym, że użytkownicy korzystający z bezpłatnych kont G Suite będą musieli przejść na płatny plan Google Workspace. Ta informacja przed pierwszą kawą może wywoływać konsternację, no bo jak to tak, "darmowe konta G Suite"? Ten skierowany do przedsiębiorców plan był przecież płatny.

Okazuje się jednak, że jest pula użytkowników, którzy za G Suite nie płacili. Są to osoby, które założyły firmowe konta Google kilkanaście lat temu, na samym początku istnienia usługi G Suite, albo wręcz jeszcze wcześniej, czyli w czasach, kiedy ten pakiet nosił nazwę Google Apps for Your Domain. Mówimy tu o użytkownikach, którzy założyli konta w 2006 r. lub niewiele później.

Najstarsi i najwierniejsi klienci biznesowi Google'a po raz pierwszy otrzymają rachunek za Gmaila.

Przedsiębiorcy korzystający z pierwszej puli darmowych kont G Suite po raz pierwszy zobaczą rachunek. Ceny teoretycznie nie nadwyrężą budżetu przedsiębiorcy, bo podstawowe konto Business Starter w ramach obecnego pakietu Google Workspace kosztuje 23 zł miesięcznie, ale dodatkowo można skorzystać z promocji, w której konto założymy za niecałe 21 zł.

Teoretycznie jest więc tanio, ale w praktyce pojawiają się problemy spowodowane faktem, że nie każda firma to jednoosobowa działalność i nie w każdej występuje tylko jeden mail. W niektórych są dziesiątki kont mailowych do opłacenia, a w jeszcze innych dokładnie 252 konta, co przekłada się na kwotę 5796 zł miesięcznie. Właśnie tyle będzie musiała zapłacić firma Tomasza Wyki, który poinformował o sprawie na Twitterze.

Tomasz pokazuje na Twitterze, że ta sprawa jest problematyczna nie tylko na płaszczyźnie finansowej. Pracownicy, współpracownicy oraz kontrahenci biznesowi na przestrzeni kilkunastu lat otrzymywali od Tomasza kolejne konta G Suite w ramach jego organizacji. Dla wielu z tych osób był to główny adres mailowy, na którym dziś mają pocztę zbieraną od kilkunastu lat, a samo konto wykorzystują np. do logowania się do innych usług w internecie.

Pojawia się pytanie, co zrobić z takimi kontami, szczególnie w przypadku kontrahentów sprzed lat, z którymi dziś kontakt już się poluzował. Płacić za ich konto mailowe? Zamknąć to konto? Właśnie przed takimi dylematami staną przedsiębiorcy, którzy byli z Google’em od początku.

G Suite (Google Workspace) - jak działa i jak używać?

Google nie daje dużo czasu do namysłu.

Jak czytamy na specjalnej podstronie przygotowanej dla użytkowników darmowych kont G Suite, decyzja Google’a jest nieodwracalna. Każde darmowe konto G Suite będzie musiało przejść na płatny plan w ramach Google Workspace. Jeżeli przedsiębiorca sam nie przejdzie na nowszą wersję, konto zostanie automatycznie przeniesione do płatnego planu z dniem 1 maja 2022 r., przy czym Google zaznacza, że płatności rozpoczną się od 1 lipca.

REKLAMA

Czasu na sprzątanie jest więc niewiele. Kiedy mamy 250 kont, a wiele z nich służy jako główny adres mailowy używany od kilkunastu lat, robi się z tego prawdziwy problem.

Ktoś powie, że takiej decyzji Google’a można było się spodziewać. Ja również jestem tego zdania, ale uważam, że tym razem Google dał użytkownikom wyjątkowo mało czasu na przygotowanie się do zmiany zasad. Do pierwszego maja zostały de facto tylko trzy miesiące, a w tym czasie trzeba posprzątać bałagan sięgający kilkunastu lat wstecz. Takie decyzje powinny być komunikowane dobry rok przed wejściem zmian w życie.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA