1. SPIDER'S WEB
  2. Nauka
  3. Kosmos

Chińczycy są na dobrej drodze do dominacji w kosmosie. Rosjanie przegrywają wyścig

Początek nowego roku to doskonała okazja na spojrzenie wstecz. Co wydarzyło się w ciągu ostatnich 365 dni w astronomii i eksploracji przestrzeni kosmicznej. Czy jakiś zespół badawczy wyróżnił się na tle pozostałych? Czy ktoś nabroił bardziej niż inni? Wbrew pozorom, 2021 rok obfitował w ogrom ciekawych wydarzeń i konkurencja zarówno do miana „kitu” i „hitu” 2021 roku jest duża.

tiangong

Kosmiczny hit 2021 roku: chiński program kosmiczny

Konkurencja w tej kategorii nie dość, że była ogromna, to zaledwie na kilka dni przed końcem roku pojawił się nowy, silny pretendent do miana absolutnego hitu. Po dłuższym namyśle jednak uznałem, że zwycięzcą tej kategorii został chiński przemysł kosmiczny. W ciągu zaledwie dwunastu miesięcy Państwo Środka zrobiło ogromny krok na drodze do tego, aby nie tylko dogonić, ale także przegonić wszystkie dotychczasowe potęgi kosmiczne. Kraj, który za eksplorację przestrzeni kosmicznej na poważnie wziął się stosunkowo niedawno, potrafi zaskakiwać z miesiąca na miesiąc. W ciągu ostatniego roku Chiny rozpoczęły budowę własnej stacji kosmicznej. Na pokładzie stacji Tiangong przebywa aktualnie druga ekipa chińskich astronautów. Stacja, choć wielokrotnie mniejsza od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, jest też od niej młodsza i nowocześniejsza. Jej rozbudowa powinna się zakończyć do końca 2022 roku.

Warto zwrócić uwagę także na ogromny sukces pierwszej chińskiej misji marsjańskiej. Do czasu misji Tianwen-1 podbój kosmosu zazwyczaj wyglądał tak, że w kierunku nowego globu wysyłano najpierw misję, która jedynie przeleci obok tego globu. Następna misja umieszczała sondę kosmiczną na orbicie wokół niego, a dopiero w następnych podejmowano próbę lądowania na powierzchni. Chiny postanowiły skrócić sobie tę ścieżkę. Mimo tego, że żaden inny aparat z Chin nigdy nie doleciał na Marsa, w ramach misji Tianwen-1 najpierw na orbitę wokół Czerwonej Planety weszła sonda Tianwen, następnie odłączony od niej lądownik wylądował z powodzeniem na powierzchni planety, a następnie z lądownika wyjechał łazik Zhurong, który po dziś dzień jeździ po powierzchni planety. Wszystkie komponenty misji działają prawidłowo i sprawdzają się doskonale. Coś, co innym krajom zajmowało kilka dobrych lat, Chińczycy wykonali w ciągu kilku miesięcy.

To właśnie budowa własnej stacji kosmicznej oraz udana misja marsjańska sprawiają, że chiński program kosmiczny to zdecydowany hit tego roku w dziedzinie eksploracji przestrzeni kosmicznej.

Kosmiczny kit 2021 roku: rosyjski program kosmiczny

W przeciwieństwie do hitu roku wybór kosmicznego kitu 2021 roku był nad wyraz łatwy. W tym roku, za co Rosja by się nie zabrała, to sp… zepsuła. Oprócz wielu mniejszych potknięć, takich jak chociażby nieudany lot testowy rakiety Angara A5 sprzed kilku dni, Rosja ma na swoim koncie w tym roku znacznie większe przewiny. W pamięć jednak na dłużej zapadną mi dwie.

Pod koniec lipca 2021 r. do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej przycumował rosyjski moduł Nauka, który pierwotnie na orbitę miał trafić w 2008 roku. Po kilkunastu latach przebojów, coś, co już wydawało się straconą sprawą udało się zapakować i wysłać na orbitę. Ten ogromny sukces i dowód determinacji w kilka godzin po przycumowaniu zamienił się w potężny ból głowy. Niekontrolowane uruchomienie silników przycumowanego już modułu Nauka i brak możliwości wyłączenia ich z orbity sprawiło, że sędziwa już Międzynarodowa Stacja Kosmiczna wykonała obrót o 540 stopni wokół własnej osi zanim nieprawidłowo działające silniki przestały pracować i sytuacja powróciła do normy.

Drugim negatywnym wyczynem Rosji w przestrzeni kosmicznej było zestrzelenie pociskiem wysłanym z Ziemi satelity Kosmos 4590. Jak każdy test antysatelitarny także i ten był niebezpieczny, idiotyczny i wykonany bez zachowania jakichkolwiek, choćby minimalnych zasad bezpieczeństwa. Nieaktywny już satelita 4590 wskutek uderzenia pocisku zamienił się w chmurę odłamków, która wkrótce po wykonaniu testu zagroziła bezpośrednio Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, w tym także znajdującym się na jej pokładzie astronautom (także rosyjskim). Załoga ISS w krótkim czasie musiała dwukrotnie ewakuować się do statków Sojuz i Crew Dragon, aby uciekać ze stacji w przypadku uderzenia odłamków po zestrzelonym satelicie. Jak oceniają naukowcy, część odłamków weszła w ziemską atmosferę i spłonęła. Większość jednak pozostanie na orbicie przez długie lata lub nawet dekady zagrażając stacjom kosmicznym czy coraz liczniejszym satelitom.

To właśnie za te dwa wydarzenia, rosyjski przemysł kosmiczny dostaje w tym roku miano Kosmicznego Kitu 2021 roku.

Co nam przyniesie rok 2022 roku? Miejmy nadzieję, że pretendentów do miana hitu roku będzie jeszcze więcej niż w tym roku, a poszukiwania kitu roku będą bezowocne. Czego sobie i wam życzę.

Zdjęcie główne: Fot. Axel Monse/Shutterstock.com