Oprogramowanie  /  Artykuł

Huawei pokazał HarmonyOS. Znajdziesz go w telefonie, tablecie i zegarku, a pobierzesz także na starszy smartfon

Picture of the author

Huawei zaprezentował swoją odpowiedź na Google’owską wersję Androida. Powitajmy HarmonyOS.

Po tym, jak administracja Donalda Trumpa zakazała Huaweiowi współpracy z amerykańskimi podmiotami i odcięła ich od usług Google’a, Chiński gigant przystąpił do pracy nad własnym systemem operacyjnym. Dziś Huawei oficjalnie odsłonił karty. HarmonyOS wygląda… zaskakująco znajomo.

HarmonyOS nie jest nowym rozdaniem, na jakie wielu liczyło.

Wielu (w tym i ja) upatrywało w HarmonyOS szansy na przełamanie duopolu Apple’a i Google’a na rynku mobilnym, i stworzenie trzeciej siły; alternatywnego systemu operacyjnego, który mógłby rywalizować z iOS i Androidem.

HarmonyOS na smartfonie Huawei.

Tak się raczej nie stanie, bo fundamentalnie HarmonyOS jest systemem opartym o open source’ową wersję Androida z nakładką EMUI. Obstawiam, że gdy aktualizacja trafi na smartfony użytkowników, ci nie odczują nawet większej różnicy względem tego, co mają dziś. Wizualnie HarmonyOS to nadal mniej lub bardziej udana kalka iOS-a. Na tabletach HarmonyOS to po prostu bezczelna zżynka z iPadOS. Lata lecą, a poszanowanie własności intelektualnej w Chinach nadal kuleje.

HarmonyOS na tablecie Huawei.

HarmonyOS to jednak nie tylko smartfony. Nowy system operacyjny Huaweia ma być dostępny na każdej kategorii urządzeń połączonych - od smartfonów i telewizorów aż po urządzenia AGD. Do obsługi oprogramowania wystarczyć ma raptem 128 kb pamięci operacyjnej.

Osią, dookoła której ma się kręcić ekosystem HarmonyOS, jest panel kontrolny - do złudzenia przypominający ten, którym sterujemy urządzeniami sparowanymi z HomeKit na iOS. Przy jego pomocy możemy zarządzać wszystkimi urządzeniami połączonymi z ekosystemem Huaweia. Z poziomu panelu kontrolnego łatwiej będzie też zarządzać połączeniem Bluetooth z akcesoriami takimi jak zegarki czy słuchawki, jak również sprzętem AGD.

Skoro o sprzęcie AGD mowa, to warto dodać, iż nie trzeba będzie kupić inteligentnego tostera od Huawei, by skorzystać z systemu Huawei. Dla sprzętów gospodarstwa domowego, a w przyszłości być może i innych urządzeń, Huawei licencjonuje swoje oprogramowanie, a kompatybilne sprzęty mają pojawić się na rynku niebawem.

Już dziś HarmonyOS debiutuje na nowych urządzeniach Huawei - zegarkach Huawei Watch 3 i Huawei Watch 3 Pro, a także na tabletach MatePad 11 oraz MatePad Pro 2. Wkrótce zadebiutuje również topowy Huawei P50 Pro, który będzie pierwszym smartfonem wyposażonym w HarmonyOS prosto z pudełka. Huawei niestety nie zdradził daty premiery. Potwierdził jedynie wygląd urządzenia, który znamy już od jakiegoś czasu, ale - cytując - "data premiery urządzenia jest niepewna".

Huawei P50 - oficjalna grafika.

HarmonyOS trafi na ponad 100 urządzeń, które już są na rynku.

Imponujące są natomiast plany Huawei odnośnie aktualizacji istniejących urządzeń. Według wstępnych informacji aktualizację do nowego systemu miała otrzymać garstka urządzeń. Tymczasem dziś Huawei ujawnił, iż nowy system będzie trafiał na stare smartfony jeszcze w tym roku, a sumarycznie ma trafić na ponad setkę smartfonów i tabletów - nawet tak leciwych, jak seria P20! Co więcej, dzięki szeregowi optymalizacji, HarmonyOS ma „znacząco poprawić szybkość działania starszych urządzeń”, ale tego oczywiście nie możemy wziąć za dobrą monetę - pożyjemy, zobaczymy.

Chęć skorzystania z nowego systemu na starym urządzeniu można wyrazić już teraz - taka opcja pojawi się w aplikacji My Huawei.

Huawei nie ujawnił, jak ma zamiar rozwiązać kluczowy problem ze swoim systemem.

Ok, HarmonyOS jest ładny, estetyczny i zapowiada się na całkiem funkcjonalny. Wszystko fajnie, tylko… co dalej?

O ile w Chinach HarmonyOS jest „skazany na sukces”, tak w Europie i Ameryce póki co nie ma czego szukać. Przynajmniej do czasu, aż wymyśli, czym i w jaki sposób zastąpić kluczowe usługi Google’a i Apple’a, które leżą u podstaw korzystania ze współczesnego smartfona.

Przykład Windows Phone’a dobitnie pokazał, że nawet najlepszy i najpiękniejszy system operacyjny, stworzony przez absolutnego giganta na rynku, jest skazany na porażkę, jeśli nie będzie na nim aplikacji, których potrzebują użytkownicy. A choć Huawei robi co może, by przekonywać usługodawców do swojego sklepu App Gallery, tak idzie im to bardzo powoli. Powiedzmy też wprost - Huawei nie jest też w stanie zaproponować alternatywy dla popularnych usług, takich jak Mapy czy choćby YouTube, nie mówiąc już o zunifikowanym systemie płatności: aktualnie smartfonem Huawei płacić można wyłącznie wtedy, gdy dostępna w App Gallery aplikacja banku to umożliwia.

Dopóki Huawei nie rozwiąże tych fundamentalnych problemów, HarmonyOS pozostanie jedynie kosmetyką, nie zaś oczekiwaną z dawna rewolucją.