Tech

Lustrzanki przechodzą na emeryturę. Sony całkowicie rezygnuje z tych aparatów

Picture of the author

Zapamiętajcie ten symboliczny moment, bo właśnie na naszych oczach dokonują się nieodwracalne zmiany na rynku foto. Sony, jeden z trzech głównych producentów aparatów, właśnie zamyka linię lustrzanek.

Po cichu, bez fanfar i bez oficjalnej informacji prasowej, Sony zamyka swoją linię lustrzanek. Jest pierwszym producentem z głównego nurtu foto, który przechodzi w całości na bezlusterkowce.

Koniec lustrzanek Sony wisiał w powietrzu od lat, a każdy fotograf spodziewał się, że kiedyś taki moment nadejdzie. Nadszedł teraz, co serwis SonyAlphaRumors odnotował jako pierwszy. Z działu foto na oficjalnej strony Sony zniknęły wszystkie lustrzanki. Co więcej, lustrzanki tego producenta znikają też ze sklepów. Nie znajdziemy ich już w BHphoto, jednej z największych amerykańskich sieci sklepów fotograficznych.

Na polskiej stronie Sony lustrzanki nadal są widoczne, ale prawdopodobnie witryna nie została jeszcze zaktualizowana.

Umarły lustrzanki Sony A, niech żyją bezlusterkowce Sony E.

Nie dziwię się, że to właśnie Sony jako pierwszy duży producent z głównego nurtu (nie zapominajmy bowiem o systemie Cztery Trzecie, o którym za chwilę) porzuca swoją linię lustrzanek. Nie oznacza to bynajmniej całkowitego porzucenia profesjonalnej części rynku foto.

Obserwujemy finalny proces transformacji z lustrzanek na bezlusterkowce, czyli na znacznie nowocześniejszy typ aparatu. Gdyby się nad tym zastanowić, jest to doprawdy niebywałe, że w 2021 r. istnieje jeszcze segment lustrzanek, czyli aparatów, których założenia konstrukcyjne sięgają lat 50. XX wieku. Nawet w dobie absolutnej dominacji techniki cyfrowej sercem lustrzanek pozostawało ruchome lustro odbijające obraz do pryzmatu i wizjera oraz podnoszące się po każdym wyzwoleniu migawki. Tymczasem bezlusterkowce bazują w całości na matrycy i obrazie przesyłanym do wizjera OLED.

Jeśli ktoś miał porzucić lustrzanki, było to właśnie Sony.

Sony od samego początku stawia na nowe technologie w aparatach, co widać szczególnie mocno w ostatnich latach. Kiedy w 2006 roku firma przejęła biznes foto od Minolty, przez całe lata borykała się z łatką „tej firmy od telewizorów” przyklejoną przez fotografów-tradycjonalistów. Historia jest przewrotna, bo Sony postawiło na nowe technologie do tego stopnia, że postawiło pod ścianą tuzy rynku foto, czyli Canona i Nikona.

Zaczęło się od modelu Sony A7, który w 2013 r. rozpoczął potężną transformację technologiczną na rynku foto. Już wtedy mówiono, że jest to aparat, który kiedyś stanie się gwoździem do trumny lustrzanek. Był to bowiem pierwszy bezlusterkowiec z dużą matrycą pełnoklatkową, a więc z jakością zdjęć na poziomie topowych lustrzanek.

Przez następne lata Sony pokazało kilkanaście modeli pełnoklatkowych bezlusterkowców, robiąc po drodze całkowitą rewolucję w segmencie nagrywania aparatem. Każdego roku coraz więcej fotografów przesiadało się na serię Sony A7, a w 2018 r. do tego grona dołączyłem również ja, przesiadając się na Sony A7 III. W międzyczasie Sony kilkukrotnie zdobywało pozycję numer jeden na liście sprzedaży bezlusterkowców, a także pełnoklatkowych aparatów w ogóle.

Canon i Nikon ewidentnie zostali zaskoczeni, bowiem firmom długo zajęło stworzenie odpowiedzi dla oferty Sony. Dopiero w 2018 r. pokazali swoje pierwsze pełnoklatkowe bezlusterkowce. W tym samym czasie Sony prezentowało już trzecią bądź nawet czwartą generację swoich konstrukcji.

Jednocześnie lustrzanki w ofercie Sony były traktowane coraz bardziej po macoszemu. Ostatnią dużą premierą było Sony A99 II z 2016 r.

Przypadek Sony nie jest wyjątkowy na rynku foto.

Pamiętajmy, że Sony nie jest pierwszą firmą, która porzuca lustrzanki na rzecz bezlusterkowców. Wcześniej podobną zmianę widzieliśmy w nieco niższym segmencie i to już w 2008 r. To wtedy zaczął się proces wygaszania lustrzanek systemu Cztery Trzecie na rzecz bezlusterkowców systemu Mikro Cztery Trzecie. Oba standardy były projektem tworzonym wspólnie przez kilka firm rynku foto, w tym głównie Olympusa i Panasonica.

Trzeba jednak pamiętać o skali obu przedsięwzięć. Mikro Cztery Trzecie to standard, który obecnie jest w niszy. Olympus nadal pokazuje udane konstrukcje tego formatu, ale Panasonic otwarcie romansuje z aparatami pełnoklatkowymi i mocowaniem L tworzonym wspólnie z Sigmą i Leicą.

Tymczasem transformacja Sony jest wydarzeniem o znacznie większej rynkowej wadze, bo mówimy o producencie ze szczytu. Obecnie tylko Canon ma większy biznes foto od Sony, a tym samym Sony wyprzedziło Nikona.

Co z osobami, które nadal fotografują lustrzankami Sony?

System lustrzanek nie zostanie porzucony z dnia na dzień. Będzie to pewien proces. Osoby fotografujące w systemie Sony A nadal mogą liczyć na wsparcie gwarancyjne, jak i na serwis. Trzeba jednak liczyć się z tym, że aparaty, a w dalszej kolejności również obiektywy, będą po prostu wygaszane. Przez jakiś czas jeszcze kupimy je w sklepach, ale nie należy spodziewać się nowych dostaw.

Nie polecam też zakupu lustrzanki Sony w tym momencie, bowiem byłoby to wejście do martwego systemu. A pamiętajmy, że zarówno lustrzanki jak i bezlusterkowce to właśnie systemy, które przez lata rozbudowujemy o obiektywy, lampy błyskowe i inne akcesoria najczęściej niekompatybilne z innymi aparatami na rynku.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst