Ekologia  /  News

Autonomiczne drony pływają po morzach i oceanach. Jeden z nich tworzy mapę wszystkich oceanów na Ziemi

Picture of the author

Drony nie tylko latają (na Ziemi czy na Marsie), ale także pływają. Do czego jednak mogą się przydać autonomiczne łodzie bezzałogowe? Setka takich pływających autonomicznych dronów od ośmiu lat monitoruje oceany, populacje zamieszkujących je ryb oraz tworzy mapy dna oceanicznego.

Na powierzchni Oceanu Spokojnego firma Alameda z Kalifornii umieściła dokładnie sto autonomicznych dronów tzw. Saildronów, zasilanych panelami słonecznymi. Ich głównym zadaniem będzie wspomaganie naukowców walczących ze zmianami klimatycznymi. Regularne pomiary pogodowe, śledzenie migracji ryb oraz mapowanie dna oceanicznego pozwoli naukowcom szczegółowo śledzić dynamiczne zmiany środowiska wodnego spowodowane przez stopniowy wzrost temperatury.

Same łodzie to raczej niewielkie urządzenia przypominające kształtem kajak o długości ok. 7 metrów, z którego wystaje pionowy żagiel z panelami słonecznymi. Każda łódź wyposażona jest w kamery wysokiej rozdzielczości, radar oraz czujniki monitorujące prędkość wiatru, temperaturę, wilgotność, poziom dwutlenku węgla, ale także prący oceaniczne czy ilość światła słonecznego. Wszystkie zbierane dane są przesyłane do siedziby Saildrone za pomocą łącza satelitarnego.

Jak podkreśla w rozmowie z portalem CNET, Brian Connon wiceprezes Saildrone, wszystkie drony wyposażone są w sztuczną inteligencję, dzięki czemu mogą przemieszczać się samodzielnie, wykonywać długotrwałe misje, bez konieczności uzupełniania zapasów paliwa i pozostając poza kontrolą człowieka przez całe miesiące.

Inżynierowie z firmy Saildrone przygotowują całą misję takiego statku, ustalają, dokąd mają się udać łodzie i jakie dane zebrać. Tak przygotowany pakiet danych trafia satelitarnie do łodzi i to już algorytmy SI odpowiadają za to, aby dotrzeć w dane miejsce i wykonać odpowiednie zadania. Klienci firmy natomiast na bieżąco mogą śledzić postępy misji, analizować zdjęcia czy warunki pogodowe w lokalizacji łodzi.

Komu takie drony mogą się przydać?

Naukowcy z Saildrone zauważają, że zbierane przez łodzie dane nie są jedynie danymi do badań naukowych. Licząc populacje ryb w poszczególnych rejonach za pomocą sonarów, można opracowywać zrównoważone plany połowów.

Odpowiednio wyposażone drony mogą także patrolować akweny, dzięki czemu operatorzy mogą monitorować aktywność łodzi rybackich, jakość wody w oceanie czy w końcu obserwować nielegalną działalność rybacką.

Choć łodzie widoczne na zdjęciach i nagraniach nie wyglądają na przesadnie aktywne, to w rzeczywistości mają one na swoim koncie kilka rekordów. W 2019 r. jeden z dronów opłynął cały Ocean Południowy, pokonując ponad 2000 km wokół Antarktydy, a kilka miesięcy później inny został pierwszym bezzałogowym statkiem, który pokonał Atlantyk w dwie strony w ciągu zaledwie 68 dni.

Największy Saildrone w historii

Najnowszy masywny Saildrone noszący nazwę Surveyor wkrótce rozpocznie niezwykle ambitną misję, w ramach której będzie chciał stworzyć mapę wszystkich oceanów na powierzchni Ziemi. Surveyor jest obecnie najbardziej zaawansowanym statkiem nawodnym.

Jak dotąd w wysokiej rozdzielczości udało się stworzyć mapę zaledwie 20 proc. oceanów na Ziemi. Jak przekonują badacze, wiemy więcej o topografii Księżyca i Marsa niż o Ziemi. 22-metrowej długości dron wyposażony został w instrumenty, które mogą tworzyć mapy płytkich i głębokich rejonów oceanu, aż do 7000 m pod powierzchnią morza. Jego twórcy są przekonani, że dostarczone przez niego dane zrewolucjonizują naszą wiedzę o topografii dna oceanicznego.