Gry  /  Artykuł

Wolisz pada od PlayStation czy od Xboksa? Nie odpowiadaj, już nie musisz wybierać

Picture of the author

Gracze dzielą się na dwa obozy w zależności od tego, którego pada wolą — tego od PlayStation lub tego od konsoli Xbox. Co jednak jeśli bym ci powiedział, że nie musisz już wybierać?

W przypadku gier wideo oraz dołączanych do nich kontrolerów mamy dwie szkoły: falenicką, nazwana również japońską (Sony) oraz otwocką, określaną także mianem amerykańskiej (Microsoft). Wynika to z faktu, iż obaj przodujący producenci konsol od lat nie mogą się dogadać w kwestii ujednolicenia układu przycisków i gałek analogowych w swoich padach.

Sony w akcesoriach z rodziny DualShock dołączanych do PS1, PS2, PS3 i PS4 oraz w najnowszym DualSense forsuje symetrycznie rozmieszczone analogi, co naśladuje m.in. Google w kontrolerze do usługi Stadia. Microsoft z kolei w padach od Xboksa zamienia miejscami lewy krzyżak z lewym analogiem, tak samo jak robi to Nintendo w Pro Controllerze oraz Joy-Conach i Razer w swoim Kishi.

Oba rozwiązania, czyli te stosowane w PlayStation i Xboksach mają swoich zwolenników oraz przeciwników.

Sam nie staję po żadnej ze stron barykady, bo nie umiałbym wskazać, który układ preferuję. Pamięć mięśniową przećwiczyłem na wszystkie strony i mój mózg sam przestawia się z jednego układu na drugi. Dzięki temu mogę bez problemu łupić i palić brytyjskie wioski w Assassin’s Creed Valhalla na zmianę na telewizorze z kontrolerem od Stadii w dłoniach i na smartfonie z podłączonym Razerem Kishi.

Producenci sprzętu zdają sobie jednak sprawę, że są osoby, które akceptują tylko jeden z tych dwóch układów, ale nie zawsze pokrywa się to z wyborem dokonanym przez producenta konsoli, którą kupili. Do tego dochodzą ludzie, którzy w przypadku części gier wolą grać z krzyżakiem powyżej analoga, a w innych wolą strzałki mieć poniżej.

To właśnie z myślą o nich powstał Gyro Controller Pro i Thrustmaster eSwap Pro Controller, czyli pady pozwalające zamienić miejscami przyciski z analogiem.

Jeśli miałbym wskazać akcesorium dla osób, które na pytanie „wolisz kontroler od PlayStation czy od Xboksa?” odpowiadają „tak”, byłby to gamepady o nazwie Gyro Controller Pro i Thrustmaster eSwap Pro Controller. W ich obudowach znalazło się miejsce na moduł łączący w sobie krzyżak oraz lewego analoga, który można zamontować w dwóch kierunkach.

Gyro Controller Pro, jak podaje TinyCatrtidge.com, można podłączyć bezprzewodowo zarówno do pecetów, jak i do konsoli Switch, a jego cena wynosi około 70 dolarów. To tylko o 10 dolarów więcej niż trzeba zapłacić za Pro Controllera od Nintendo. Thrustmaster eSwap Pro Controller występuje z kolei w wersji dedykowanej konsolom PlayStation oraz Xbox i kosztuje w Polsce od 600 do 800 zł.

Rozmieszczenie analogów w kontrolerach to i tak pikuś w porównaniu do guzików po prawej stronie pada.

Zaraz obok prawego analoga znajdują się w kontrolerach cztery przyciski pozwalające na wywoływanie w grach takich akcji jak skok, przeładowanie broni, interakcję z otoczeniem itp. Problem w tym, że każda firma podpisuje je inaczej. W przypadku Sony mamy symbole, czyli krzyżyk, kółko, kwadrat i trójkąt, podczas gdy Microsoft, Nintendo i wiele innych firm używa liter A, B, X i Y.

Jakby tego było mało, to nie dość, że krzyżyk w DualShocku i DualSense jest bardzo podobny do literki X w padach od konsol marki Xbox, to jeszcze Nintendo stosuje te same litery, co Microsoft, ale zamienione są one miejscami (A z B i X z Y), przez co np. potwierdza się wybór prawym guzikiem, a nie dolnym. Jakby tego było mało, to Razer w zwykłej wersji Kishi zamienił miejscami kolory, przez co guzik A jest w nim czerwony, a B — zielony.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst