Foto  / Artykuł

W Krakowie tworzy się wegańskie paski do aparatów. Rozmawiałem z twórcą jedynej takiej firmy w Polsce

Picture of the author
108 interakcji
dołącz do dyskusji

Z korka hiszpańskich dębów tworzy się w Polsce jedyne w swoim rodzaju paski do aparatów. Rozmawiałem z właścicielem firmy Szelma, który po udanej kampanii na Kickstarterze otwiera własny sklep.

Stereotyp wąsatego fotografa w nieodłącznej kamizelce wędkarskiej już dawno przestał być aktualny. W dobie niewielkich i bardzo stylowych aparatów fotograficznych pojawia się coraz więcej akcesoriów poprawiających nie tylko komfort korzystania ze sprzętu, ale też nadających urządzeniu charakteru.

Dlatego też wielki renesans przeżywają obecnie paski do aparatów, których oferta stała się niezwykle bogata. Jest to dobry prezent dla znajomego fotografa lub... dla siebie samego. Tym bardziej, że zewnętrzny pasek poprawia nie tylko wygląd, ale i komfort. W końcu paski dołączane przez producentów nie tylko straszą wielkim nadrukiem z logo, ale też wrzynają się w szyję twardym parcianym materiałem.

Osobiście mam 4 czy 5 różnych pasków, które co jakiś czas wymieniam, ale kiedy tylko usłyszałem o paskach z korka, natychmiast sprawdziłem, czy taki pomysł ma sens.

Pasek jak skórzany, ale w wersji wegańskiej. Taki właśnie jest pasek z korka.

O paskach z korka usłyszałem podczas kampanii firmy Szelma na Kickstarerze. Jan Wolak-Dyszyński, właściciel startującej firmy, przeprowadził udaną kampanię, na której w krótkim czasie zebrał 100 proc. funduszy potrzebnych na ruszenie z produkcją.

Pomysł wydał mi się tak nietypowy, że postanowiłem odezwać się do Jana, wypożyczyć pasek do testów i sprawdzić, jak taki materiał sprawdza się w praktyce.

Pierwsze wrażenia? Spójrzcie tylko na zdjęcia.

Paski Szelmy są po prostu przepiękne. Ta estetyka bardzo do mnie przemawia, a na żywo paski wygląda jeszcze lepiej niż na zdjęciach. Testowałem paski w wariantach kolorystycznym Orzech czarny i Natural turkus. Pierwszy jest uniwersalnym wyborem, który z jednej strony jest mało krzykliwy, a z drugiej - wygląda świetnie. Drugi jest jaśniejszy i zdecydowanie bardziej wakacyjny. W ofercie Szelmy najbardziej przypadł mi do gustu kolor Orzech morski, ale nie widziałem go na żywo.

Po jednej stronie mamy wstawkę z barwionego korka, a druga strona paska jest wykonana z jednego kawałka korka. Na końcach są standardowe taśmy polipropylenowe do mocowania w sprzączkach aparatów. Wszystkie elementy paska są szyte, a jakość szwów stoi na wysokim poziomie.

Drugie wrażenie: jakie to lekkie!

Pasek z korka na pierwszy rzut oka przypomina pasek skórzany, ale charakterystyczny układ słojów pokazuje, że mamy do czynienia z zupełnie innym materiałem. Po wzięciu paska do ręki wrażenie jest jeszcze dziwniejsze, bowiem jest on niezwykle lekki. Waży jedynie 55 gramów, czyli nieporównywalnie mniej od pasków podobnej wielkości wykonanych ze skóry czy neoprenu.

Pasek jest jednocześnie solidny. Właściciel firmy testował na nim obciążenie 90 kg i pasek znosił je bez problemu. Korek stanowi tu zewnętrzną warstwę, a środek jest wypełniony pianką, dzięki czemu pasek jest miękki w dotyku i przypomina nieco neoprenowe paski. Nie ma możliwości, by taki materiał podrażniał skórę.

Korek jest materiałem ekologicznym, pozyskiwany z dębów korkowych, które można okorowywać co 8-10 lat bez szkody dla drzewa. Korek jest wytrzymały i cechuje się odpornością na wodę. Dzięki zawartości suberyny jest też odporny na grzyby i bakterie. Dodatkowo jest materiałem trudnopalnym.

Jak paski z korka sprawdzają się w praktyce?

Noszę aparat najczęściej na pasku przewieszonym przez ramię, co zimą powoduje problemy, bo paski mają tendencję do zsuwania się ze śliskiego materiału kurtki. Pasek Szelma jest pod tym kątem bardziej śliski od paska skórzanego, ale przypomina mi mój poprzedni pasek wykonany z materiału.

Pasek korkowy zachowuje się też zupełnie inaczej od materiałowego kiedy np. chcemy owinąć go wokół nadgarstka, albo wokół obiektywu, kiedy chowamy aparat do torby. Pasek cały czas stara się rozprostować, co początkowo jest dość irytujące. Jeśli lubisz fotografować z paskiem owiniętym wokół nadgarstka, być może nie jest to produkt dla ciebie. Kiedy jednak - podobnie jak ja - wolisz trzymać aparat przewieszony przez ramię, korek zdaje egzamin.

Korek z Hiszpanii w polskim pasku do aparatu wydał mi się tak nietuzinkowym pomysłem, że postanowiłem porozmawiać z twórcą pasków Szelma.

Marcin Połowianiuk, Spider’s Web: Skąd pomysł na wykorzystanie korka do produkcji pasków?

Jan Wolak-Dyszyński: Wszystko zaczęło się od tego, że chciałem zrobić prezent dla koleżanki fotografki. Drogie obiektywy były raczej poza moim zasięgiem. Pomyślałem o fajnym, wygodnym pasku do aparatu.

Czy nie łatwiej było kupić coś gotowego? Rynek pęka w szwach, a wybór jest przeogromny.

To prawda, na rynku znalazłem kilka fajnych pasków ale szybko stwierdziłem, że może mógłbym robić takie paski sam. Przetestowałem tkaniny, różne rodzaje skór, a nawet niestandardowe materiały typu Piniatex, czyli skórę wegańską z ananasa. W końcu wpadłem na torebkę mojej żony, którą dostała z Madery. Była zrobiona z korka. Pomyślałem że skoro torba wytrzymuje próbę czasu, to pasek do aparatu też powinien.

Jak pozyskuje się korek z drzew? Rozumiem, że kupujesz gotowy półprodukt.

Korek jest produkowany głównie w Portugalii, ale też w Hiszpanii, Włoszech i w basenie morza Śródziemnego. Ten do produkcji naszych pasków przyjeżdża do nas z Hiszpanii. Tam jest pozyskiwany z drzew, przy czym drzewa nie są ścinane, lecz okorowywane co 8-10 lat. Następnie korę poddaje się różnym procesom, m.in. szatkowania, gotowania, suszenia i w końcu klejenia na tkaninę.

Dlaczego wybrałeś dostawcę korka, na którego ostatecznie się zdecydowałeś?

Znalezienie odpowiedniego dostawcy zajęło trochę czasu, bo korki różnią się między sobą m.in. wykonaniem, grubością, powłoką, którą są pokryte, tkaniną na którą są naklejane, itd. W końcu znalazłem coś, co było warte swojej ceny, a ta była niestety porównywalna ze skórą zwierzęcą.

No dobrze, ale jakie są właściwie zalety korka jako materiału?

Korek jest przede wszystkim kojarzony z korkami do wina czyli z materiałem który się kruszy. Ewentualnie kojarzy się tablicą korkową, która jest twarda. Z tkaniną korkową jest trochę inaczej. Powstaje ona ze ścinków po produkcji korków do wina oraz z całych kawałków kory. Naklejana jest na tkaninę, aby dało się z niej szyć i tworzyć różne rzeczy. Często jest powlekana delikatną warstwą ochronną. Przez bardzo dużą zawartość powietrza w korku jest on lekki (pięciokrotnie lżejszy niż woda) a przez zawartość superyny nie namaka i jest wodoodporny. Nie koroduje, jest neutralny dla zdrowia, nie uczula, nie przykleja się do spoconej skóry latem.

Dlaczego końcówki pasków są wykonane z materiału sztucznego? Czyżby korek nie był odpowiednio bezpieczny?

Stosujemy taśmy polipropylenowe, które są łącznikiem pomiędzy częścią na szyję, a mocowaniem do aparatu. Choć taśma z korka zapewniłaby bezpieczeństwo, to klientom trudno byłoby się do niej przekonać. Użyliśmy standardowych taśm, znanych z większości pasków. Ich minusem jest niestety fakt, że nie są biodegradowalne, ale można je recyklingować.

Rozumiem, że sam nie zajmujesz się produkcją, tylko zlecasz to usługodawcy.

Produkcją zajmuje się wykwalifikowany kaletnik, który od lat tworzy paski, torby i resztę galanterii skórzanej. Zrobienie czegoś z korka było dla niego nowością, ale też otworzeniem oczu na nowe możliwości tego ciekawego materiału.

Czy trudno było znaleźć taką osobę do współpracy?

Przemysł kaletniczy przeżywa ostatnio zapaść. Wielkie firmy produkują buty w Chinach albo w scentralizowanych fabrykach. W mojej okolicy pozostało wielu bardzo wykwalifikowanych specjalistów, którzy narzekają na brak pracy. Rodzinne małe zakłady nie mają się tam za dobrze. Projekt Szelmy zakłada, że właśnie takim ludziom chciałbym pomóc, dając pracę. Na razie mam jednego Pana Antoniego, ale w przyszłości, gdyby produkcja zwiększyła się ponad jego możliwości - nie byłoby problemu ze znalezieniem kolejnych rzemieślników.

Ile czasu zajęło dojście do finalnego projektu paska?

Zrobiliśmy sześć edycji prototypów, aby w końcu dobrać odpowiednie materiały, kształty, wypełnienie, długości, tak aby w końcu dojść do stanu na dzisiaj - mam pasek, który wytrzyma ciężką pracę, jest wygodny i miękki w dotyku, a przy tym (mam nadzieję) jest ładny.

Czy planujesz jakieś opcje personalizacji pasków, np. własny napis?

Tak, planuję personalizację moich produktów, ale dopiero za jakiś czas.

Czy pojawią się inne typy pasków, np. smyczki na nadgarstek do mniejszych sprzętów? A może coś na drugim biegunie, czyli mp. paski reporterskie lub całe uprzęże na dwa aparaty?

Oczywiście, że tak. Pracujemy już nad paskiem reporterskim, bo sam takiego najchętniej używam. Myślę że już w grudniu będzie on dostępny w sklepie.

Czy nie uważasz, że cena pasków jest - jak na polskie realia - nieco za wysoka?

W sklepie paski będą kosztować 199 zł. Stosunkowo wysoka cena wynika z kosztów pracy oraz kosztów materiałów. Mam jednak nadzieję, że oryginalny design i materiał zdobędzie wielu zwolenników. Sprzęt fotograficzny, który nosimy na pasku, jest w końcu wiele wart, więc może warto nosić go na czymś, co będzie wygodne i fajne w dotyku?

Dziękuję za rozmowę!

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst