Sprzęt  / Artykuł

Apple porzuca Intela na rzecz własnych procesorów. Na wtorkowej konferencji zobaczymy nowe MacBooki

We wtorek o godzinie 19 odbędzie się historyczna konferencja Apple'a, na której zobaczymy zupełnie nową generację komputerów Mac. Apple porzuca Intela na rzecz autorskich procesorów ARM, ale jakich właściwie premier możemy się spodziewać?

Już jutro (wtorek, 10.11.2020 r.) o godzinie 19 czasu polskiego rozpocznie się najważniejsza od lat konferencja Apple. Zobaczymy na niej nowe komputery Mac wyposażone w autorskie procesory Apple oparte o architekturę ARM. Tym samym Apple rozpocznie proces zupełnego porzucenia procesorów Intela, po 15 długich latach stosowania tych czipów w swoich komputerach. Już za dwa lata wszystkie komputery w ofercie Apple mają być oparte o autorskie procesory.

Apple przechodzi na własne procesory, ale co to właściwie oznacza?

Przejście na autorskie procesory jest gigantyczną operacją, ponieważ w tym wypadku nie zmienia się jedynie producent podzespołów, ale cała technologia i architektura. Układy Intela bazowały na pecetowej architekturze x86, natomiast autorskie układy Apple bazują na technologii ARM, którą dotychczas znaliśmy z urządzeń mobilnych, czyli iPhone’ów i iPadów.

To oczywiście bardzo skrótowe i powierzchowne przedstawienie tego szalenie skomplikowanego zagadnienia. Przejście na ARM oznacza jednak całkowicie nowy rozdział w historii komputerów Mac. Ostatni raz tak wielkie zmiany obserwowaliśmy 15 lat temu, kiedy Apple porzucał procesory PowerPC na rzecz układów Intela.

Nowe Maki będą miały w sobie dużo z kultury pracy iPadów.

Procesory ARM są mniej zasobożerne, więc komputery o nie oparte działają na jednym ładowaniu znacznie dłużej. Można się spodziewać, że czas pracy MacBooków z ARM będzie liczony nie w godzinach, lecz w dniach, podobnie jak ma to miejsce w iPadach. Do tego z wielkim prawdopodobieństwem nowe komputery mogą nie wydawać żadnych dźwięków podczas pracy, ponieważ nie będą musiały być chłodzone przy użyciu wentylatorów. Powinno wystarczyć pasywne chłodzenie, tak jak - zgadliście - w iPadach.

ipad-air-wrazenia-opinie-12

Na razie nie jest jasne jak wypadnie moc nowych komputerów, choć Apple zapowiada, że nowe konstrukcje będą potężniejsze od obecnych. Patrząc na benchmarki procesora Apple A14 znanego już z iPhone’a 12 Pro i z iPada Air 4, można być spokojnym o zapas mocy. Procesory ARM najcześciej radzą sobie lepiej w wielu zastosowaniach, np. dekodowaniu wideo H.265, co w procesorach Intela powoduje zadyszkę.

Jednocześnie nowa architektura wymaga przepisania całego oprogramowania na nowo, co jest gigantycznym wyzwaniem. Apple z pewnością zadba o przepisanie systemu macOS jak i autorskich programów (Final Cut Pro X, Logic Pro, itd), ale wielką niewiadomą są programy firm trzecich, np. Photoshop, Lightroom, czy programy inżynierskie Autodesk. W początkowej fazie do ich uruchomienia będzie zapewne potrzebna emulacja środowiska x86, która będzie zasobożerna.

A zatem: jakie komputery pokaże jutro Apple?

MacBook Pro 16

Według przecieków, jutro zobaczymy tylko MacBooki. Sugeruje to również zaproszenie Apple, które w wersji AR wyświetla elementy klapy laptopa.

Początkowo mówiono, że Apple w pierwszej kolejności pokaże małe i proste komputery. Pojawiły się sugestie, że zobaczymy następcę MacBooka 12” z procesorem ARM. Najnowsze informacje Bloomberga mówią jednak o tym, że Apple planuje premierę MacBooka Air, MacBooka Pro 13” i MacBooka Pro 16”. Nie jest pewne, czy wszystkie trzy komputery zadebiutują już jutro, ale co do dwóch pierwszych - zdaniem Bloomberga - nie ma wątpliwości.

Co ciekawe, źródła związane z Apple donoszą, że nowe MacBooki z procesorami ARM będą wyglądać dokładnie tak, jak starsze modele. Zobaczymy więc te same obudowy, ekrany i klawiatury, co w obecnych modelach. Byłoby to dość dziwnym zagraniem biorąc pod uwagę fakt, że MacBook Pro 13” powinien być odświeżony wizualnie, by ujednolicić ramki wokół ekranu z najnowszym MacBookiem Pro 16”.

Czego nie zobaczymy na jutrzejszej konferencji Apple?

imac 5k 27 2020 nowy

Są bardzo małe szanse, że Apple już jutro pokaże komputery stacjonarne. Według narzuconego przez Apple'a harmonogramu, do końca 2022 roku mamy zobaczyć nowe Maki Mini, Maki Pro i iMaki, ale będą one debiutować dopiero w kolejnych turach.

A szkoda, bo od dawna mówi się o odświeżeniu wzornictwa iMaka, a także o nowych rozmiarach tych komputerów. Przecieki sugerowały, że Apple pokaże taniego iMaca z procesorem ARM o nowym wzornictwie i z ekranem o przekątnej 24 cali. Wygląda jednak na to, że na taki komputer musimy poczekać do 2021 r.

Jutrzejsza konferencja z pewnością da branży do myślenia.

Choć producenci komputerów z Windowsem eksperymentowali już z komputerami na bazie ARM - jak choćby Microsoft w swoim Surface Pro X - to jednak były to tylko… eksperymenty. Apple idzie na całość, a jutro zrobi pierwszy krok w kierunku odcięcia się grubą linią od procesorów Intela i architektury x86.

Osobiście jutrzejszą konferencję będę oglądał z wielką ciekawością. Miesiąc temu zamówiłem iMaca 2020, czyli prawdopodobnie ostatni taki komputer z procesorem Intela. Z uwagi na okropne problemy z dostępnością, nadal czekam na dostawę. Możliwe, że sprzęt otrzymam już po tym, jak na rynku pojawią się pierwsze komputery Apple z ARM.

Jutro będę miał szerszy obrazek sytuacji rynkowej i rysującej się przyszłości dla ekosystemu Apple. Mój iMac to przemyślany zakup, więc nie spodziewam się anulowania zamówienia, ale po jutrzejszym wieczorze wiele osób szukających nowego komputera będzie miało o czym myśleć. Bądźcie z nami, bo po konferencji znajdziecie na Spider's Web wiele materiałów o nowościach Apple'a.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst