Kosmos  / News

WASP-121b to planeta dla miłośników heavy metalu. Można tam oddychać wanadem i żelazem

850 lat świetlnych stąd, wokół gwiazdy WASP-121, krąży jedna z tysięcy znanych nam planet pozasłonecznych. Ze względu na położenie, jej atmosfera w żadnym stopniu nie przypomina atmosfery Ziemi.

Aby zrozumieć ten układ planetarny, najpierw trzeba zauważyć, że planeta WASP-121b okrąża swoją gwiazdę w niecałe dwa dni. Takie tempo wynika z bardzo małej odległości między gwiazdą a planetą. Jak spojrzymy na Układ Słoneczny to pierwszą planetą od Słońca jest Merkury oddalony od niego o 58 mln km. Mimo tak (pozornie) dużej odległości, na powierzchni planety, po stronie zwróconej do Słońca, temperatura wynosi ponad 480 stopni Celsjusza. Ziemia znajduje się natomiast 150 mln km od Słońca i to jest doskonała odległość, bowiem ilość ciepła docierająca ze Słońca na Ziemię gwarantuje nam idealną temperaturę na powierzchni.

Co zatem powiedzieć o WASP-121b, czyli planecie, która oddalona jest od swojej gwiazdy o niecałe cztery miliony kilometrów. To wciąż 15 razy bliżej niż Merkury! Nic więc zatem dziwnego, że warunki na powierzchni tej planety nie są zbyt interesujące dla poszukiwaczy życia w kosmosie. Astronomowie szacują, że temperatura na powierzchni wynosi 2500-3000 stopni Celsjusza (i nagle Wenus wydaje się zimna).

Ultra-gorące egzoplanety

Badacze z Uniwersytetu w Bernie i Genewie postanowili przyjrzeć się atmosferze WASP-121b za pomocą spektrografu HARPS, jednego z najbardziej precyzyjnych instrumentów tego typu na świecie. Okazało się, że jest ona niezwykle interesująca. W gazowej otoczce otaczającej planetę dostrzeżono co najmniej siedem metali w formie gazowej.

To szczególnie ciekawe, ponieważ do niedawna astronomowie zakładali, że ultra-gorące planety będą miały stosunkowo prostą atmosferę, wszak w wysokiej temperaturze może powstawać niewiele związków chemicznych.

Jens Hoeijmakers kierujący badaniami sceptycznie podchodził do wcześniejszych informacji, według których za złożoność atmosfery odpowiada stosunkowo rzadki pierwiastek – wanad. Według niego byłoby to możliwe, gdyby w atmosferze planety nie było w ogóle tytanu, który występuje dużo powszechniej.

Obserwacje przeprowadzone przez jego zespół dowiodły jednak, że faktycznie w atmosferze planety znajdują się wyraźne linie wanadu, a jakby tego było mało, nie ma linii tytanu. Dokładniejsze badania widma wykazało na dodatek obecność gazowych wersji żelaza, chromu, wapnia, sodu, magnezu i niklu.

Można zatem powiedzieć, że na powierzchni WASP-121b jest prawdziwie metalowa atmosfera.

Nadchodzi era nowych teleskopów

Badania tego typu pozwalają naukowcom udoskonalać techniki obserwacyjne, które już za kilka lat za pomocą nowych teleskopów, będziemy w stanie wykorzystywać do poszukiwania i badania mniejszych, chłodniejszych planet o atmosferach zbliżonych do ziemskiej. Coraz wyższa precyzja w ustalaniu składu chemicznego atmosfer planetarnych pozwoli nam z czasem poszukiwać tzw. biosygnatur, czyli konkretnych związków chemicznych, które z dużym prawdopodobieństwem, w określonych warunkach, powstają w procesach biologicznych.

Dzięki temu, że dziś ćwiczymy, odkrywając gazowy wanad czy żelazo, to za kilka lat, gdy do pracy wejdą teleskopy nowej generacji, będziemy w stanie odkrywać gazowy tlen, metan czy wodę. Wtedy będziemy już o krok od tego, aby potwierdzić, czy życie we wszechświecie pojawiło się tylko na Ziemi, czy jednak jest czymś występującym powszechnie.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst