Operatorzy  / News

Na Starlinku od Elona Muska zagrasz w Fortnite’a bez lagów, oglądając równocześnie Netflixa w 4K

Internet satelitarny Starlink od firmy SpaceX sprawuje się dużo lepiej, niż spodziewali się eksperci. Przedstawicielka firmy poinformowała o wynikach prowadzonych beta-testów. Transfery są wysokie, a opóźnienia bardzo niskie.

Starlink to wyjątkowo ciekawa inicjatywa firmy SpaceX, za sprawą której dostęp do wydajnego połączenia z internetem ma być dostępny w zasadzie dla każdego – a nie tylko dla tych z nas, którzy mają szczęście mieszkać w pobliżu zurbanizowanych regionów z rozwiniętą naziemną infrastrukturą sieciową.

System ma docelowo składać się z około 12 tys. satelitów umieszczonych na niskiej orbicie okołoziemskiej. Pierwsze satelity zostały umieszczone na orbicie w maju ubiegłego roku. System ma być w pełni operacyjny dopiero w 2027 r., mimo zawrotnego tempa prac nad projektem, ale podobno już w przeciągu najbliższych miesięcy ma zacząć świadczyć usługi w pierwszych regionach. Jakiej jakości usługi?

Beta-testy SpaceX napawają optymizmem. Transfery na Starlinku powyżej 100 Mb/s to pestka. Lagi bardzo niskie.

Niestety nie wiemy jak dokładnie wyglądają testy prowadzone przez SpaceX i czy uwzględniają potencjalne bardzo wysokie zainteresowanie usługą – co może wiązać się z jej przeciążaniem. Na razie zdani jesteśmy na oficjalne komunikaty od SpaceX. A wedle najnowszego: powinniśmy zachować bardzo duży optymizm. Większy niż w przypadku autopilota w samochodach Tesla – innego projektu Muska.

Jak zdradziła inżynier Kate Tice ze SpaceX na firmowym webcaście dla mediów, opóźnienia sieciowe w Starlinku są w zasadzie pomijalne i pozwalają na – tu cytat – zabawę w nawet najszybsze gry multiplayer. Przepływność łącza jest utrzymywana ponoć na poziomie wyższym niż 100 Mb/s, co pozwala bez problemu na korzystanie z usług VOD, nawet w jakości Ultra HD – z dużym zapasem możliwego transferu.

Jeżeli Starlink faktycznie będzie tak użyteczny, to okaże się on bez wątpienia niemałą rewolucją. W bardzo wielu regionach świata – w tym w krajach rozwiniętych – dostęp do Internetu jest bardzo mocno ograniczony. W niektórych przypadkach nadal możliwe jest korzystanie głównie z tradycyjnego Internetu satelitarnego, który może i pozwoli na wygodne sprawdzanie poczty czy korzystanie z witryn internetowych – na tym jednak jego użyteczność się kończy.

Beta-testy na razie ograniczone są wyłącznie do pracowników SpaceX. Jednak jeszcze w tym roku mają być otwarte dla pierwszych użytkowników. Zapisy do testów mają się pojawić na stronie domowej projektu. Cały projekt nie podoba się jednak astronomom i wielu innym reprezentantom świata nauki – argumentują, że tysiące satelitów znacząco utrudnią obserwację kosmosu i stanowić będą duże zagrożenie w formie kosmicznych odpadów.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst